-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Namiary na producenta mam we Wrocku, bardzo go sobie chwale, ale pomyslę jeszcze kto ew. mógłby pożyczyć wózek na próbę. Stronę producenta wklleję ci na PW bo dogo sie zbiesiło na linki.... :shake: Daaga a w czym u licha wózek przeszkadza w szaleństwach w lesie? KrA bardzo lubi leśne wyprawy, a omijać zbyt duże dziury i przeszkody nauczyła się błyskawicznie (w razie wpadki zreszta jest przeciez pańcia wzywana szczekaniem). Konkursy mysliwskie mozna zastapić z powodzeniem inna formą aktywności (zabawa z piłką to też "polowanie"!), a kopac... nooo cóż KrA kopie, na zmianę przednimi łapami ;) Bardzo częstym błędem "myślowym" jest wyobrażanie sobie ze pies na wózku to tylko grzeczne spacerki po równym trawniczku. A tu w dodatku mamy do czynienia ze starszym psem, już mniej aktywnym- KrA miała wypadek w wieku ok. roku, a jest mieszańcem belga, z całym belgijskim temperamentem :evil_lol: A tu dla ciekawych, wątek KrA: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f85/pilne-straszna-kraksa-watek-wsparcia-dla-ulv-pomocy-dlug-u-weta-prawie-4-tysiace-21954/[/URL] Fotki "nieszczęśliwej" Kry: [IMG]http://img237.imageshack.us/img237/9866/image011pm5.jpg[/IMG] [IMG]http://img528.imageshack.us/img528/2681/dscf2040qi2.jpg[/IMG] [IMG]http://img371.imageshack.us/img371/6784/image015bc4.jpg[/IMG] [IMG]http://img526.imageshack.us/img526/2203/las1ks3.png[/IMG] Acha, na ostatnim zlocie dogo KrA była najszybsza w odszukiwaniu pańci ukrytej w lesie... tak naprawde na jej wyczynach niekiedy cierpi wózek, bo jednak KrAksa jest sporym silnym psem i potrafi np. przeleźć razem z wózkiem przez zwalone drzewo, czy rów. Poza tym nie ominie żadnego błocka, każda piłka musi byc jej , oponenetów rozjeżdża, a krzaki- cóż: "Kraksa kontra krzaki- tym gorzej dla krzaków!" ;)
-
Daaga wybacz ale.... głupoty gadasz. Tak, pies na wózku jest szczęśliwy, nie mniej niż zdrowy kumpel. Pod warunkiem oczywiście, ze ma pozostałe potrzebne do szczęścia rzeczy- nie cierpi fizycznie (z powodu bólu), ma kochajacego Ludzia, ma co jeść, ma ruch i zabawę itd... Pytasz skąd wiem- a stąd, ze żyję z psem na wózku od trzech lat. I to najweselsza, najoptymistyczniejsza, pełna żądzy życia psica, jaką możesz sobie wyobrazić. Miałam róniez kilak innych zwierząt z paraliżem (koty, psy) i innych inwalidów. Nie mówiąc o wszystkich które znam. Widzisz pies w przeciwieństwie do człowieka nie mysli kategoriami "nie mam, choc miałem", "jestem gorszy", "inny" itd, poza tym pies na wózku robi niemal wszystko to co zdrowy- z wyjątkiem może skakania przez przeszkody. KrA pływa, biega, bawi się z kolegami, gania za piłką, nosi patyki (a raczej belki), kradnie, szaleje i rozrabia :evil_lol: Najważniejsze jest, żeby na początku nie zrażać się, jeśli pies będzie się bał wózka, czy miał kłopoty z nauczeniem poruszania (choć KrA od razu wystartowała bez kłopotu). Najlepiej odwracać uwagę psa od sytuacji np. smakami, patykiem, piłką itp, a sam nie zauważy, kiedy będzie śmigał ;) Flint, skąd jesteś?
