-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Mam smutną, bardzo smutna wiadomość.... Sadzuś wczoraj odszedł za TM. :placz: Ponieważ zmiana na łapce dokuczała mu potężnie, nie mógł nawet spokojnie spać, miał mieć łapkę amputowaną. Niestety w trakcie operacji okazało się że zmiana jest potwornie rozległa, dosłownie "zjada" kota..... gdyby ja usunąć, rany byłyby okropne i bardzo bolesne, a sam charakter zmiany wskazywał na bardzo złośliwy nowotwór i weci dawali kociowi góra trzy miesiące życia.... prawdopodobnie wypełnionego coraz większym cierpieniem. Poza tym Sadzek, mimo apetytu wciąż chudł, co najczęściej wiąże się z końcowym stadium nowotworu. Nie został wybudzony, pani doktór pomogła mu przejść na drugą stronę. Został dług, ok 2 tysiące...... Ze Zmorką tez jest nie za dobrze. Znów jest w klinice, pod tlenem, próbujemy z innymi lekami. Codzienne leczenie to koszt ok. 35 zł plus pobyt :roll: Persia ma hmm... sr...ę. :mad: Za to szczeniaki dzielnie zniosły odrobaczenie (a było się czego pozbyć :diabloti:) i odpchlanie. Jedzą jak wilczki, kupkają adekwatnie :evil_lol:
-
Wszystkie pieski i inne zwierzątka które odeszły w 2009r
ulvhedinn replied to wtatara's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Sadzuś. Kot. Porzucony z zaawansowanym nowotworem....... :placz: -
Szczeniaczki są średnie, raczej mniejsze niż większe, buro-brązowe, puchate, dwie panienki, jeden chłopiec :evil_lol: Fajne :evil_lol: [IMG]http://img691.imageshack.us/img691/4936/dsc0871v.jpg[/IMG] Aha nie napisałam, że od czterech dni w łazience pada mi deszcz z sufitu, a sąsiedzi handryczą się z administracja kto ma naprawiać pękniętą rurę w ścianie/stropie.... czekam kiedy mi się tynk w całości posypie (bo farby już nie ma), albo bojler, zamocowany na tej ścianie urwie......
-
Wszystkie pieski i inne zwierzątka które odeszły w 2009r
ulvhedinn replied to wtatara's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Maleńki kociaczek, przegrał dwutygodniową walkę... ['] Piękny, dorodny, bury kocur, potrącony na ulicy, tuż zanim nadjechałam, niestety nie było szans mu pomóc ['] -
Jakby się coś zmieniło, dajcie znać, bo my chętnie, kra niewybiegana i świruje :evil_lol:
-
Dziękuję :loveu: Pomoc rzeczywiście potrzebna jest u mnie strasznie, nie będę ukrywać, że głównie finansowa na weta :oops: Sadzek-, ten stary kocur, ciągle siedzi w klinice, jest bardzo mocno poparzony i "niewyraźny"... ciągle zwlekamy z operacja, bo strach go na stół brać :shake: koteczka z obrzękiem płuc raz czuje się lepiej, raz gorzej, dziś miała zdecydowanie gorszy dzień- tlen, leki, kroplówka itp- 85 zł. Będzie potrzebować dalszej -i ponownej- diagnostyki. Leczenie tej dwójki dobija już do dwóch tysięcy :placz: Wczoraj umarł mi jeden kociak z bardzo chorej trójeczki :placz: pozostała dwójka "idzie ku lepszemu", co jest efektem prawie dwóch tygodni podawania kroplówek, antybiotyków i karmienia przymusowego convalescencem. Jedna saszetka proszku- 8 zł. Sóweczka - maleńkie kociątko z hemobartonellozą, po dość ryzykownym leczeniu tetracyklinami czuje się nieźle, ale potrzebuje powtórki z badania krwi. Od dziś mam trzy szczeniątka :cool3: Aha- jest jeszcze goły Grafi....... Myszek najmłodszych jest chyba 10. P.S. Co do preparatu na stawy rzeczywiście najskuteczniejszy i niestety najdroższy jest arthroflex :-(
-
Tragedia. Nie nie z Krą. Kra żyje,świruje, rozrabia, niszczy, kradnie i pożera :evil_lol: Z kotami. Zakocona jestem pod sufit, stadko maluchów, w tym chore (izolowane), trzy maja KK, jeden- Dziabeł- sraczkę, jeden- Sówka- dolecza hemobartonellozę (ostał sie z trzech, był w bardzo ciężkim stanie), dwa persy, oba z zapyziałymi oczami, Dzikuska-niedotyk, której nikt nie chce, Wytrzeszcz, moje własne koty, od wczoraj mam rudą kotkę(!) , a w klinice u Niedzielskich siedzą dwa kociate: - stary, zaglodzony, zmarnowany kocur, musiał być domowy, bo ma obróżkę i jest kastrowany; znaleziony na gorącym silniku, zaczepił sie o bagnet, poparzony; na łopatce wielka narośl- nowotwór?, na pewno do operacji, jak tylko kot nabierze sił do walki.... -młoda kicia zgarnieta ze skrzyżowania, potwornie chuda, chora i z obrzekiem płuc, lezy pod tlenem, nie wiadomo jeszcze czemu, było podejrzenie pęknięcia przepony, ale nie, oby to nie był np. FIP....:placz: Myszy, chyba ponad 20, bo w zeszły poniedziałek poszłam na spacer z psami, a jak wróciłam to na wycieraczce stało pudełko- w środku była mysz i świeżo urodzone, różowiutkie myszki...... :roll: Plus Chesterek, pozszywany nareszcie :evil_lol: Kra i Piki. Gołąb- inwalida. U cioci tez jest źle, bo Gruby ma kłopoty ze stawami i kręgosłupem, a Piesia wodobrzusze niewiadomego pochodzenia...... :shake: Wydatki na weta sięgają nieba. A będą jeszcze większe. Poza kasą potrzebuję: żwirku!!!!!!!!, karmy dla kotów, szczególnie kociąt, karm wysokoenergetycznych typu convalescence, kropli do oczu dla kota, preparatów na stawy typu arthroflex, rimadylu dla Brutusa, karmy dla gryzonie, karmy dla gołębia............ BŁAGAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Z Łysią jest... nieciekawie..... :-( Ma wodobrzusze. Już raz ściągneli jej płyn, ale znów sie zbiera. Poprzednio po ściągnięciu płynu waga zmniejszyła się z 3,6 kg do 3....... czyli tyle było płynu. W dodatku trudno powiedzieć co jest powodem tego stanu. Serduszko? Nie jest najgorsze. Z wyników widać tylko nieco podwyższone parametry wątrobowe, nerki są w porządku, profil krwinkowy- nieco zaniżone wyniki czerwonokrwinkowe, białe w normie. Piesia czuje sie przy tym dobrze, ma apetyt, humor, nic jej nie boli. Nie wiem, co wymyslić. Prosimy o kciuki...............................
-
Oryginalny dalmatyńczyk pilnie szuka ODPOWIEDNIEGO domku!
ulvhedinn replied to Negri's topic in Już w nowym domu
Ufff :p Wygląda na to, że i tak się Deksikowi poprawił charakter, bo tylko obwarczał nieletniego delikwenta, a kiedyś by strzelił zębami na dzień dobry :evil_lol: -
Oryginalny dalmatyńczyk pilnie szuka ODPOWIEDNIEGO domku!
ulvhedinn replied to Negri's topic in Już w nowym domu
Bea, trzymaj się!!!! a ...... jak tylko znajdziesz chwilę to sprawdź prosze co u Deksia..... :oops: -
Wiecie co? Stwierdzam, że Kubuś wcale ale to wcale nie pasuje do mojego stadka :eviltong: Jest młody, zdrowy, śliczny.... i bardzo kochany. Nie wiem, czy zostawić mu imię Kuba? Nie reaguje na nie specjalnie, a chyba wolałabym coś innego- mi pasuje do niego Ori, Orik... Co do strachu- tak, mały jest wypłoszony, ale wcale nie strasznie. Na pewno nie panicznie. Obserwuje sytuację i dostosowuje się do niej. Co prawda przemyka chyłkiem na spacer, ale nie ma w tym elementu szaleństwa, raczej ostrożność, pewnie nabyta w kontaktach z "ludźmi" :mad: Sika na dworze. Pije. Je zdecydowanie chętniej mokre, niż suche - nie wiem, kwestia upodobań, czy rzeczywiście jakiś problem- zobaczymy... Posłanko wystarczyło mu raz pokazać. Z moimi suniami nie ma konfliktów, dużego Czestera się trochę boi. Na początku obawiał się kotów :evil_lol:, ale szybciutko się z nimi oswaja. Fenomenalnie zwraca uwagę na oczekiwania człowieka i jego reakcje- myślę że po opanowaniu strachu i wzajemnej akceptacji warto by z młodym pracować, na pewno jest pojętny i kontaktowy. Co ciekawe, nie okazuje szczególnego lęku, kiedy słyszy ostre "nie/fe!", chociaż od razu łapie o co chodzi i słucha. Jest mocno podporządkowany i karny. Bardzo lubi mizianko i delikatnie się go domaga. Dziś byli goście- Kubuś od razu władował się pod rękę :evil_lol: Podsumowując- chłopak potrzebuje łagodnego, ale najlepiej dynamicznego właściciela, chętnie kogoś kto ma ochotę na ćwiczenia z psiakiem, do adopcji możne iść "z marszu", zgodzi się z innymi zwierzakami, nie sprawia kłopotów- nie niszczy, nie sika, nie wyje. Aha- co ze szczepieniem? Mogę to zrobić, tylko będe potrzebować funduszy.... :oops:
-
Chora łapa+silny charakter=eutanazja. BENIU ZNALAZŁ DOM
ulvhedinn replied to LILUtosi's topic in Już w nowym domu
Ode mnie macie 25 zł miesięcznie. Chłopak jest wspaniały, chociaż trudny i gdyby nie łapki, to chyba już by u mnie siedział, ale obawiam się że schody dla niego to za dużo :-( Z charakterkiem to bym sobie radę dała, zresztą misiek jest przeze mnie odwiedzany za każdym razem, jak jestem w schronie- na początku było: hau, hau, wrrrr... potem machnięcia ogonem na odczepnego "o rany znowu ta baba", a dziś wsadził dupsko w kraty do pomiziania :diabloti: -
Mlodziutki dog / CC - ZOSTAŁ KRAKUSEM :)
ulvhedinn replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Tylko gabarytowo to jemu naprawdę bliżej do mastifa niż do CC :evil_lol: swoją drogą zakochałam się w nim na zabój :loveu: -
Magda, pieniążki doszły- bardzo dziękuje!!!!!!!!! Podzieliłam się z Bianką kotem :diabloti: więc zostało mi "zaledwie" 12..... :cool3: Cztery się obsr...y, więc oprócz leczenia musiałam kupić intestinal- 4,5 zł saszetka. Wczoraj wpadła kochana Iskra z karmą, cały worek 1,5 kg RC kitten i dwie puchy dla dużych. I RC dla psiaków z niewydolnoscia nerek, która dostał Gabryś u Iwy, bo właśnie od niedawna musi taką jeść. Jutro wyjeżdża Ituś- kurde już mi smutno, gupia jestem, nie? :-(
-
Wrocław.Cudny Paddy po paraliżu - już na 4 łapach i ma dom !
ulvhedinn replied to iwa77's topic in Już w nowym domu
Wpłaty na Padusia: 10,00 Urszula_111 5,00 damiano 86_666 10,00 misiek_19725 20,00 Dorota P. 50,00 Poker 50,00 Katarzyna A. 15,00 Rafallatosinski ----------------------- 160,00 Dziękujemy!!!!!!! :multi: -
Wypatrzyłam dwa nowe psiaki, które niedługo będą potrzebować naszej pomocy. 1.Duża sunia, odrobinę w typie rottka, od właściciela. Bardzo spragniona kontaktu z człowiekiem, kwiczy przez kraty :evil_lol: Gruba POTWORNIE! Ma też nieładny guz na listwie mlecznej.... 2.Z wczoraj- 15letnia! malamutka, z chora skóra, tkwi na razie wbita w kat boksu....
-
Mlodziutki dog / CC - ZOSTAŁ KRAKUSEM :)
ulvhedinn replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Jest chłopak w schronie i martwi mnie, bo jak się zrobi zimno, to ja jego łapy kiepsko widzę...... :shake: -
Noo... cały ten dług to z leczenia tymczasów w liczbie chyba koło dwustu..... :cool1: Za swoje prywatne zwierzaki płacę osobno i bez zadłużeń (chociaż np. leczenie Pałka przez ostatnie trzy miesiące jego życia kosztowało mnie ponad 3 tysiące). Przykładowo ostatnio wydałam: Ostatnie [B]szczepienia trójki kociąt[/B] [B]90 zł. [/B] [B]Leczenie (pozostałe) i karma dla kociąt [/B]przez ostatnie 3 miesiące- [B]ok 400 zł,[/B] nie wiem dokładnie ile, bo już nawet nie liczę. Żwirek-? ale dużo idzie. Mięsko regularnie kupuję- wczoraj (wołowina i wątróbka)- 23 zł. Kraksa, moja ;) już stała, więc wydatek z moich- solcoseryl- 92 zł i skakałam z radości ze tak tanio. ..... I tak jest ciągle. W tej chwili, ha ha, zarzekałam się że żadnych tymczasów, tak? Mam, uwaga, [B]13 kotów[/B]. W tym dwa (no prawie trzy) stałe..... :evil_lol: 1 szt. ma niecałe 3 tygodnie, 3 szt. mają 5 tygodni, 4 szt. maja 4 tygodnie. Plus jedna 3- i jedna4-miesięczne. [B]Myszki- sztuk 10. [/B] [B]Gołąb.[/B] [B] Kraksa, Piksel i Itek. [/B]
-
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
ulvhedinn replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[B][COLOR=Red]Luna miała robiony rtg płuc przy pierwszej wizycie w klinice.[/COLOR] Guzów i innych zmian nie stwierdzono[/B]. Nie wiem, czy jest sens robić jej tak szybko kolejne prześwietlenie, czy lepiej ograniczyć się do kontroli np. miesiąc po amputacji i potem tak jak ustali lekarz? Co prawda dawka promieniowania jest obecnie minimalna, ale po co narażać ją na stres przy układaniu pod rentgenem? P.S. Niezależnie od tego, co sądzę na temat postępowania Lacrimy i samej Lacrimy, na Lunie i jej zdrowiu i samopoczuciu mi zależy. Chętnie wyślę płytkę z pierwszym rtg, pytanie komu.