Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Oj, niekoniecznie za daleko :evil_lol: Są psiaki, które drą się już na sam widok cążków (vide eks-moja Ruda) jakby je zarzynali :evil_lol: a zapewniam, że Rudej NIGDY nie skaleczyłam, darła się i drze do dziś za każdym razem. ale to jest babcia- Panikara ;) Aktualnie usiłuje nauczyć Piki obsługi po dobroci, ale póki co z miernym skutkiem, szczególnie jesli chodzi o zęby i pazurki....
  2. A niech to... taka piękność :placz:
  3. Mruczka :loveu: dziekuję!!!!!!! Na razie jakoś daję radę, choć ostatnio mój własny Pałek zastrajkował i nie chce wychodzić na dwór, a potem robi w domu :mad: Wyniesiony, stoi jak pokraka, nie kupka, a potem... robi w domu :shake: Bianka ja tak robiłam np. z beta glukanem dla kociat, inaczej bym nie dała rady... najlepiej jest na śliskim, np na lusterku (jak w filmach :evil_lol:)
  4. Nie wiem, czy Monia planuje aż taki.... chlewik :evil_lol: Ja tez uwazam i izoluje tak na wszelki wypadek, chociaż przy królikach okazało się że mogą spokojnie biegać między psami (co jest zadziwiające szczególnie ze wzgledu na KrA). Na pewno na początku musi być absolutnie ścisły nadzór, sama zobaczysz jak będzie. Jesli ok, to kontakty kontrolowane. Jednak prosiaki są malutkimi i delikatnymi zwierzaczkami. P.S. Ze śmiesznych miedzygatunkowych kontaktów, to mój PrrPrr (gołąb) 4 lata żył z kotami, luzem i nie dość że się ich nie boi, to ma skłonność do kopulowania na nich (ku zgrozie kotów :-o) Z kolei Bigos (królik [']) stał się kiedyś obiektem namiętności rujkujacej Kornichy (kotka) :oops:...
  5. Janek troszke lepiej, dostaje minimalne porcje furosemidu- spróbujcie podzielić małą tabletke na 10 części :evil_lol: Poza tym ciagle jest na antybiotykach, plus rutinoscorbin i syropek.... Niestety biedny zgredek jest często napastowany przez Piki, która nie moze pojąć, czemu taki fajny mały kolega nie chce sie bawić ;) czasem nawet stoicyzm Janka nie wytrzymuje próby i Piki jest oburkiwana, ale równie często śpią razem przytulone.... Emiś, zapraszam oczywiscie, w zasdzie cały weekend mi pasuje, może sobota ciut bardziej :lol:
  6. Straaaszne raaanoooooo.......... :-o
  7. Możemy się umówić na odbiór osobisty, bo musze też różyczkę odebrać :lol: A co do babci.... będą chyba dobre wieści, ale na razie to sza ;)
  8. No, Korenia już odpowiedziała za mnie :lol: Są świnki w ilosciach hurtowych, ale akurat moje się "rozeszły" ;) Może któreś z Biankowych? Dziś KrA narozrabiała następująco: -ściągneła kaganiec w którym została; -zwineła paczkę karmy i zeżarła... ...co jest o tyle irytujace, ze karma była połozona pod samą ścianą na szerokim łóżku, a ta cholera sobie ją przyciągnęła i zdjęła ściągając narzutę.... Poza tym rozbiła mi kubek w gruszki :mad: A teraz leży i puszcza bąki!!!!!!!! A to wkleję- podnosi na duchu, mimo strasznych okoliczności....: [url=http://wiadomosci.onet.pl/1914189,441,item.html]Wstrząsający film człowieka w środku pożaru- Onet.pl - Wiadomości -10.02.2009[/url]
  9. Yewcia, ogromne dzięki!!!!!! :loveu:
  10. A co należałoby zrobić z tą listą i jak mądry człowiek ją układał, to ja się wyrażać nie będę :mad::angryy:
  11. W sumie byliśmy jeszcze na 5 wizytach po 25 zł każda. Razem 125 zł... Teraz dostaje leki w domu, na szczęście. [B][COLOR=red]Dziadzio szuka sponsora[/COLOR][/B] :-(
  12. KrA najlepiej pasują seni S ale większe to zakłądamy brzegi a moga tez byc mniejsze, dziecinne, tylko raczej dal wiekszych dzieci, 18-25 kg, albo juniory. ;) Zapomniałam jeszcze napisać że KrA to bandytka i perfidna małpa :placz: Bawiłam się przez chwilę na spacerze z Melą, to SPECJALNIE wjechała mi wózkiem w nogę żeby dopaść patyka :placz: Mam mega-siniaka....
