-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Chuda. Chora. Przerażona swoją sytuacją i błagająca o dotyk, o człowieka. O miłość. DOBERMANKA. [IMG]http://img104.imageshack.us/img104/2567/agf00001yt0.jpg[/IMG] [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/8205/agf00002bj6.jpg[/IMG] Ona już włąściwie nie wierzy, że ktoś ją pokocha, ale ciagle jeszcze wbrew wszystkiemu próbuje...
-
Piekło jest we mnie.... za późno, została uśpiona.
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Koperku, z izolatki.... :-( -
Piekło jest we mnie. To mógłby powiedzieć człowiek, który tak skrzywdził bezbronną starą sunię. Zamknął. Zagłodził. Pozwolił, żeby choroba zniszczyła jej skórę. Ktoś tak obojetny na cierpienie, że mógł przez kilka miesięcy patrzeć na powolne konanie. Piekło jest we mnie. To może powiedzieć sunia. Starsza, kochana suczyna, lgnąca do człowieka. Mimo,że człowiek skazał ja na długa agonię w potwornych mękach. Suczka wygląda tak: Kiedyś pewnie miała dom, swoich bliskich, których kochała, strzegła z całej siły; kiedyś mogła powiedzieć, że jest CZYJAŚ. Potem się zestarzała. A to największy grzech psa. Wylądowała na ulicy. Na szczęście znalazła ludzi wrażliwych na psi los. Była dokarmiana, miała swój kącik. Pewnego dnia zniknęła... Co się z nią działao, pewnei nie dowiemy się nigdy- kiedy pojawiła się z powrotem po kilku miesiącach, była cieniem psa. Jest zagłodzona wręcz potwornie. Ma straszliwie chora skórę, wygląda jak chory słoń. W schronisku dostała początklowo swoja szansę, ze względu na niezłe wyniki krwi. Niestety zaczynają jej siadać stawy- nic dziwnego w zimnej i wilgotnej izolatce.... jest stara..... Jedyną szansą ratunku jest natychmiastowe zabranie. Inaczej suczka zostanie uśpiona. I w sumie nie ma się co dziwic. starego, chorego psa nikt nie weźmie. A jak stawy się pogorszą przestanie chodzić, będzie cierpieć...
-
A to super, że wygrałam, ile i gdzie trzeba wpłacić? No i polecam sie jakbyś dopadła resztę Herriota... Ciag dalszy leśnej Kra- jęzor: [IMG]http://img523.imageshack.us/img523/5116/agf00022nb4.jpg[/IMG] [IMG]http://img523.imageshack.us/img523/4144/agf00018uc0.jpg[/IMG] A tu dzisiejszy smutek, bo pada i deszczowa chandra dziewczyn: [IMG]http://img162.imageshack.us/img162/4904/agf00003oe7.jpg[/IMG]
-
Wszyscy żyją i wszyscy cali :evil_lol: Dla niewtajemniczonych- pracujemy nad postawą Kra wobec kotów, bazując na kontaktach z Ogórkiem vel Korniszonem ;) Ogór olała Kra, próbowała się dobrać do 15-kilowego wora z żarciem dla psów i zaczepiała wujka Ambra... Zdjęcia z niedzielnego, nieco zimowego spaceru: [IMG]http://img526.imageshack.us/img526/8995/agf00010hz2.jpg[/IMG] [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/5457/agf00004bg9.jpg[/IMG] [IMG]http://img99.imageshack.us/img99/7697/agf00014wy1.jpg[/IMG] [IMG]http://img256.imageshack.us/img256/5538/agf00005hr1.jpg[/IMG] [IMG]http://img256.imageshack.us/img256/562/agf00001vc0.jpg[/IMG] Spacer był jak zwykle pełen atrakcji, choć z uwagi na zimno udział wzięli tylko Kra i Pałek (w pozyczonym od Ru ubranku). Ale widać że były i patyczki i poscigi za pańcią po zamarzniętych scieżkach, no i węszenie po chaszczach... P.S. W drodze powrotnej Kra zrobiła koo w aucie, a potem zdechł nam akumulator i musieliśmy zakończyć podróż już autobusem.......
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
ulvhedinn replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Władczyni, i jej krwiożercze psy jeszcze żyją? :cool3::diabloti: -
No to tylko pomyśl, kiedy możesz.. Kra do przejeżdżania bardzo chętna :cool3:
-
My byli wczoraj w lesie kilka godzin, zimno nam niestraszne :cool3:
-
Myślę, że około 450-500 zł. I warto, bo naprawde wózek fajny, a p. Piotr daje gwarancję. No i jeszcze jedna zaleta- w tych wózkach, jeśli jakiś element nie daj Boże pęknie (co może się zdażyć przy bardzo żywiołowym psie), to sie go wymienia i już. Ja mam też inny model wózka i tam peknięcie wymaga spawania...
-
No to czas na Puńka: A ja mam sznurek!!!! Dawaj sznurek!!!! Wiszę i nie puszczę!!!!! A nie mówiłem??? Puniasty po zabawie Niestety fotka nie oddaje natury wiszenia puńkowego, bo on nie dość, że wisi i trzyma jak pirania, to jeszcze potrafi wisząć w powietrzu szarpać sznurek- wygląda to absolutnie przekomicznie ;)
-
Jaka Sunia jest piękna.... :loveu:
-
Jeszcze raz proszę, nie róbcie przepychanki. 5 lat to wstępna ocena schroniskowego weta, ja osobiście uznałam, że to górna granica mozliwego wieku. Po drugie- pisałam już chyba ze trzy razy, że stan oczu i wątroby Kiki poprawia się i jest szansa na normalne życie. Życie które ma przed soba, a wy piszecie o 5- letnim zwierzaku, jakby stał nad grobem. Toż to maleństwo, nie bernardyn!!!! Ona może żyć nawet naście lat. Co do dziecka. Ja akurat nie jestem przeciwniczką posiadania psów przez dzieci, jeśli tylko dziecko jest rozsądne, a pies dzieci lubi. Może dlatego, że jak już pisałam, swoją sunię dostała w wieku lat niespełna siedmiu, Koralia mnie wychowała na psiarza, przeżyłam z nią całe dzieciństwo i nastolatkowość, kiedy odeszła, byłam już dorosła. Miała wtedy 23 lata... Boże jak ja za nią tęsknię do dziś... Kiki, jesli trafi do "pana od koni", nie będzie mieszkała w poblizu stajni, no co Wy- wyobrażacie sobie, że takie maleństwo będzie luzem puszczane w okolice kopyt? A może w budzie, jak myslicie? ;)
-
Kiki maluśka zostanie na kilka dni u Ewy, bo zaziębiła się podczas podróży, mimo ogrzewanego samochodu :shake: Bardzo Was prosze o nie robienie z tego wątku kolejnego bagna pomówień, podejrzeń i awantur. Ja zaufałam Ewie i Alpinie, uważam, że zajmą się Kiki naprawdę dobrze; a jeśli zdecydują, że drugi dostępny dom będzie dla małej lepszy, to myślę, że wiedzą dlaczego... Na pewno Kiki nie trafi Bardzo łatwo jest kogoś napaść, nakręcić spiralę nieufności- a bardzo trudno sie wytłumaczyć, że nie jest się wielbłądem.