Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Smarkata oddana :p A wstrętna Kra uczy Lunę złych rzeczy!!!!!!!! :mad:
  2. Nie kąpię, tylko doopska Krze myję i Itulcowi :mad: ciekawe za to, jak JA się wypluszczę....
  3. Wszystkim strasznie dziękuję za wsparcie :loveu: Z łąpą jest no cóż, nienajlepiej. Spuchła bardziej (bo już wcześniej była przecież spuchnięta, ta bania to nie tylko nowotwór), boli i przeszkadza. Po lekach Luna czuje się jednak lepiej, zobaczymy jak jutro.... Mimo to, Lusia jest psem pogodnym, usiłuje się na spacerach bawić z psami (ku zgrozie psów i ch właścicieli), a wszelkie zabiegi znosi z absolutnym spokojem. Dziś poza łapką u weta zostały oczyszczone gruczoły i zbadana, hmm... "damskość" Lu :oops: - ponieważ się podejrzanie wylizuje. Został zrobiony wymaz, jutro wyniki.... Podczas zabiegów Lusieńka stała grzecznie, zero mruknięć, wyrywania, no po prostu oaza spokoju :loveu: Aha- jest niestety, dość pojetną uczennicą- Kra na razie pokazała jej jak się pije z sedesu (urwały przy tym klapę) i obrabowuje lodówkę :mad: nie wiem, co zaplanowały na dalsze lekcje. Z "wesołych" wydarzeń, to popsuła mi się pralka (zerwany pas napędowy) i bateria od wanny (prysznica), wrrrrrrr..............
  4. Nie wiem, czy zdążysz, bo już jest kilka chętnych osób do adopcji ;) ale fakt, mała do zacałowania :loveu:
  5. Znalazłam ten artykuł w MP o rottce z protezą. Jest w numerze 06/2006: http://www.psy.pl/archiwum-miesiecznika/art1735,na-sztucznej-lapie.html Suczka należy do Siergieja Kozakowa, prezesa rosyjskiego klubu rottweilera, a protezę wykonał Marek Pękala, ludzki ortopeda z Konstancina-Jez., to chyba będzie ta firma: Mark-Protetik Pracownia Ortopedyczna protezy gorsety aparaty wkładki kołnierze ortopedyczne Aha, w artykule napisano, że kogoś, kto umiałby wykonać protezę pomagała szukać p. Krystyna Babirecka, hodowca, to chyba ona: Hodowla psów rasowych KAWALKADA
  6. Nie księżycowa, a słoneczna Lusia :p Asiu wyślę oczywiście :lol:
  7. I jeszcze mi pokaż kogoś kto, zgodnie z prawem, w Polsce ma gdzie psa wybiegać :diabloti: W mieście nie wolno, w lesie nie wolno, parki dla psów to w naszym kraju śmiech pusty, a nawet jak masz wielką posiadłość, to i tak lepiej nie, bo też ci mogą myśliwi psa zastrzelić :cool3: Wrocłąw ma i tak dobrze, bo istnieją tereny, gdzie nie ma "łowców" a które nie są miastem, oficjalnym parkiem itd... Prawo zbyt surowe, zbyt rygorystyczne, nie przystające do rzeczywistości i potrzeb społeczeństwa- zawsze jest łamane, lub delikatniej mówiąc obchodzone.... P.S. Linka to mój ukochany patent, niech mi ktoś powie, że nie mam psa na smyczy- co z tego, że 10-metrowej :evil_lol: przepisy długości nie precyzują...