-
Właśnie sobie uswiadomiłam, że z psem w zyciu byłam na wielu imprezach masowych (Pał jak był młodszy kochał takie zjawiska), na nabożeństwie (i bynajmniej nie była to msza za zwierzątka), na wykładach i kilku pratykach studenckich (za zgodą wykładowcy), w niezliczonej ilości sklepów, w toaletach, ostatnio kupowałam prąd i płaciłam w energetyce... pies (najczęściej Pałek, ale nie tylko) nigdy nie przyniósł mi wstydu-szczekaniem, sikaniem, obwąchiwaniem czego nie wolno, etc... Jełśi chodzi o psy pracujące to bardzo ograniczamy swoją swiadomość pamiętając jedynie o psach przewodnikach dla niewidomych. Coraz częściej występuja psy-asystenci osób niepełnosprawnych, psy pomagające, np. w ostrzeganiu przed atakiem padaczki, czy spadkiem cukru u cukrzyków itd. i co z tym fantem zrobić? :evil_lol: A przeciez pies-asystent musi zbliżać nos do półek bo jego zadaniem jest m.in. PODAWANIE określonych przedmiotów. A co zrobić z takimi psami które jeszcze się uczą- w rodzinach zastępczych? Jeszcze nie spełniają swojej roli, ale już powinny poznawać jak najwięcej miejsc, w tym także sklepów, a i supermarketów...
-
Gabunia zaginiona zimą wiosną pojechała do DOMU !! :))
ulvhedinn replied to justynavege's topic in Już w nowym domu
Plakaty wieszmy, ale zrywają :shake: Co do nieżywości, to ja całay czas mam nadzieję, że ona zyje i jakoś sobie radzi.... juz jest zupełnie znośna temperatura. ...no i dzwonię do firm sprzatających, czy nie mieli takiego nieżywego psa... swoją drogą czy to nie dziwne, że oni nie mają czytników chipów? przecież nie dość że to umozliwiałoby powidomienie własciciela, że jego pies nie żyje, a z drugiej strony mozna by ścignąć za koszty utylizacji zwłok, więc byłoby to opłacalne dla miasta, prawda? -
Wrocław. 17 letnia maleńka suczka! BABCIUNIA MA DOMEK !!!
ulvhedinn replied to iwa77's topic in Już w nowym domu
Poker :loveu: babcia ciagle biedniusia, zaraz spróbuje ją namówić do sikania... -
A akurat do szpitali to coraz częściej psy wpuszczają :diabloti: oczywiście nie stadami z ulicy, ale okazało sie, że wizyty psich terapeutów na oddziałach gdzie leżą przewlekle chorzy sprzyja zdrowieniu i humorowi ;) szczególnie wśród dzieci ;) Zresztą to nie dotyczy tylko stricte dogoterapii, ale także np. pacjentów którzy tygodniami tęsknią za swoim przyjacielem i osobiście nie widzę przeszkód ( o ile nie jest to oddział alergików :diabloti:), żeby po zachowaniu odpowiednich środków higieny (uprac psa przed wizyta itp) pies nie mógł wejść. Nie tylko ja, niektórzy lekarze też....
-
Ja jeszcze proszę żeby nie myli podłóg w marketach tym co myją (nie domestos, coś co śmierdzi kwiatowo), bo się duszę i żeby zmienili rodzaj oświetlenia, bo musze biegać w ciemnych okularach i tak mi oczy łzawią i bolą (autentycznie- mam specyficzną, silną nadwrażliwość na światło, powikłanie po przebytej chorobie). Tyle, że ja wychodzę z założenia, że bedąc w mniejszośći powinnam sie dostosowac, a nie z nabzdyczeniem żądać od innych ograniczeń :roll: Alergie można niestety mieć na wszystko- i co- w zwiazku z tym przestrzeń publiczną nalezy wyłożyć kafelkami, wyciąć wszystko co pyli, od trawy począwszy, na drzewach skończywszy, przestać uzywac środków czystości i ...? To że alergie jakieśtam ma 1/3 społeczeństwa to może i prawda, ale ile z nich to alergie na zwięrzeta i ile jest naprawdę na tyle silnych, że daje reakcje po minięciu psa w sklepie? Nie przesadzajmy...
-
Wrocław. 17 letnia maleńka suczka! BABCIUNIA MA DOMEK !!!
ulvhedinn replied to iwa77's topic in Już w nowym domu
Babcia bidna, ale przynajmniej nie wymiotuje ;) za to nasikała na stół u weta :evil_lol: i usiłowałago chapnąć w palec..... -
Wrocław. 17 letnia maleńka suczka! BABCIUNIA MA DOMEK !!!
