Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Lepiej może założyc nowy wątek, a potem poprosimy moda o przyklejenie, co? Chyba, żeby faktycznie trzy wątki, psy niewidome, zagrożenia ogólne, rośliny/substancje trujące? Czy jeden i w kilku pierwszych postach dokładać?
  2. Bezulka już u mnie ;) Strasznie kochana, ale przerażona.... Po schodach niestety chodzić nie umie, musiałam ją wciągać, a ze strachu posikała dwa piętra (efekt- mamy wyjątkowo czyste schody, bo rano myłam po wpadce Gabi....) Na razie położyła się na posłanku i łypie przerażonym okiem..... Kinga napisała że domek już pewny i szukamy transportu :lol: a Kikou.... zgarnęła jeszcze kogoś...... :cool3:
  3. To że istnieje lista trucizn w necie to niestety nic nie znaczy, ludziom trzeba walić po oczach. Sami niekoniecznie poszukają.... Poza tym, a nóż ktos się dowie akurat tego, co może uratowac życie jego zwierzęciu? Np. w watku otrutych psów wet-siostry ze zgroza przeczytałam (kiedy zasugerowałam, że zatrucie było spowodowane trucizną na ślimaki) wypowiedź kogoś, że "jej rodzice od paru lat sypią trutke na ślimaki w ogródku, chodzą psy i koty i żaden się nie zatruł". :shake: Nie wszyscy tez wiedzą że płyn do chłodnic (glikol etylenowy) niektórym kotom bardzo smakuje, a jest trujący, albo, że głupia aspiryna zeżarta przez psa może spowodować krwotok..... Mysle że lepiej [powtórzyć nawet sto razy, niż o raz za mało. Co do podduszenia, mi kiedyś bassetka Matylda wygryzła dziurę w zasłonie, wsadziła w nią głowę, a potem spanikowana, miotając się, skręciła tą zasłonę wokół szyi :shake: Dobrze że nie było mnie w domu krótko....
  4. Dlatego jestem coraz większym zwolennikiem kennel-klatki, szczególnie na samym początku.... Psy potrafią wpaść na pomysły, od których włos sie na głowie jeży :-o (koty jeszcze gorzej). Poza tym są rzeczy o których się zwyczajnie nie wie, np. dopiero z miau dowiedziałam się że włosy anielskie sa dla kotów (dla psów też , ale psy rzadziej je usiłuja zjeść) śmiertelnym zagrożeniem... To co, kto by mi pomógł stworzyć takie ABC zagrożeń? :cool3: Mogłyby sie tam znaleźć np. lista popularnych, a niebezpiecznych roślin, zagrozenia i jak sie przed nimi bronić i może podpięte (tak jak w miau) linki do tragicznych, albo "o mały włos tragicznych" historii....
  5. Myślę ze warto by pomysleć nad stworzeniem, czegoś takiego jak jest na miau (kocie abc) czyli spisu zagrożeń, jakie czyhają na naszym futrzatych... co prawda nie ma się co łudzić, że przwidzimy wszystko, ale zawsze jest szansa, że ktos przeczyta i uniknie tragedii. Tym brdziej, że jak widać to np. nie pierwszy taki przypadek, mi tez się zdazyło, tylko akurat miałam (a własciwie Skor miał) więcej szczęścia.... :shake: Sleepingbd, nie obwiniaj się, nikt z nas nie jest w stanie przewidziec wszystkiego! można jedynie próbować... a przeznaczenie i tak potragfi nas zrobić w konia :-( BTW, barierka też nie zawsze zdaje egzamin, mój Skor (mikro staruszek, ślepaczek) wspiął sie po wysokiej skrzynce i wylazł wierzchem! A że nic mu się nie stało i polazł w plener, to długo nikt nie mógł uwierzyc, że tego dokonał. Teraz zabezpieczam balkon mocnym łańcuszkeim, tak, że futra nie są w stanie sobie otworzyć i wyleźć.
  6. [quote name='dogomanka_']Teraz sobie uświadomiłam,że to zostanie tylko czwartek i piątek na łapanie psa,żeby w sobote być pewnym czy Doddy ma przyjechac,czy nie.:roll: w tak krótkim czasie nie uda mi się go oswoic na tyle,żeby go złapać,ale są dwa wyjscia awaryjne. 1.Pożycze suczke sąsiadów(psiak ostatnio do niej podchodził itp. nie wiem czy nie zbiera jej sie na cieczke ),dzięki niej spróbuje zagonic bullka na klatke schodową i tam już będziemy kombinować co dalej. Mam nadzieje,że jak zagoni się go w kąt to nie będzie agresywny.:shake: 2.Kupi się u weta sadolin (dobrze zapamiętałam nazwe? :diabloti: ) u poda mu się w żąrełku,ale problem znowu taki,że nie sądze aby poczekał sobie grzecznie pod moim blokiem,aż ten środek zacznie działać.PEwnie jak na złość wybrałby się na wycieczke,a to by było spore utrudnienie.:shake: Doddy-zaraz wysyłam Ci PW.[/quote] A może zrobić kombinację obu sposobów? Znaczy nakarmić go sedalinem, a jak już zje, to koleżanka podeszła by z suczką - wtedy jest szansa, że się nie oddali, zanim srodek zacznie działac, no i nie powinien być tak spięty (bo to wydłuża czas do zadziałania sedalinu)...
  7. Domek na razie żaden nie jest potwierdzony na 100% :roll: A Gapcia miała dziś sterylkę :diabloti: Oczywiście co się nadenerwowałam, to moje... zniosła ją nieźle, ale ciągle jest taka trochę senna i przygaszona, mam nadzieje że do jutra jej przejdzie ;) W każdym razie teraz będę spokojniejsza oddając Gabi do nowego domu.
  8. Widziałam dziś jednego dzieciaka- wieelki!!!!! I okropniaście rozpieszczany.... Aha, mimo odrobaczania miał jeszcze robale, dostał kolejną dawkę. Całkiem możliwe, że się zgłosi ktoś jeszcze po stwora, bo wszyscy u Niedzielskich są zachwyceni paskudką :cool3:
  9. Oczywiście, jutro ją zabieram, na 100% (no chyba że będzie koniec świata, wojna globalna, czy cos w ten deseń ;)) i będzie sobie siedziała ile trzeba. Negri, zobaczymy, jak jej się zrobi na karmie i lekach, może być że wątroba się zregeneruje w jakimś tam stopniu, zalezy co jest przyczyną... Będzie u mnie to pomyślimy o dokładnej diagnozie i leczeniu :lol: Goska wycałuj tą Koleżankę i dogomaniaczkę ile wlezie :loveu:
  10. Negri, a ile mam czasu, żeby ją doprowadzić do stanu używalności? Tzn do planowanego transportu ;) Przyszła dziś paczka dla Bezuni z karmą Hepatic, puszeczki i suche plus essentiale f. i karsivan... od kogo to to? :loveu: P.S. Właśnie przywiozłam Gapcię ze sterylki i jeszcze trochę chodzę (kurde, głupie sie tak denerwować, ale ....).....
  11. Ale Renia by chciała, żeby było :eviltong:
  12. NO!!!! :mad: Pięknie napędziła Wam stracha.... ale dobrze, że już jest mała zołzyna :evil_lol:
  13. Korenia, a może byś raz podjechała gdzieś, coo? :cool3: Nie ma tak dobrze, żeby zawsze był spacer koło Ciebie :eviltong: ..mi to wszystko jedno gdzie jest spacer, bo nie dość, że mieszkam w centrum i wszędzie dojadę, to bezpośrednio koło mnie nic nie ma....
  14. Mam kilka niefajnych konkluzji (pomijam samo bestialstwo zabicia psa w ten sposób...) -"suka wabiąca się Shakira" czyli właściciel znany? -"Sprawcy (...) wokół zwierzęcia owinął jeszcze łańcuch, którym było przywiązane do budy" -"kolczatkę, którą pies miał nałożoną na szyję" ...czyli niezależnie od innych okoliczności pies był uwiązany do budy na łańcuchu i na KOLCZATCE. Pi....na polska rzeczywistość :angryy::angryy::angryy:
  15. Kikou chce pomóc w transporcie :lol: Tylko się jakoś musimy do-umówić co do klatki ;)
  16. Myslę że się wybiorę, bo Kra chodzić to nie będzie, ale każde ćwieczenia to usprawnienie krążenia, mniejsze ryzyko zastojów i martwic... No i całkiem możliwe, że przyda mi się dla Pikulca.