  13. Przylazłam ponarzekać.... KrA ma "mokre dni"- czyli kłopoty z pęcherzem. Leje jak wodospad, chodzi w pieluchach dla dorosłych, nic innego nie wyrabia. Jutro robimy badanie moczu z posiewem, bo coś długo jej nie przechodzi :shake: Pałek znów miał dołek samopoczuciowy, nawet na spacer nie chciał iść, no ogólnie klapa. Nie dość że znów sie denerwowałam, to ulubiona pani kardiolog zrezygnowała z pracy w przychodni i będę musiała na razie latać w razie wypadku na AR do kogoś innego.... Pikini zalała mi łózko. Dokumentnie. Do prania poszły 3 koce, narzuta, wełniana kołdra, poduszka, śpiwór i baranie futro. A najsmieszniejsze na koniec. Dostałam list. Zwykły. Z Urzędu Wojewódzkiego. Myślę "kie licho, czego chcom". Otwieram, a to potwierdzenie odesłania akt zwiazanych z orzeczeniem niepełnosprawności dokądśtam. I data- [B]19.11.2008.[/B] [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_twisted.gif[/IMG]
  14. Jest!!! Oczywiście rozliczyli po 15.00..... a ja patrzyłam rano :mad: No to babcia jest [B]77 zł na plus :lol: [/B]
  15. [quote name='martka1982']Dziękujemy dziewczyny,że się wypowiedziałyście. Dodam tylko,że Ogryzia potrafi zalatwiać się w wózku, oczywiście niczego przy tym nie brudząc. O ochraniaczach na kikutki warto by pomyśleć - wtedy Ogryzia byłaby już w pełni wyposażona ) To są jakieś specjalne ochraniacze? Jak one wyglądają?[/quote] Myślę że ze wzgledu na budowę kikutków Ogryzi (to jednak co innego niż łapki) najlepiej byłoby uszyć ochraniacze na miarę, np z gąbki tapicerskiej i brezentu, albo innego mocnego, w miarę gładkiego materiału ;)
  16. I jeszcze bić chcom :placz: Zacznę od tego, że babcia radośnie i obficie obsikała mnie [B]w drodze do[/B] weta więc jechałam pół miasta woniejąca i mokra.... U weta zlała się na stół, a potem kłapała zębami (no bo kto to widział zaglądać do dzioba babci?)... Pobieranie krwi dało efekt akustyczny słyszalny, jak podejrzewam, na kilka kilometrów :evil_lol: A co najlepsze- Busia Łobuzia ma zdecydowanie lepsze wyniki!!!! Jeszcze są minimalnie przekroczone, ale poprawa jest bardzo wyraźna :lol: Mamy zalecony jeszcze tydzień kroplówek i antybiotyku i nastepna kontrolę. I jesli wszystko bedzie ok, to Busia może szukać domku. Takiego, który zaakceptuja ją taką jaka jest. Głuchawą, niedowidzącą, czasem humorzastą, jedzącą paćki, ze skłonnoscią do kreceni w kółeczko. I strasznie kochajacą, cichutką, przytulającą maleńki łepek do głaszczącej dłoni :loveu:
  17. Rano jeszcze nie było na koncie :shake: ...a na relację od weta to ja nie wiem, czy cioteczki zasłużyły, bo ich nie widać (poza Gametą ;)).... :diabloti:
  18. Kra pływa bez poduszek z wielka pasją i nawet z wózkiem ładuje sie do wody, czasem ku mojej zgrozie (jak ja musze wywlekac z wodorostów) ;) ale to chyba zależy od odwagi psa... Ja nie jestem aż taka pesymistką jak JoSi (może dlatego, że wyadoptowałam chociazby Sprintera), ale fakt, w naszym kraju podejście do niepełnosprawności.... boli..... :shake:
  19. A tak jeszcze a propos "biednych starych bezradnych staruszków" i "przecież on nic nie zrobi".... przypomniałao mi się pierwsze spotkanie Skora z Pałkiem. Nastolatki, jeden chory na serce, padaczkę, spondylozę, drugi na serce, spondylozę, ślepy, i z olbrzymim nowotworem w klatce piersiowej. Waga- 5 i 7 kg. Starcie trwało pi razy drzwi 20-30 sekund, bo rozdzieliłam staruchów. Efekt- jeden miał rozdziabany łeb i ucho, drugi dziurę w mosznie i łapie. Obaj wylądowali przymusowo u weta... Szybko sie pogodzili (wspólnota dusz :diabloti:). Dwa tygodnie później napadł mi staruchów jakiś sporo większy kundel. Efekt- kundel do szycia, Skor go gryzł po brzuchu i hmmm... słabiźnie, Pałek solidarnie wjechał mu na kark. Nie ma czegoś takiego jak "on nic nie zrobi", osobiście niemal oberwałam od psa jednym z trzech ocalałych u niego zębów, złamanym kłem :cool3: Owszem, może pinczerek doga nie zagryzie, ale pojedyncza dziura po kle potrafi przysporzyć bardzo dużo bólu, może sie paprać, szczególnie jeśli jest głeboka, a ma małe ujście.... u Bigosa głupia dziureczka goiła sie trzy tygodnie- pełne przemywania, lejacej się ropy, antybiotyków etc. Aaaanna, nie wiem, czy warto jeszcze coś dodawać, ale jak u licha zamierzasz okreslić "rasy niebezpieczne" do likwidacji? Te których przedstawiciel kogoś pogryzł? To chyba wszystkie :evil_lol: W tym yorki i ratlerki, wszak wyhodowano je pierwotnie do zabijania innych zwierząt :diabloti:
  20. Zostałam niejako wywołana :evil_lol: No więc ;) Ogryzia jest dość młodym psem i zywotnym, więc mysle za jak nabierze wprawy i kondycji, to bedzie umiała śmigać na wózku długo i może wbrew pozorom potrzebowac całkiem sporej dawki ruchu. Pisze to, bo wielu ludzi wyobraża sobie sparalizowane zwierzęta jako takie nieruchome kłody ;) Nic bardziej błędnego, jeśli zwierz jest sparalizowany pourazowo a nie na skutek starości i chorób, to jest tak samo aktywny jak każdy w jego wieku :evil_lol: Mój sparalizowany kot tymczasowy (juz w nowym domu) umiał się wspiąć za pomocą przednich łap na kanapę i na drapak ;) Z Ogryzią wygoda największa to to, że nie ma uszkodzonego rdzenia- a tym samym "trzyma". Tylko nauczyc ja czystosci, jak każdego psa i nie będzie problemu. Pies może sie swobodnie załatwiać na wózku- kwestia przyzwyczajenia. Schody... no cóż, fakt, że Kra z zamiłowaniem fruwa po schodach, nie znaczy że tak należy. Dla dobra wózka :evil_lol: Lepiej psa znieść, lub cgociażby przytrzymac wózek. Więc dom powinien być- niewysoko, z winda, a lbo z w miarę silnym właścicielem :evil_lol: Spacery- po przyzwyczajeniu - bardzo pożądane ;) także pływanie, które znakomicie wzmacnia muskulaturę "przedniego zawieszenia" nie obciążając przy tym stawów- więc pływamy jak najwięcej, oczywiście z asekuracją. W domu pies może być bezwózeczkowy, pod warunkiem posiadania gładkich podłóg, lub zrobienia ochraniaczy na kikutki. Ogólnie psiak nie może byc non stop na wózku, bo nie ma sie jak połozyc, odprężyć... Co jeszcze? Ogryzia jest przyziemna, ale i tak dodam, że psom z "plackatym" tyłem, jeśli dostają jeść wypięte z wehikułu, lepiej dawać jedzonko na podwyższeniu dopasowanym do wzrostu, po prostu jest im wygodniej, bo przy schylaniu do ziemi brak im oparcia pod tyłkiem. Chyba że będzie karmiona na wózku. Co jest tak naprawdę największym obciążeniem? LUDZIE. Kretyńskie komentarze, miliony pytań, nie zawsze kulturalnych, okrzyki na ulicy "po co go męczysz, uśpij" itd... :shake: czasem szlag trafia. Ale oczywiście miłe reakscje tez się zdarzają ;) Pytania?
