-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Mamy nowych tymczasowiczów - [B]szczury[/B]. 5 sztuk z nadzieją na dalsze trzy.... :eek2: Jakieś bydlę wywaliło stadko oswojonych, cudownych ogonków na działki... w deszcz, zimno, a wczoraj nad Wrockiem przeszła burza i grad... :-( :-( :-( Trzech jeszcze nie odłowiłyśmy, mam nadzieje, że jutro sie uda.... Normalność- a cio to? :crazyeye:
-
BORZOJ - pies 4letni - zabrany ze wsi z kojca! MA DOM !!!
ulvhedinn replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
A bernardyn? :cool3: -
Mała cziłka z monetami w brzuszku. Ma cudowny domek .
ulvhedinn replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
Czyściej u Bianki to sie chyba nie da..... ;) -
A KrA własnie posłań już nie rusza, chyba za wygodnicka jest, żeby spac na gołej ziemi :evil_lol: Mieszkamy w samym centrum niestety, ale koło mostu bywamy chętnie i mamy świetny dojazd, więc żaden problem sie spotkać :lol: A odkurzacz, jaki by nie był, byle ciagnął, to będę wdzięczna dozgonnie!!!!!
-
Mała cziłka z monetami w brzuszku. Ma cudowny domek .
ulvhedinn replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
Monety juz wydłubane ze "świnki" ;) Teraz sie wybudza, a niedługo wracają z Bianką do domu. Obyło sie bez cięcia, wylazły endoskopowo :lol: -
Kaganiec jest prewencyjny, żeby się choc trochę rzeczy w domu uchowało- i zwróc uwagę, że fizologiczny- może sobie w nim sapać, ziać, pić, szczekać, nawet jeść, jesli jej coś wetknę w szczebelki- za to nie może AŻ tak demolować... :diabloti: P.S. Jaka gąbka? :-o Ta na łóżku co leży (bo ten barłóg, to moje zdemolowane wyrko)? To ona jest opakowywana w gruby pokrowiec i jak dotad się uchowała, zresztą na wierzch idzie jeszcze koc i skóra z barana (KrA śpi na skórach, bo to zapobiega odlezynom)..
-
Całkiem wszystko jedno ;) KrA sie wzasadzie goi, tyle, że powolutku, no i jak jej sie przedwczoraj zrobił obrzęk na łapie, to aż bulgotało jej pod skóra, a teraz sie sączy- tak, ze jakby Ci, Moniczku, wpadła w łapki jeszcze jakaś maśc na obrzęki (np. taka na bazie kasztanowca...)... :oops: Kra z patyckiem: [IMG]http://img386.imageshack.us/img386/5903/agf00002je5.jpg[/IMG] [IMG]http://img301.imageshack.us/img301/650/agf00010rd0.jpg[/IMG] :evil_lol::evil_lol::evil_lol: A to sa miny pt: "dobra wiemy, ze narozrabialiśmy, ale było tak zabawnie.... [IMG]http://img396.imageshack.us/img396/6185/agf00015acg0.jpg[/IMG]
-
Fona, ale dla mnie to było jak napaść, w dodatku bardzo bolesna...:-( Konga miała pieniądze, tyle, ze na koncie AFN, nie na moim... w tej chwili np. czekam piaty tydzień, żeby doszły faktury i na zwrot kasy za Kra i reszte- wiesz co to znaczy jak sie ma 400 zł na miesiąc? Raczej nie jest łatwo złozyc ze swoich.... jak tylko coś wpływało do mnie, zaraz odsyłałam met. Poza tym zwróć uwage, jak met reaguje- kiedy sie skończyła karma, wypadła z wściekłym "pies nie ma co jeśc!!!", ale żeby poinformowac ciut wczesniej, ile suczydło je i kiedy sie skończy worek.... - :shake: Wiele razy mi ktos zawalał i czekałam na kasę, nawet dwa miesiące, czy na pomoc i nigdy nie zachowywałam sie tak agresywnie i chamsko jak met. Bo nie raz i nie dwa nie mogłam z nia złapać kontaktu, mimo wielu prób, aż wyskakiwała na watku z pretensjami. Stąd mój żal. Bo poczułam się bardzo źle, kiedy usłyszałam, że mnie nie obchodzi pies, którego pilotuję już tak długo i przez którego nie raz i nie dwa sie gryzłam. W tej chwili Konga jest praktycznie bez grosza, a leczenie kosztuje. I to tez mnie gryzie.... A z dobrych wieści- leczy się bardzo ładnie i zarasta fuferkiem :lol: P.S. Fona ja sie więcej nie gniewam, a Ty?
-
[quote name='fona']andzia, kto jest eraz odpowiedzialny za Konge? za zbiorke kasy, wyjmowanie ze skarpetki AFN, ja juz sily nie mam, pomagalam i moglabym pomagac, ale to jest chore, co sie tu dzieje [B]moze uznajmy, ze ulv sie zrzeka Kongi, bo jej latwiej jest wziac nową bidę niz pociagnac do konca sprawe Kongi[/B][/quote] To zdanie gryzło mnie przez ostatni czas.... :-( Fona, troche ochłonełam i odpowiem kuluralniej, niz bym to na poczatku zrobiła. Otóż właśnie dlatego sie nie zrzekłam Kongi, bo chciałam doprowadzic jej sprawe do końca. I taki mam zamiar, az do DOBREJ adopcji. Gdybym miała Konge w nosie, to bym ja, albo uspiła, kiedy mi "spadła na głowę", mogłam tez zostawic ją w schronie i pozwolic ja uśpic, wzruszając ramionami. Mogłam tez zostawic ją u met, której przestałam ufać. Co do met, chce o niej zapomniec i szczerze mam nadzieje, że zajmie sie czyms innym niz zwierzaki. Przypomne tylko, że według met nie dotarły do niej, ani przesyłka z advocatem (na 3 dawki), ani obroża. Fakt, poczta i kurierzy działaj róznie, może to i prawda... :roll: Niestety przesylki z lekami nawet nie mam jak udowodnic, bo nie mam dowodu nadania :oops: na obroże już jest. Ale to met nie chciała podac kosztów leczenia, ani wysłać ewentualnych rachunków. Bardzo często nie była dostępna telefonicznie, nawet po dwa tygodnie. Nie odpisywała na gg, także Adze kiedy dopytywała sie o inną suczkę (dopiero kiedy zagineła powiadomiła Age, nie wiem, ile po fakcie). Bardzo jest mi wstyd, że nie zabrałam Kongi od met szybciej, ale mimo dość rozpaczliwych poszukiwań, NIKT nie podjął sie opieki nad psicą. Z wyjatkiem , w końcu, Pajuni....
-
Rozliczenie Piku: 220 zł było 42 zł Baffi ----------- 282 zł +100 ----------- 382 zł WYDATKI: 26 zł szelki ok. 100 zł karma (jeszcze mamy zapasik :eviltong:) ok. 40 zł witaminy, glukozamina itp. ----------------------------------- 166 zł zostaje 216 zł Na szczęście dr Szxczypka nie kasował nas za konsultacje, a leczenie u Niedzielskich na razie "wisi" w długach... wpłacę teraz, skoro operacja na razie sie odwleka ;)
-
Komp udało się podłączyc (ten Agi), co wcale nie było takie proste i oczywiste, ale przy pomocy konsultacji telefonicznych z jednym zorientowanym kolega udało sie nareszcie (kolega się nabijał, a co ja na to poradzę, że jestem zielona w kompach?)... Odkurzacz na razie nie chce się dać reanimować, co nie dziwi, bo to jest tzw. ruska rakieta i bardziej sie nadaje do muzeum technki, niż do użytku. Niestety dużo jest prawdy w tym, co mówi Gosik. Coraz częściej mam ochotę trzasnąć tym wszystkim i dokładnie olać dogo i pewnie bym to zrobiła, żeby nie kilka zyczliwych cioć (i wujków też;)). Bo bardzo bola złosliwe uwagi osób, które nie maja zielonego pojecia, o czym mówią, a jeszcze bardziej podobne komentarze ze strony osób, które uważało sie za życzliwe. :shake: Okropne jest i to, ze razem z komputerem diabli wzięli moje zdjęcia :placz::placz:
-
Maluchy nawbijały się i teraz próbują się bawić zabawkami :evil_lol: fajne maluchy :loveu:
-
Dojechały!!!! I wcale nie śmierdzą :eviltong: Za to apetyty maja wilcze, wszystkie. Jest jeden rodzynek pci męskiej i same babole ;) Towarzystwo nader zróżnicowane za to pod względem wielkości i maści... Bianka wstawi jutro fotki, bo dziś zaraz padnie ;)
-
Ecci, popatrz na pierwsze zdjęcie i powiedz, co Piku trzyma w dziobie ;) Kolejne fotki są "ciągiem dalszym" opowieści....
-
Skoro mu córa ogon odgryza.... :evil_lol:
-
To nas ciotki pocieszają.... :placz:
-
Miał swoich ludzi, starszych Państwa, którzy go kochali. Nie przeszkadzał im wiek ulubieńca, ani jego oryginalna "uroda". Kiedy zachorował, przestał chodzić i wstawać jego Państwo zawieźli go do weterynarza. Miał zostać w szpitalu na leczenie i rehabilitację... Po tygodniu wstał, zaczął biegać, czekał na swoich Ludzi. Zamiast nich przyszły ich DZIECI. Zażądały "uśpić"!!!!! Uśpić koniecznie!!!! Przecież muszą pomagać Rodzicom, ach, to i tak męczące- ale zajmować się jeszcze ich Psem??? :shake: Lekarze przekonywali, namawiali- nie- wyrok był bezwzględny. Tyle, że to są lekarze, co lecza, więc.... fikcyjnie "uśpili" psa- a Radzio, cały i zdrowy zamieszkał w klinice. Nie ma źle- wszyscy go rozpaskudzają, ma budkę do spania, michę-tylko, że stary pies powinien mieć coś więcej, powinien mieć LUDZIA na wyłączność, prawda? Radar jest żabowato-paskudny. Fakt... Dwa razy szerszy w ramionach niz w pupie. Z plaskatą mordysią. W dodatku ma wrednawy charakterek, no płaz wiadomo :evil_lol: Burczy, zgredzi i domaga się wyłącznej uwagi. I merda nędzną imitacją ogona. Ale jak kocha, to kocha. KOMU ŻABOLA, KOMU??????
-
We Wrocku znaleziono małą sunie w typie chihuahua (wygląda dokładnie jak chi krótkowłosa, ale nie ma tatuażu). Waga- ciut ponad dwa kilo. Czarna z białymi dodatkami. Sunia jest dość młoda, ma cieczkę, może ktoś jej szuka i płacze?