Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. [quote name='andzia69']A kto był na wizycie przedadopcyjnej? Obraczuś? to może po prostu by podeszła tam...niepokojace to...:shake:[/QUOTE] Ocelot.....
  2. Ładne suczysko... Niestety hotelik to nie jest dobry pomysł. Z bardzo prostej przyczyny- kasa. Skąd wziąć deklaracje? W tej chwili jest problem z zebraniem kasy na leczenie i ratowanie psów, a po hotelikach i tak siedzi masę dogomaniackich psiaków.... :shake: Mam na DT pinczerkę, ocaloną kosztem 1300 zł i dług w lecznicy. Co z tego, że pies jest uratowany i bezpieczny? Cholera konktruktywnych pomysłów niestety tez nie mam....
  3. Agusiazet, dziękuję!!!!!! :) Już wysyłam PW....
  4. Pani nie odpowiada na maile..... :(
  5. Ok, troche mi już wk....e przeszło. Lalunia jest naprawdę świetnym psiakiem i będzie trzeba poszukać dla niej fajnego domku. Myslę że idealnie, gdyby była jedynaczką (koty i inne mogą być), bo bywa mocno zazdrosna o inne psiaki i ma zadatki na księżniczkę kanapy. Często chodzimy na spacery razem z Piku i generalnie co chwilę muszę udzielać lekcji pt "pies rasowy a pies z pseudo", bo przy Lalce wszystkie wady Pikulca widać jak na dłoni... :( i ludzie pytają czemu one takie różne. Dobrze, że psy nie wstydzą sie swojego wyglądu, bo Piku wpadłaby w kompleksy na bank. Laleczka, mimo wieku jest doskonała. Ma piękne, ślicznie skątowane długie łapki, szlachetna głowę i porusza sie z gracją. A Piku, jak to piku, zatacza sie na swoich krzywulcach. Do tego Piku jest histeryczną szczekaczką i swirkiem, a Lalka to chodząca godność i wdzięk. Może efekt urody Lalki psują jedynie skopiowane uszy (brrrr). Co nie zmienia faktu, że i tak najbardziej kocham swoją niewydarzoną paskudkę ;)
  6. W tej chwili na DT mam (i pewnie z nimi przyjadę) 10-letnią pinczerkę miniaturę (5 kg) i 9-miesięcznego foksteriera krótkowłosego, głupiego jak to dzieciak (czyli jak but z lewej nogi). ;)
  7. Melduję się :) w Szkaradku jestem zakochana kompletnie po uszy i żeby nie planowany jeszcze wyjazd na pierwszy tydzień sierpnia....
  8. Powiedziałabym że dobrze, jest już całkiem zdrowa, wesoła, ma super apetyt (a musi jeszcze troszke schudnąć), na spacerach wesoło biega, chociaż trzyma się ładnie człowieka. Śpi na łóżku, albo w kocim domku z koszyka, który zaanektowała. Doprasza sie głasków i całusków. [I]No ale niektórzy przecież pewnie i tak lepiej wiedzą, że ma źle, na pewno siedzi w klatce, jest poniewierana i trzeba ją za wszelką cenę jak najszybciej wyadoptować, nieważne komu.... [/I]
  9. Jest owca, świnia, ptaków od groma, był kozioł, to czemu by nie koń? ;)
  10. No takie gładkie, obłe, odrobine tłuściutkie, błyszczące.... FOKA!!!!!!!! :eviltong:
  11. [quote name='iskra_wroc']A dziś?? Park grabiszyński/tysiąclecia?? Ktoś się pisze ?[/QUOTE] Ja chętnie, ale ciut bardziej popołudniem. Jak coś to mój nr- 609 325 217
  12. Oszszsz...... "Europa", k... mać........ wstyd mi w tej chwili, że mam domieszkę ukraińskiej krwi...........
  13. [quote name='senitus']Wiesz jakoś nie nigdy bym nie pomyślała o żebraniu. Ale popatrz co się dzieje przy marketach . Zastanawiam się komu byś dała grosik jakiemuś co na wino czy na psa ? To może od razu zawiadomić kogo trzeba i co psy do kojcy w schronie i będzie ok. Może i jestem łatwowierna tak mam staram się ufać ludziom mimo iż nie raz się sparzyłam. Tu brak dobrego rozwiązania ech....[/QUOTE] Ale jest zasadnicza różnica między wybłagiwaniem nawet pomocy DLA PSÓW, a żerowaniem na ludzkiej naiwnosci ZA POMOCĄ PSÓW.....