  21. [B][COLOR=red]ROZLICZENIE:[/COLOR][/B] [B]WPŁATY:[/B] 25,0 Fredzia (to na babcię chyba?) 70,0 Zuzlikowa z bazarków ------------- 95,0 +156,0 było ------------------- [B]251,0[/B] [B]WYDATKI:[/B] 40,0 puszki (4x10) 23,? zioła 40,80 podkłady (6x 6,80) 21,0 kroplówki (około) 50,0 "nadprogramowe" wizyty u weta (2x 25,0) 110,0 PDT ------------ [B] 284,0[/B] Czyli babciszon jest [B]33 zł na minusie[/B].... Musze kupić ze dwie puszki, babcia wzieła sie do jedzenia (nareszcie, chuda jest jak przecinek :-() - znalazłam nareszcie na nią sposób :lol: Po prostu trzeba zrobić z puszki i ciepłej wody "zupę" i babcia ją sobie chłepcze- chyba ciągle boi się gryźć stałe jedzenie- ząbki, aczkolwiek podleczone (tzn. zapalenie dziąseł) są fatalne :shake: Poza tym potrzebne są duże podkłady, albo małe pieluszki :evil_lol: No i zaraz idziemy zbadać krew...... prosimy o kciuki......
  22. ulvhedinn

    Metamorfozy

    Nie pies, jeno kot :cool3: Rudy działkowiec: [URL="http://img122.imageshack.us/my.php?image=dscn1648nz7.jpg"][IMG]http://img122.imageshack.us/img122/9041/dscn1648nz7.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=67eef615e026e587"][IMG]http://images36.fotosik.pl/33/67eef615e026e587m.jpg[/IMG][/URL] Tak został opisany: Rudy to koci senior.Nie wiadomo ile ma lat-myślę,że 10 ma na pewno.Nie ma kilku zębów,ma chyba tylko 1 kieł.Mieszka na działkach już ładnych parę lat.Oczywiście już zdążył poznać kim jest naprawdę człowiek-został oblany kwasem lub podpalony,z tego,co mówiła mi karmicielka.Chcę znaleźć kogoś,komu brak zębów,poszarpane uszy i niezbyt ładna sierść nie będą przeszkadzać i pokocha Rudego. Rudy jest kotem który potrzebuje kontaktu z człowiekiem-mimo swojej ciężkiej przeszłości. Teraz Miluś: [IMG]http://img3.imageshack.us/img3/2334/tndsc00006oa9.jpg[/IMG]
  23. Wytarła się od głaskania i całowania :eviltong:
  24. Ok, wyjaśnione. Nie chciałabym, żebyscie zrozumiały moje wypowiedzi jako czepiactwo, po prostu nie jest miło w odpowiedzi na proste pytania zostać z marszu "obwarczanym", tym bardziej, że chyba da się zauważyć, że ja nikogo obelgami nie obrzucam, ani nie obrażam. I doceniam, że komus wogóle chce się byc modem. W zwiazku z tym nie podoba mi się traktowanie wszystkich userów z pewną wrogością, bo część z nich jest niegrzeczna. Osobliwie przypomina to traktowanie wszystkich psiarzy jak nieodpowiedzialnych chamów, bo jakis pies kogoś pogryzł i są kupy na chodniku :diabloti: Zdaję sobie sprawę, że brak bazarku byłby dla modów ułatwieniem, ale.... funkcja moda dobrowolna jest... i wiadomo jakie "przyjemności" się z nią wiążą :diabloti: A gdyby wogóle nie było forum, to dopiero mod nie byłby taki zmęczony :evil_lol: Nadal postuluję zmiany w wątku SPRZEDAM-KUPIĘ w postaci mozliwości odpowiedzi na wątku i kasowania ofert starszych niż (do ustalenia) ;)
×
×
  • Create New...