  8. Akteon, ja mam psy, które mimo nawet szczerych chęci trudno nawet na pierwszy rzut oka uznac za zdziczałe. I które nie są w stanie, nie tylko dopaść i zabić, ale nawet pogonić za zwierzyną. I mimo to jeżdżąc do lasu (gdzieś cholera, muszę je wybiegać, a mieście z kolei jest SM) mam duszę na ramieniu, albo i tak psa trzymam na lince. Przyznam, że mnie to wpienia. I przyznam, że nawet pomijając ogólną niechęć do myśliwych, po prostu obawiam sie spotkania z kolejnym nietrzeźwym, albo nawet i trzeźwym, naładowanym adrenaliną "prawdziwym menszczyznom" ze strzelbą. Bo nie wiem, co mu może odpalić, przecież on jest panem i władcą życia z wielkim... "strzeladłem" :diabloti: Chcę sie czuć bezpieczna, a nie mieć wrażenia, że wypad do lasu to rosyjska ruletka (skoro można wypielęgnowanego psa, albo nawet swojego kolegę pomylić z dzikiem, to czemu nie spacerowicza?) Argumenty myśliwych byłyby nawet do dyskusji, gdyby nie to, że sami myśliwi wystawiają sobie jak najgorsze świadectwo, bo co z tego, ze krzyczą o tym że "oni tylko do zdziczałych, strasznie groźnych psów", skoro fakty mówią co innego? Skoro za zdziczałego potrafi być uznany west, albo trymowany! wystawowy szaucer? Skoro strzelają do psów z właścicielami, często narażając życie ludzi (w tym dzieci), skoro nie przestrzegają odległości od budynków. Skoro strzelają do psów pilnujących bydła, owiec, koni na terenie włąściciela zwierząt? Z tym sie nie dyskutuje, tylko walczy i prędzej czy później obawiam się, dojdzie do czynów, a czy na spaleniu ambony, czy uszkodzeniu auta sie się skończy.... i w którymś momencie dojdzie do tragedii.
  9. Fakt, komentarz jednego z myśliwych do tamtej sytuacji brzmiał mniej więcej "widziałeś jak spi.....ła bez nogi? A jak się wyj.b..a, pięknie, k... " słownictwa "tradycyjnego" usiłował mnie nauczyć jeden z niewielu porządnych myśliwych, jakich spotkałam. Od większości myśliwych można usłyszeć znacznie więcj "k..w" niż czego, szczególnie jak już trzeźwi nie są- a szybko nie są... :razz:
  10. Widziałamostatnio Pugiego w schronie... z pozytywów- chyba sobie daje radę, nie wyglądał na przerażonego, czy zastraszonego; zła wiadomość jest taka, że ze swoją zwyczajną urodą kompletnie się nie rzuca w oczy... :shake:
  11. Tak, futerko Lusia ma przepiękne (z wyjątkiem kilku łysawych placków i kołtunów na portkach i ogonie), mimo zagłodzenia, więc podejrzewam, że długo nie byłą głodzona, zresztą kosciec też ma pięknie rozbudowany, no i ładne wyniki krwi- czyli do niedawna to było dobrze odżywiona i zadbana...
  12. Zaraz wyślę. ;) A tu fotki na których widać jak piękna i jak chuda jest Lusia....
  13. [quote name='Akteon']Widziałem wiele zdjęć z pokotów. Nigdy na nich nie widziałem żywego zwierzęcia z wypadającymi jelitami.[/quote] Że sama siebie zacytuję: [QUOTE]A tak w kwestii zdjęcia, większośc fotek z polowań to już ładne obrazki leżącej pokotem, wypatroszonej zwierzyny. Niestety nie posiadam zdjęć jak wygląda to wcześniej, kiedy np sarna z odstrzelonym badylem (noga, tak mysliwi nazywają nogę) usiłuje rozpaczliwie uciekać, albo nagrania głosu konającego od strzału zająca. Nie jest to ani odrobinę ładniejsze, ani bardziej humanitarne od widoku agonii poszarpanej przez psy sarny. I proszę mi nie wmawiac, że dzieje się to wiele szybciej- myśliwych strzelających naprawdę celnie, tak żeby szybko zabić jest niewielu, a w warunkach leśnych wiele strzałów okazuje sie mało skutecznych, zwierzę nieraz jest tropione godzinami, żeby zostac dobite. Wiesz jak wyglada młody dziczek, który dostał "na miękkie"- dla niewtajemniczonych- w brzuch i po nastu godzinach ucieczki już tylko leży, we własnej krwi, zmiesznej z łajnem, bezradnie patrząc jak nadchodzi śmierć ze strzelbą? Ja wiem. Widziałam. [/QUOTE]
  14. No, granda, czysta granda :mad::mad::mad: Itulca wytarmoszę (jemu kiedyś wszystke kudły wylecą od tego tarmoszenia :evil_lol:) oczywiście od cioteczek. Itek ma nową współlokatorkę i jest mocno zszokowany, bo ma kłopot- nie bardzo dosięga, żeby ją obwąchać... :oops: Zajrzyjcie do Luny (kolejna bieda skrzywdzona potwornie przez człowieka): [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/bernardynka-po-wypadku-rabana-siekiera-rak-kosci-amputacja-pilne-144335/index12.html[/URL]
  15. Pluto... byłes kiedykolwiek w schronisku dłużej niż 10 minut? Uważasz, że jak - jest np. 10 zwiedzających szukaczy i pracownicy mają im chodzić za plecami, a boksy w międzyczasie same sie umyją, budy sprzątną, a psy nakarmią i naleją sobie wody... U nas też były kradzieże i próby kradzieży psów. Co prawda nie rozumiem sensu- oszczędzenie tych 35 zł? :roll: ale były. Od jakiegos czasu wszystkie kojce pojedyncze są zamykane na kłódki- właśnie dlatego. I były to zarówno próby wyniesienia małego psa, jak i próba uprowadzenia wielkiego pitbulla.... :shake: a skarbonka jest przykuta do stołu też nie bez powodu.
  16. Dziurawy łepek: Z małą Kropelką (krótkie spotkania kontrolowane):
  17. Kropelka na wszystkich zdjęciach wychodzi większa niż w rzeczywistości :mad: Ciocie- popsujki :evil_lol: [IMG]http://img40.imageshack.us/img40/6264/dsc0257l.jpg[/IMG] [IMG]http://img21.imageshack.us/img21/5701/dsc0282v.jpg[/IMG] [IMG]http://img207.imageshack.us/img207/8040/dsc0296p.jpg[/IMG] Porównanie- tu już lepiej widac skalę: [IMG]http://img21.imageshack.us/img21/118/dsc0266w.jpg[/IMG] Niochający nos należy do kociaka, nie dorosłego kota... A to zdjęcie, aczkolwiek słabe, najlepiej pokazuje porównanie wielkosci Luny i Kropelki: [IMG]http://img40.imageshack.us/img40/6886/dsc0299mfg.jpg[/IMG] W kazdym razie jak Luna leżała, to mała miała trudności, żeby przeleźć jej przez łapę- za wysoka przeszkoda...
  18. Mariusz to o ile wiem, małż Ecci :evil_lol:
  19. ...a ciocia ulv się dozwierzowała efektownie i zastanawie w co łapki wsadzić :oops: "Stare" dzieciaki nadal żądają przecież uwagi i nie ma takiej opcji, żeby ucierpiały na zmianach, a nowe są hmmm... "specjalnotroskowe". W związku z czym JAK DO LICHA SIĘ PRZEDŁUŻA DOBĘ???? ZA KRÓTKA JEST...... A Itulec się rozbrykał i chce sie bawić non-stop. Ulubiona zabawa- ściąganie narzucanego na niego kocyka :evil_lol:
  20. Dane kontaktowe może Lacrimy, a ona ew. przekieruje do mnie, ew. mój nr telefonu z dopiskiem "dzwonić po 19" (wtedy na bank odbieram)... Co do domku, to BEZWZGLĘDNIE musi być "NAJ" :mad: Luna na taki zasługuje.... za dużo już wycierpiała, no i zbyt wspaniała jest, żeby trafić byle gdzie. Żadnych półśrodków, żadnych ale, "bo co lepszego znajdziemy". Ma być cudownie i basta :p Acha i moim zdaniem raczej do mieszkania w domu, z opcją posiadania budy, w której może sobie spać jeśli będzie miała na to ochotę, ale to ona ma decydować gdzie będzie sypiać i mieszkać. Domki dla "psa na ogród", bez wpuszczania do środka odpadają. Kojce tym bardziej. A teraz o Lunie. Luneczka, mimo tego co przeżyła, jest psem otwartym, ufnym i pozytywnie nastawionym do ludzi. Zaczyna (na razie ostrożnie) wywalać guziki do drapanka :cool3: Przytulasto-miziasta jest bardzo, czochranie za uszami i drapanie pod szyją baaardzo pożądane.... Ostro ciągnie do psów, ale w zetknięciu reakcje ma raczej pozytywne, dzisiaj usiłowała się bawić ze spanielem :evil_lol: Usiłuje podskakiwać i podbiegać, ale przeszkadza jej łapka... :shake: Wogóle zachowanie Lunki wskazywałoby na młody wiek, ale może po prostu ma takie dzieciakowate usposobienie? Do tej pory wydałam 310 zł - zostały wykonane zdjęcia rtg, badania ogólne, badania krwi, Luna dostała antybiotyk (kontynuujemy w tabletkach), steryd, lek do uszu, ma zaopatrzone rany i przycięte pazury (to w gratisie). Operacja jeśli nie będzie poważnych komplikacji, ma kosztować 400 zł, plus koszt szpitalika...