  17. Najprawdopodobniej w czwartek, jutro za chiny ludowe nie dam rady.... :oops:
  18. Laluna, jeszcze nie wiedziałam ;) KrA grzeczna..... :evil_lol: akurat :evil_lol: Grzeczna to ona jest jak sie trzeba popisać przed ludźmi i tyle. I jak daja coś dobrego. Dzień wcześniej wyrwała listwy z lodówki, zeżarła karmę kota i MÓJ salceson!!!!! Okradła śmieci! Okradła pudło na karmę!!!!! Zeżarła mi bułki z torebki!!!! ...a jak byłyśmy na wyjeździe to w międzyczasie narozrabiały Pałek i Gaba wywalając wiaderko od mopa pełne brudnej wody.......:mad:
  19. Zaraz poszukam ;)
  20. Ja nie mam pretensji do Ciebie :shake: Nie chodzi o to, zebyś sama go natychmiast zabrała, ale... mozna chyba było chwilę poczekać z zabijaniem...? Największe pretensje mam do wetów- cytowane przez Ciebie wypowiedzi są idiotyczne, niemal tak, jakby wet nigdy w życiu nie miał do czynienia z psem sparaliżowanym.... Szkoda, że nie daliście mu szansy- czasu na znalezienie DT. Nawet nikt nie napisał, "potrzebny tymczas, jest decyzja o uśpieniu"- tylko od razu pies poszedł do piachu :shake: Nie było porządnych konsultacji, zero czasu na reakcję. O to mam faktycznie ogromny żal. A Książęcą uważam za mordownię. I nigdy bym nie zaufałabym tamtejszym wetom, jeśli chodzi o decyzję o eutanazji... I jeszcze coś. G... prawda, że zwirzak sparaliżowany nie ma szans na dom (to częsty argument za uspieniem, wrrr). Czaruś, Fuks... w tej chwili mam w domu takiego kota- nie minął miesiąc, a już mamy dla niego domek!!!!
  21. Krakula chce się pochwalić :cool3: Dziś byłyśmy na "gościnnych występach" w domu dziecka!!!! KrAksa pokazywała jak radzi sobie pies na wózku, opowiadałam tez różne historie o psach i kotach "odzyskowych" pokazywałam zdjęcia, mówiłam, jak mozna pomagać i jak postępować ze zwierzakami... KrA oczywiście z dziką uciechą bawiła sie z dzieciakami, w pokojach piłeczką i ze smakołykami, a potem na dworze pokazywała "co KrAksy robia z patykami" ;) Ogólnie była super kochana i dzieciakom bardzo przypadła do serc :lol: Muszę przyznac, że z każdym takim "występem" Kra jest coraz bardziej kulturalna, tzn. umie już się bawić naprawdę delikatnie, jest cierpliwa i już wie, że szczekanie jest be; ogólnie widać że kocha dzieciaki... A jak ślicznie umie brać z ręki smakołyki od dzieci (bo dorosłemu to potrafi wyjąć na chama) no naprawdę delikatnie :lol: Aa- był tez mały chłopczyk, na poczatku trochę się bał Kry, ale potem ją pogłaskał, a ona go polizała po rączce i juz był zachwycony- nawet jej piłeczkę rzucał :loveu:
  22. [quote name='sleepingbyday']jak bym była małym dziadkiem po przejściach i d tego chorym, to podchodząca do mnie góra w postaci dobka tez by mnie wystarszyła... będziemy sie martwić, jak sie okaże, ze on ma tak na stale... ..[/quote] Tym bardziej że Bianka nie ma wcale dobka, tylko mutanta-giganta :evil_lol: z wredną paszczą :evil_lol: (którego zresztą bardzo lubię). A i doswiadczenie z gryzącymi pokrakami też ma :eviltong:
  23. Chcesz wiedzieć co- zabrać do domu, iść do weta z prawdziwego zdarzenia, nauczyc sie obsługiwac i dopasowac wózek. I pozwolic żyć :angryy: Nosz szlag mnie trafia przedni, szczególnie jak patrzę na moich paralitów......
  24. A nie mogłas od razu zabrać tego szkieleta? Dziwię się bo ja bym nie czekała, tylko brała- bo jak będziesz zwlekać to tez nabawi sie nosówki... I swoją drogą- myslę że jedyną szansą jest umieszczenie tej chorej w jakimś szpitaliku, macie cos takiego na Śląsku? :-( Inaczej to już tak naprawdę nie żyje.
×
×
  • Create New...