ulvhedinn replied to iwa77's topic in Już w nowym domu
Jadę do weta. Babcia wciąż śpi, co mnie martwi.... w dodatku słabo wchłonęła kroplówke podskórną, poproszę o wenflon... :-( -
Śliczna wychudzona Betty z Wielunia... Tak o niej pisze Małgośka: [quote][COLOR=#202020]Sunia w typie pitbulla, ok. 2 lata. [/COLOR] [COLOR=#202020]Betty trafiła do nas w połowie grudnia, ze zgłoszenia o bezdomnym psie. [/COLOR][COLOR=#202020]Smutno patrzyła na mnie zza krat kojca - już wtedy widać było, że schroniskowy kojec to nie miejsce dla niej, zwłaszcza przy tych mrozach... Marniała nam w oczach, ale dopiero teraz mieliśmy możliwość zabrania jej do pomieszczeń biurowych... Wygląda strasznie, chuda niemożliwie, ale na szczęście apetyt jej dopisuje. [/COLOR] [COLOR=#202020]Wciąż cieszy się na widok ludzi. [/COLOR][COLOR=#202020]Nie wiemy jaka była jej przeszłość (niepokoją mnie jej cięte uszy ), więc kontakty z innymi psami są pod kontrolą, na razie jednak nie daje nam powodów do obaw, wręcz cieszy się z psich kontaktów [/COLOR][/quote] [quote][COLOR=#202020]Jak na razie Betty daje nam się poznać od jak najlepszej strony. Może tak okazuje radość z ciągłej bliskości człowieka i z w końcu ciepłego kąta? [/COLOR] [COLOR=#202020]Ma swoją klatkę, ale całe dnie chodzi już sobie grzecznie po schroniskowym biurze, majtając co chwilę tym swoim cieniuśkim ogonkiem...[/COLOR] [COLOR=#202020]Gdy dziś kucnęłam przy niej - momentalnie wtuliła się całą sobą w moje objęcia, i tak trwałyśmy razem, obie szczęśliwe.[/COLOR] [COLOR=#202020]Kochani - Betty potrzebuje do życia i prawidłowego funkcjonowania czegoś więcej niż schroniskowy kojec, a pewnie się na tym skończy, bo nasze pomieszczenia nie są przecież bez granic.[/COLOR] [COLOR=#202020]Jeśli nie możecie zaoferować jej siebie na całe życie - to może choć tymczasowo? Popatrzcie na nią... toż to chodzący szkielecik... Spróbujmy razem coś dla niej zrobić... [/COLOR] [/quote] [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2008/Betty/Betty_1.jpg[/IMG] [COLOR=#202020][IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2008/Betty/Betty_2.jpg[/IMG] [/COLOR] [COLOR=#202020][IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2008/Betty/Betty_4.jpg[/IMG] [/COLOR] [COLOR=#202020][IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2008/Betty/Betty_5.jpg[/IMG] [/COLOR] [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2008/Betty/Betty_6.jpg[/IMG] Kontakt: Małgośka [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] [COLOR=#202020][B]tel. 608 111 640[/B] [/COLOR]
-
Wrocław. 17 letnia maleńka suczka! BABCIUNIA MA DOMEK !!!
ulvhedinn replied to iwa77's topic in Już w nowym domu
Bella od Ciebie jest te 50 zł na PDT, a teraz te 50 od Poker jeśli można to przeznacze na leczenie? :oops: czyli sunia jest do tyłu o 190 zł.... :-( -
Po ostatnich wzrostach (kocięta z pp, świerzb, badania Pi)? 4550 plus 120 babcia Busia. Z tego 350 to moje do spłaty, więc 4200+120=4320.... Spodnie fajny patetnt ale skąd ja wezme co dzień inne spodnie? Co do reszty to jak Fona pisze :evil_lol: Doniczek mi szkoda, bo je potłucze, a plastiki za lekkie, a garnki, kubki itp bierze za uszy i przestawia obok (równie precyzyjnie jak reką) patrząc na mnie z miną "aleś ty gupia" A gałgany ze skarpet pewnie by połknęła razem z zawartością...;)
-
Wrocław. 17 letnia maleńka suczka! BABCIUNIA MA DOMEK !!!