  21. Właśnie wróciłyśmy od weta. Wyniki krwi Lunka ma w normie :multi: z tym, że wyniki czerwonokrwinkowe są dość niskie (ale w normie), co jest zrozumiałe biorąc pod uwagę stan ogólny Lusi ;) Rany się nie paprzą, skóra mniej swędzi, apetyt w normie (nawet bardzo :evil_lol:), kupki (raczej kupska) w normie ;) Siku już normalne, wygląda, że była nieco odwodniona, być może po podróży. Pije sporo, ale po prostu się nawadnia. Luna bardzo stara się trzymać czystość w domu (jedna mała wpadka, bo pańcia siedziała w wannie i nie miała czasu zareagować na wyraźną prośbę o wyjście :oops:), jeździ bardzo ładnie komunikacją miejską, chodzi na smyczy....
  22. Trzeba mu dać trochę czasu. Jeśli został niedawno wywalony, to może być zwyczajnie zagubiony- stare psy, jak starzy ludzie- lubią miec poukładany plan dnia, znajome miejsca, pewność tego co jest i będzie. A tu- tułączka, bezdomność, burza, schronisko.... Możliwe, że jak odnajdzie się w nowym miejscu, to się uspokoi, nawet jak będzie dalej żył we własnym świecie. Zastanawiam si jeszcze- przecież na początku wynika z opisu, że zachowywał sie "logicznie" przychodząc na posiłki- czy coś się stało potem...? Jakiś udar/wylew spowodowany stresem? Może warto rozważyc podawanie mu przez jakiś czas witamin z grupy B? (najlepiej w zastrzykach)?
  23. Beniulka, Luna, ma wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/bernardynka-po-wypadku-rabana-siekiera-rak-kosci-amputacja-pilne-144335/index9.html[/URL] A maleństwo musze obfocić, co z uwagi na upiorną ruchliwość- łatwe nie jest. :oops: Dysproporcja pomiędzy moimi dwoma nowymi "pociechami" jest autentycznie powalająca :evil_lol:
  24. Podejrzewam, że suka rzeczywiście oberwała na boksie. I co z tego- ano nic. Schronisko jest przestarzała, za małe, a (co zresztą zostało podkreslone w artykule), psów bezdomnych przybywa szybko :shake: Pogryzienia się zdarzają i będą zdarzały. Co mieli zrobić pracownicy? Kojców wolnych nie ma, więc nie ma szansy żeby każdy nowy pies lądował osobno. Są zajęte przez psy konfliktowe, psy w typie bull i psy które wiadomo, że są "ofiarami". A są dni, kiedy do schroniska przychodzi i 10 nowych. Żeby nie było ciasno, pracownicy musieliby usypiać zdrowe psy, już będące w schronie... Całość sprowadza się do tego- gdyby pies, zgodnie z przepisami zresztą, został zachipowany (a powtarzam- we Wrocku od trzech lat można regularnie zachipować psa BEZPŁATNIE!!!!!!!!), to po trafieniu do schroniska wogóle nie wylądowałby w boksie, tylko wrócił do właściciela. Po drugie- czemu od razu nie zostało zgłoszone zaginięcie takiego (dość charakterystycznego w końcu) psa? :shake:
  25. Zawsze można spróbować oswoić młodych z Deksem w warunkach kontrolowanych (czytaj spokój i smaczki)...
×
×
  • Create New...