Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Z rana zaraz lecę do kliniki, na razie nic konkretnego nie wiem, wystraszyłam biedną Lacrimę telefonem (zobaczyłam od niej nieodebrane i zadzwoniłam, oczywiście budząc i chyba najpierw pomyślała że mam złe wieści :oops:).... Kra i Pi zdezorientowane, nie wiedzą gdzie im się koleżanka zapodziała.
  2. [quote name='Estera'] Jeśli nadal mogę ...delikatnie zwrocić jej uwagę gdy chce przejechać Szyszkę,to nie mam nic przeciwko :lol: Zapisuję :) [/quote] Możesz nawet bardzo "delikatnie" :evil_lol:
  3. On jest wielka klucha do kochania i tyle :evil_lol:
  4. Ja na "prawie pewno"- tzn deklaruje sie na pewno, ale mi potrafi coś dzikiego w ostatniej chwili wyskoczyć ;) Czyli ulv + psy w liczbie nieznanej (zapewne co najmarniej dwa-trzy) - domek :razz: ....oczywiście o ile nie macie nic przeciwko Strasznej KrAksie :eviltong:
  5. Odebrane :oops: sorry, ale szef mi kazał porobić rozliczenia i porządki i za nic nie mogłam zdążyć po pracy :oops: Figa, chętnie, weekend mam wolny, o ile do tego czasu nie zwariuję z nerwów (Luna ma jutro operację amputacji łapki, a Paddy jutro albo pojutrze operację wypadniętego dysku....) :cool1:
  6. Ja widziałam takie wózki i nawet rozważałam zastosowanie podobnego rozwiązania, ale nie na zawsze, a tylko wyłącznie na czas dochodzenia do siebie. Moim zdaniem Lu poradzi sobie bez wózka. Powtarzam- POZNAŁAM OSOBIŚCIE bernardynkę bez przedniej łapy. ŚMIGA JAK TORPEDA. Gdyby nie daj Boże, jednak wózek był potrzebny, to we Wrocławiu jest pan Piotr Święcicki, jak dla mnie genialny, myślę że chętnie się podejmie takiego wyzwania. Robił już dwa wózki dla Kry (na tylne łapy) i są to najlepsze wózki z jakimi sie zetknęłam. Nie umywają się do nich ani wózek z USA, Itkowy, ani niemieckie wózki, jakie miała Krakula ;) I uważam, że gdyby- to tylko on. Zdecydowanie szkoda byłoby tracić kasy i czasu na coś, co jest daleko, skoro pod nosem ma się wysokiej klasy fachowca. Nie mówiąc o tym, że w razie koniecznosci p.Piotr przyjedzie i zmierzy psa na miejscu, wykona też na miejscu wszelkie poprawki no i serwisuje swoje wózki. Ale, jak mówię, wydaje mi się to zapotrzebowaniem na wyrost i mam nadzieję że okaże sie to zbędne. Aha, Paulina, ja ZNAM dość dokładnie dwa psy na wózkach "tylnych"- jeden w tej chwili bawi się sznurem-gryzakiem a drugi(a) dokucza kotu.... :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
  7. Są szanse na chodzenie :lol: Wygląda na to, że piesek ma wypadnięty dysk (miał robiona mielografię), będzie operowany jak szybko się da... a zachowane czucie, jaka taka kontrola fizjologii i odruchy pozwalają byc dobrej myśli ;) Oczywiście to oznacza, że pieniądze na leczenie są jeszcze bardziej potrzebne :oops: A sam Paddy... jest cudny :loveu: Personel kliniki zgodnie stwierdza, że nie da sie przejść obok Paddy'ego bez pomiziania, tym bardziej, że on sam głosno sie tego domaga ;) To taka cudna mała przylepka z ogromnym serduszkiem :loveu:
  8. Nie, no wózeczek dalej potrzebny, szczególnie na dojscie do parku itp, ale coraz więcej puszczam paskudę bez wózka, niech ćwiczy, oczywiście po trawie. wogóle to mam wrażenie że dużą przeszkodą w chodzeniu jest dla Itusia przyzwyczajenie :roll: Po prostu nauczył się wygodnie ciągać na dupsku i nie chce mu się tyłka unieść....
  9. Jaki? Może chcesz pieska? :razz: Kotka? Myszkę?
  10. My chyba też, bo "z racji operacji" Luny nie jedziemy chyba z Krą w góry...
  11. Mogę spróbować dotrzeć do Gazety Wrocławskiej i ew.do Faktu, bo mam konatkty z dziennikarzami z tych pism. Ale czy puszczą - nie wiem.
  12. [quote name='togaa']Niesamowite.....!!! Itek prawie bez pieluch ??? No nie wierzę..!!!:multi:[/quote] Szczerze mówiąc ostatni raz użyłam pieluchy przed dwoma? trzema? tygodniami albo dawniej... :razz: Powoli osiągamy stan podobny do Kry (trzymanie od wyciskania do wyciskania), chociaż moze uda się osiągnąć lepszy efekt, bo Itek wiecej czuje.
  13. Obie z Lacrima z niepokojem czekamy na czwartek :-( i to co potem... Nie wiadomo, co wyniknie z badania histo, ale może być potrzebna chemia, we Wrocławiu są na szczęście specjaliści, ale mimo wszystko strasznie sie boję, czy to świństwo nie jest bardzo złosliwe. Rozmawiałam z onkologiem ludzkim, kazał unikac stresu "bo nowotwory żywią sie stresem"- nie wiem, jak w takim wypadku malutka zniesie pobyt w klinice, no i mam ogromne obawy- Lacrima wolałaby zabrać Lusię (bo u mnie schody), ja swolałabym zostawic ją tutaj- raz- weci pod ręką, dwa- specjaliści, trzy- żeby uniknąć zbednego stresuzwiązanego ze zmianami. Schodów owszem, troszeczkę się obawiam, ale przecież Mila bez niczego wchodziła w uprzęży, nawet jak była bardzo słaba (a miałą też uszkodzony staw w łapie), w ostateczności ją w zasadzie wnosiłam. Dżeki po operacji nie używający przez jakiś czas łąpy tez sobie radziłą znakomicie. O Krze nawet nie wspominam ;) a przecież ona ma tylko dwie nogi. Już teraz przyzwyczajam Lunę do odciążania jej pasem (szelki "w toku") i wyraźnie jej sie to podoba. A łapka to chyba jej bardziej przeszkadza niż pomaga. :shake: W każdym razie za wszelką cenę chce uniknąć zbędnego stresu (kolejny DT), obawiam sie też podróży w okresie rekonwalescencji (będzie osłabiona po narkozie, a serca bernardynów do odpornych nie należą).. Z pozytywów- będę miałą dłuższe wolne (3 tygodnie) w pracy i będzie auto, więc Luna nmoże mieć zapewnioną opiekę 24 h i podwózkę na spacery za miasto i do wetów. Podsumowując- ja chcę, żeby na razie Luna została u mnie po operacji, dopóki nie wyjaśni się całkowicie jej stan zdrowotny i nie znajdzie idealny DS. Nie wybaczyłabym sobie, gdybym ją puściła w podróż, która by jej zaszkodziła, czy wręcz zabiła :shake: Jak będzie trzeba, będę ją nosić po schodach :mad: a zimno na szczęście lubię, więc przegrzanie od kaloryferów, jak zaczną grzać, jej nie grozi (moja ciocia jak do mnie przychodzi w zimie, to siedzi w kurtce, a jak mieszkałam z koleżanką, różnica temperatur w pokojach dochodziła do 10 stopni :evil_lol:).... A teraz pozytywy- Lusia grubnie (jeszcze widać jej żebra, ale już nie ma takiego koszmarnego wcięcia w talii) a głowa goi sie pięknie- jest szansa, że blizny znikną pod futerkiem :lol: Uszy zabagnione czyszczę i kroplę. Znacznie mniej się też drapie- nie wiem, czy to efekt wytłuczenia pasozytów, czy karmy (je karmę RC sensitive i naturalne). Wydałam ostatnio na jedzonko (mięsko znaczy ;)) 40 zł. Ale sporo tego było- panie z mięsnego biadają nad Luną i robią nam "przeceny" :evil_lol:
  14. Najważniejszy i decydujący będzie stan łapy i zasięg zmian... jesli będą rozległe, to wogóle nie będzie sie nad czym zastanawiać. A patrząc na Lune mam smutne wrażenie, że jej łaptwiej bedzie wogóle bez łapy niz z tą wielką, bolacą, przeszkadzająca banią :shake: Przecież to nawet musi ważyć ładnych parę kilo....
  15. Właśnie czasmi sie zostawia, pod protezę ;) ale rzadko, bo mało kto szuka takiej mozliwosci dla psa (raz- koszty, dwa- mniejsze psy w zasadzie wcale tego nie potrzebują, bez niczego sobie radzą na trzech łapach).
  16. Itek ma kolejne atrakcje (żeby się chłopak nie nudził)- dzikie koty w klatce, mysz z myszęty :evil_lol: też w klatce, maleńki szczeniak (przez tydzień) a teraz ogromny szczeniak. Słoń zabawkowy uległ destrukcji, piesek (ten molestowany) właśnie kończy żywot ;) Itek ma poza tym chwile kiedy chodzi zupełnie fajnie i takie kiedy sie ślizga na pupie... nie wiem, od czego to zależy, ale jedno jest pewne- tej lepszej nogi używa w pełni swiadomie, tej gorszej jako szczudełka- podpórki. to nie jest takie stanięcie "z rozpedu", tylko mniej wiecej normalne dreptanie.... siku coraz lepiej, właściwie nie używamy pieluch, coraz częsciej sika w konkretnym momencie- do miedniczki, lub po wyjściu na dwór... sam zaczyna sikać, nie naciskany.
  17. No ja osobiście poznałam bernardynkę bez przedniej łapki, a w ostatniej rozmowie dr Szczypka (dla mnie absolutny autorytet, nie dość, że znam jego osiągnięcia przy innych psach, to uratował mi Krę w sytuacji po prostu beznadziejnej :loveu: ) powiedział, że niedawno amputował łapę psu o wadze 70 kg i pies daje radę. Więc na pewno nie ewentualna proteza będzie najważniejsza przy ustalaniu wysokości cięcia, tylko zmiany nowotworowe... ale gdyby się udało z protezą byłoby super, więc wet będzie brał taką możliwość pod uwagę i zdecyduje jak ciąć. A sama Luna czuje się całkiem, całkiem. Dziś zażyczyła sobie wylegiwania na trawce i tarzania, więc się wylegiwała... nie będę jej odmawiać przyjemności, sumienie by mnie zagryzło. Niestety znów było nieładne siusiu, rano łapię i jesli będzie "nie takie jak trza" to od razu idzie do analizy. ....aaa- Luneczka cudownie akceptuje koty, moje futra zaczynają ją traktować jako wielkie, ogrzewane legowisko :evil_lol:
  18. Negri wytrzasnęła..... :mad: wiek ok. 8-10 tygodni
  19. Nie odebrałam, nie zdążyłam, jutro odbiorę, mam dwa bernardyny i bzika..... Młoda: [IMG]http://img16.imageshack.us/img16/3623/dsc0333udu.jpg[/IMG] "czego pstrykasz?" [IMG]http://img223.imageshack.us/img223/2695/dsc0334n.jpg[/IMG] portret [IMG]http://img223.imageshack.us/img223/1176/dsc0335k.jpg[/IMG] "Zaraz wieję z tego łóżka!"
  20. Podsyłaj ;) a ja będę miała prośbę o wrzucenie ogłoszenia, bo mam kolejną sierotkę, tym razem nieco większych gabarytów..... .....bo bernardyny mi pączkują...... :roll:
  21. [quote name='dog193']Nie no, przeciez ja ją zabije za te foty :mad::evil_lol:[/quote] Którą? :diabloti:
  22. Asior, no to będzie twój pierwszy raz :eviltong: P.S. Jak tam młody imiennik Boruty? :evil_lol:
  23. Ten drugi kontakt ;) Pierwsi sie dodzwonili i po wymaglowaniu podobają mi się. Młodzi, sensowni, samodzielni ludzie z psolubnymi rodzinami. Oby wszystko było dobrze (ja tam i tak się zawsze martwię :oops: ).....
  24. Ciocia Lacrima krzyczy o konto :evil_lol: Magdalena Łazarska Ul. Piłsudskiego 28/30 m.7 50-033 Wrocław PKO BP 28 1020 5242 0000 2402 0158 3871
  25. Nie wiem dokładnie, ale mam nadzieję na nieco ulgowe potraktowanie, tym bardziej, że rzadko się zdarza, żeby weci, którzy przecież niejedno widzieli, byli tak poruszeni stanem psa (pan Doktor klął jak szewc). Lusia na razie czuje się całkiem nieźle, apetyt ma (to ważne), dziś sprawdzałam, co by powiedziała na naturalne żarełko i myślałam, że pies mi z entuzjazmu odgryzie palce (ale nie, delikatna jest skubana) :evil_lol: Aha- KrA dalej prowadzi zajęcia z Luną :mad: Dzisiaj temat brzmiał : "śmietnik w kuchni i jak się do niego dobrać" :mad:
×
×
  • Create New...