ulvhedinn replied to iwa77's topic in Już w nowym domu
Nie jest dobrze :shake: Ponieważ sunia wieczorem zaczęła wymiotować na brunatno, poleciałam do weta. W dodatku muisiałam do innego niż zwykle (czyli trzy razy dalej), bo akurat dyżur odwołany z powodu choroby... I okazało się że babci strasznie wzrosły wyniki nerkowe :placz: Tego sie zreszta właśnie najbardziej obawiałam..... DOstała kroplówkę (podczas której narobiła rabanu na całą przychodnię), antybiotyk. Niestety rokowania są nienajlepsze- wiek robi swoje. Jest szansa że to zakażenie bakteryjne od zabków nerkom zaszkodziło i że po wypłukaniu zastartują na tyle, że będzie mogła jeszcze pożyć. Ale szanse na to są mówiąc delikatnie średnie :-( Na razie kontunuujemy antybiotykoterapię, płuczemy, jutro kupię jej zioła no i zobaczymy. Koszt dzisiejszej wizyty- następne 120 zł. Razem 240. Zioła wyniosą pewnie 35-40 zł.... -
A ja się nie zgadzam na dyktaturę alergików oraz osób z fobiami!!!!! Ok, rozumiem, choroba, ale do licha nie może byc tak, że osoba chora podprządkowuje sobie całe otoczenie. Jedno i drugie się leczy, mozna przynajmniej w pewnym stopniu opanować i alergie i fobię. Czy mając silną alergię na powiedzmy pyłek orzecha każę wyciąć sąsiadowi plantację? Nie- wyprowadzę sie albo bedę brała leki. czy mając fobię na facetów w czerownych koszulach każę takiemu wysiąść z autobusu? Nie. Swoją drogą wciąż alergicy są mniejszości czyż nie? Poza tym jakoś nie wydaje mi się żeby w sklepie zaraz były straszne tłumy psów, mówię to z punktu widzenia osoby prowadzącej kiedys sklep (z tkaninami), gdzie psy były mile widziane. Zdarzało się że któraś z klientek przyszła z pupilem, ale nie było to ani bardzo częste, ani uciążliwe. aha- żaden nigdy nie nabrudził. Chodzę również do prozwierzęcej biblioteki i sytuacja wygląda podobnie, owszem przychodzą z włascicielami psy, nigdy nie było "wpadki" ;) I wcale nie jestem pewna jak to wygląda z punktu widzenia sanepidu........
-
Wiesz co myślę że to kwestia ogólnej kultury :roll: We Wrocku jest sporo knajpek gdzie można wejść z psem (chociażby Mleczarnia) i jakoś nie są zasikane i zasr...e. Wystarczyłaby prosta zasada, że za swojego psa odpowiadasz.
-
Wiecie... zauważyłam, ze KrA stosuje dwie strategie obrabowywania lodówki... pierwsza to totalne rozwalenie ipożarcie wszytkiego, połączone z destrukcją zamrażalnika, wywaleniem półek itp- stosowane zazwyczaj podczas dłuższej mojej nieobecnosci. Druga- to szybki rabunek pojedynczego łupu, np. mięsa, czy puszki, maskowany zamknięciem za sobą drzwiczek- i to robi kiedy wychodzę na chwilę, np. na krótkie siku z Pałkiem i Piki..... :roll: Gdyby nie woreczek po mięsku, czy pusta puszka, to ja bym się czasem wogóle nie zorientowała w kradzieży, bo ta cholera umie zamykać drzwiczki, więc lodówka na pierwszy rzut oka wydaje sie nienaruszona :mad: Czasem sama nie wiem, co mam mysleć o Krze, ona jest zdecydowanie ZA mądra. :shake:
-
Bzikowa, ja się władowałam do toalety na dworcu z KrAksą :evil_lol: i to nie raz.... faktem jest, że bywają sytuacje, kiedy musisz coś kupić będąc z psem (np na dalszym wyjeździe), ale nikt mi nie powie, że koniecznie to musi być market. Zawsze można poszukać kiosku, budki, a w ostateczności sklepu tak przeszklonego, że masz cały czas psa na oku.
-
Owszem. Tylko ludzie adoptujący musza być wyjątkowo wyjątkowi.... Bo Piki wymaga noszenia np. po schodach, trzeba na nią uważać, żeby z niczego nie spadła, także z rąk, nawet z niewysoka, a ona wiertliwa jest. W aucie obowiązkowo przypięty transporter. Trzeba tez się liczyć z koniecznością zoperowania w przyszłości nóżek, co może być kosztowne i wymagać potem rehabilitacji. Piki trzeba pilnować przed całym mnóstwem zagrożeń. No i potrafi byc zgryźliwa, szczególnie u weta. Aha, będzie potrzebować sterylki koniecznie z narkozą wziewna i asystą anestezjologa, bo ma skłonność do bezdechów pod narkozą. Do tego zdarza jej sie posikać w domu, bo ma problemy z długim wytrzymywaniem i nie da się tego nauczyć, bo to kwestia anatomii. Domy z dziecmi i żywiołowymi silnymi psami odpadają. Także te ze schodami wewnętrznymi, chyba że je zabezpieczą. Panele też, bo za śliskie i Pi nie da rady po nich chodzić. Balkon musi byc zabezpieczony....
-
Viv, napstrykałas tyle fotek, wstawżeż jakieś bardziej Pikslowate :mad: