Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. [B][SIZE=3]Wiecie, że jutro miną już dwa lata od powstania wątku...? :cool3: [/SIZE][/B] [B][SIZE=3]A za pięć dni dwa lata, które spędziłyśmy razem z Kra... :lying:[/SIZE][/B]
  2. Owszem, drugi pies to bardzo fajny pomysł, często nawet ten widzący staje się w pewnym sensie przewodnikiem niewidomego- Ruda potrafi biegać bardzo szybko i zwinnie w nieznanym terenie, jeśli tylko biegnie tuż za/obok Pałka:cool3: Ale i domek bezpsi tez może być, naprawdę pies niewidomy szybko uczy się radzić sobie w świecie, ma wyostrzone inne zmysły. Kiedy miałam Skorka, długo nie byłam przekonana, czy jest na pewno niewidomy- dopiero badania oczu jednoznacznie potwierdziły całkowitą ślepotę. Ruda na znanym terytorium sprawia wrażenie psa widzącego równie dobrze jak każdy!
  3. A jak :eviltong: U mnie w tej chwili dwa ślepaczki (ale Kiki sie poprawia, więc nie wiem, czy to sie liczy :evil_lol:)
  4. Taaaaa.... dziś mi zafundowała trzykrotnie obsikana podłogę i ucieczke z wanny :evil_lol: Co ciekawe, Kra wie, kiedy sika i leci wtedy do łazienki...
  5. Jaka fajna pręguska :loveu: tylko strasznie maleńka. Ludzie sie boją niewidomych psów... zupełnie niepotrzebnie ;) Prawda Maupeczko? :cool3:
  6. [quote name='Kam']ulv, stawiałabym na tropienie, męczy fizycznie i przede wszytskim psychicznie :evil_lol:[/quote] Pytanie tylko- kogo? :evil_lol: Mi by pasowało obedience, odpowiednio zmodyfikowane.... Do tropienia to się nadaje Ruda, może ją przeszkolimy? Węch ma rekina...
  7. Wiem.... ciepło sie robi niedługo, może w końcu sie zmobilizujemy i zapiszemy na jakieś szkolenie?
  8. A w życiu :eviltong: Ja tam lubię psy duże, puchate i tak, żeby było sie do czego przytulic.... a nie takie cóś... pchła, nie pchła...
  9. Dzięki :loveu: A butelka... hmmmm.... irydoplatyna? :eviltong:
  10. Butelka jest super, ale ma dwie wady- jedna że strasznie chrzęści (wg KrA to akurat zaleta), druga- szybko ulega destrukcji i przerobieniu na rzeźbę modernistyczną ;)
  11. Kiki wczoraj miała dzień gorszego samopoczucia, wystraszyła mnie okropnie :shake: ale dziś jest dla kontrastu o niebo lepiej :roll: Mała biega, domaga sie żarełka i uwagi, zrobiła siku na dworze ;) I... najlepsza wiadomość UWAGA.... poprawiły sie oczka!!!!! Kiki widzi!!!!! Na razie w małym zakresie, ale to juz spory postęp :cool3: Poza tym jest z dnia na dzień coraz bardziej kontaktowa (bo z początku była lekko "autystyczna"), już zwraca uwagę na ludzia jako takiego, nawet wspięła mi się na nogi :lol:
  12. Aaa... skoro o tym mowa, ma ktoś może nowy telefon do met? Bo ten z dużą ilością siódemek ciągle wywala do poczty głosowej, a drugi miałam zapisany noi i zgubiłam... :oops:
  13. Mogę wiedzieć o co Ci dokładnie chodzi? :roll: Że sama siebie zacytuję: [I]"I chyba dość wyraźnie napisałam na PW, że odbiorę Kongę w lutym, prawdopodobnie w drugiej połowie. Niestety nie mogłam, tak jak planowałam w styczniu. W tej chwili moja ciotka jest w szpitalu i póki nie wyjdzie, to mowy nie ma o dodatkowym psie, bo muszę się oprócz moich stworów, zajmować jej zwierzętami i Brutusem na tymczasie. Wraca w weekend za dwa tygodnie i po tym terminie odbieram Kongę. Jak pisałam wcześniej, w drugiej połowie lutego." [/I]
  14. Ada, a doczytałaś, że Konga wraca do mnie jak tylko mi ciocia wróci ze szpitala? :roll: Czyli za jakiś tydzień? A doczytałaś, jak met chciała zatrzymać Kongę na stałe i jaką zj...ę dostałam, że nie chcę się zgodzić? No przykro mi, wioząc Kongę do Met nie wiedziałam, że jest tam aż tak trudno, ponadto od czasu zawiezienia Kongi znacznie przybyło zwierzat (przede wszystkim psów, ale także koni i kotów) w gospodarstwie. Kiedy Konga przyjechała do Met, psów wcale nie było tak dużo...
  15. Skoro w totka, to trzeba jutro, lub pojutrze ;) 13.02 są zakłady specjalne, z których dochód zasili schroniska prowadzone przez TOZ :lol: A Kra z bandą wczoraj doprowadziły mnie do stanu "zamordować, zamordować KrA!!!!!!" :mad: Wlazłam do domu i jedyne co mogłam wykrztusić na początek to było "o Jezu...."i "o w mordę.....":crazyeye: Potem sypnęły się inwektywy i groźby w kierunku Kraksicy. Kochane maleństwo rozdyźdało worek z ziemią (duży), wylało 8 litrów wody do kwiatów, po czym starannie zmieszało to z siku i kupskiem i rozniosło dokładniutko po całej podłodze w CAŁYM mieszkaniu. Aha - do tego wszędzie było pełno pogryzionych i rozwalonych smieci. Kiedy juz sprzątnęłam podłoge i zajęłam się praniem Kra, zaniepokoił mnie podejrzanie wydatny brzuszek delikwentki... co się okazało, po przegladzie śmieci- KrA pożarła 3 duże skradzione opakowania Kitekata!!!! :angryy: Cóż wydęty brzych długo nie pozostał taki, a Kra spędziła wieczór w wannie z upiorną biegunką w stylu odrzutowym :-x:mdleje::flaming:
  16. Isabel, ja tez mam nadzieję, że moje czarne mysli i podejrzenia to skutek przewrażliwienia.... :oops: Ale po KrAksie, to mnie już nic nie zdziwi :shake:
  17. Mysmy tak walczyły o Biankę, chociaz nie przez nerki...
  18. Do Warszawy na DT do Enii, no jak mówie, chyba, że wypali DS wcześniej... ;) Zaczynam mieć... hmmm.... kompleksy kundelkowe :evil_lol: Bo jak idę ze zgredkami, to mało kto zwraca uwagę, a bywają i głupie komentarze ("po co komu dwa kundle"). A jak wyszłam z Kiki na 10 minut na sikupkę ;) to się na nas po kolei rzuciły ze trzy osoby "ooo jaki słodki, jaki śliczny, tiu, tiu, tiu" A Ruda, to nie słodkie? A Pałek? HĘ???? :mad:
  19. A co zostało zrobione na już? Bo określenie "kroplówki nierealne" to dla mnie jakiś abstrakt... pewnie, że trudno (chociaz nie niemożliwe) jest trzymać kota przez kilka godzin nierudchomo przy kroplówce dożylnej, ale juz podskórna trwa znacznie krócej a z tego, co piszesz, to nawodnienie kotu jest bardzo potrzebne... Dostał jakieś leki? Czy zostawiony tak na zasadzie, co będzie to będzie...? :roll: Piszę, może niesprawiedliwie, bo już mam podobne doświadczenia z wetami.... :mad:
  20. Met, prosiłam o potwierdzenie doręczenia paczki :shake: Dla zainteresowanych: paczka dotarła 06.02.2008 14.11 (wg strony firmy kurierskiej).
  21. Ojjjj.... ja bym takich usypiaczy uśpiła :angryy:
  22. Ja myślę, że można, tym bardziej, że p. Piotr z anielską cierpliwościa wprowadza poprawki, serwisuje wózeczki i w razie potrzeby mysli nad innowacjami, indywidualnym rozwiązaniem problemu itp... ;) No i jego wózki maja niezaprzeczalna zalete- w razie odpęknięcia czegokolwiek wymienia się ten pojedynczy element. Rozkręca, skręca i już. A np. jak KrA rozwaliła ten wózek z fotki, to konieczne jest spawanie....
  23. U mnie to na pewno :diabloti: może lepiej, żeby szybciutko podreptała do nowego domu....
  24. Jedzie. Jak tylko znajdziemy transport... No chyba, że wcześniej znajdziemy pewny, dobry domek :evil_lol: Była Iwa :loveu: Wymiziała całe stadko i naocznie przekonała się, jakie wężowiska na własnem łonie wyhodowałam (bo akurat wróciłam chwilę wcześniej i nie zdążyłam sprzątnąć skutków działalności potworków :mad:) No i może potwierdzić, że Kra jest obrzydliwie inteligentna i uparta, bo sama widziała otwieranie bramki i ściąganie piłki z łóżka metodą ściągania zębami narzuty... Z tego wszystkiego Kiki jest najspokojniejsza i najgrzeczniejsza :loveu:
  25. Dziekuję :loveu: Dziauczynka czuje się coraz lepiej, apetyt ma... smoczy :lol: próbuje kraść żarło moim psom, wzbudzając tym ich głęboki niesmak- no bo takie cóś im się pcha do misek??? Swoje jedzonko dosłownie odkurza- oprócz karmy na wątrobę dostaje convalescence, żeby się odżywiła, bo chociaż tego nie widać, uwierzcie, mała wygląda gorzej niż psy z Krzyczek :shake:
×
×
  • Create New...