  14. Renię wyniosło do Dagmary ;) ... a widziałam Amy na zywo, faktycznie opitulona na gładko, wygląda jak foka ;)
  15. No rozumiem, że jakaś fundacja zabrała psy z Białogardu do Krakowa. Ale czemu i jaka?
  16. Nie moge edyowac- Sean do Agnieszkal2 trafił 17.02, nie 16 ;)
  17. [quote name='xmartix']Magda trzymanie 3 m-ce szczeniaków (w tym Szona) w klatce po domowych królikach jest nie do przyjęcia... i nie ma nad czym dyskutować, to tak jakby bronić panią Wandę... ale pozostawiam to Waszemu sumieniu. Ja tego nie akceptuję. O reszcie nie będę się w sumie wypowiadać, jedynie dopiszę że Bianko nie masz racji, Ulv nie ma na nic czasu (i nie chodzi o domowe obowiązki...)[/QUOTE] Sean z bratem nie siedział w klatce po królikach, tylko w wielkim kennelu. Z wyjątkiem chyba dwóch dni, kiedy była kotka po sterylce. W "małej" (120 cm) klatce siedziały mikroszczenięta (te z parwo).... [URL]http://www.dogomania.pl/threads/180179-Mikropsięta-PARWO-Barry-WYGRAŁ-i-MA-DOM-ale-zostały-rachunki[/URL]..... ...wzięte [B]13.02[/B], po tygodniu zachorowały, w tydzień- dwa umarły, został Barry, [B]04.03[/B] był już na tyle zdrowy, zeby [B]ganiać luzem[/B], a [B]13.03[/B] już był w nowym domu. Czyli u mnie spędził miesiąc. (Swoją drogą do dziś jestem za Barry'ego na minusie 498 zł.... ) [B]Sean u mnie był[/B] [B]pomiędzy 18.01[/B], kiedy został uratowany przed utopieniem, a [B]16.02[/B], kiedy wylądowałam w szpitalu... długowłosy został adoptowany wcześniej. Więc gdzie te 3 miesiące? Tak właśnie wyglądają wszystkie "fakty" naszych walecznych obrończyń dobra zwierzątek ;) Coś niby jest, ale inaczej, nie wtedy, ale kiedy indziej, nie doberman i dalmat, ale może tylko dalmat (a może kaukaz? ;) ) A owszem, nie mam czasu. Nie mam czasu na pitolenie o szopenie. Nie mam czasu na bezproduktywne spotkania i pogawędki. I - to, że ktoś przyłazi niezapowiedziany i mu nie otwieram drzwi, nie znaczy że mnie nie ma, po prostu czasem nie mam ochoty otworzyć (mam taki uraz z powodów osobistych).... Czasem z braku czasu odmawiam pomocy typu wizyta przedadopcyjna. A czemu? Bo priorytety sa taki: -zwierzęta, potrzeby pilne (wet, chore)_ -zwierzęta, potrzeby codzienne (karmienie, mizianki, spacery, sprzątanie), -sprawy bieżące życiowe, -sprawy osobiste, -sprawy własne, typu sen, jedzenie.... Tak, wolę np iść na długi spacerotrening z Krą, niż spotkać się z człowiekiem. Niestety jesli będę miała do wyboru spacer z psiakami, albo spotkanie z Wami- wybiorę psiaki ;) trudno, tak juz mam że towarzystwo zwierzaków jest mi milsze i bardziej mnie odpręża ganianie z piłką i psem, niż piwko z przyjaciółmi (dobryprzykład, to rezygnacja z planowanego, rzadkiego spotkania kociarzy z miau, żeby zawieźć Kubusia do Kasi bez pośpiechu i z postojem w lesie) Tak, nawet jak mam w cholerę i trochę roboty, to najpierw się zajmuję zwierzakami, a potem sobą, najwyżej czasem śpię po 3-4 godziny (i faktycznie bywam wtedy niemiła w kontaktach i uprzejmość mam w nosie). Pracuję na 1/2 etetu, po 8 godzin, za to mniej niż połowę miesiąca, rzeczywiście całymi dniami mnie nie ma, normalnie strrasznie. Ciekawe ile psów ma swojego właściciela do pełnej dyspozycji przez więcej niż połowę czasu w roku? Ile psów jeździ na specjalnie pod nie planowany urlop i wycieczki? Ile ma zapewnione regularne treningi i szkolenia? ------- Mam wady, a i owszem, paskudne. Spóźniam się, to muszę szczerze przyznać (jak się śmieją że na spacery trzba mnie umawiać godzine wcześniej). Czasem mam kłopoty z odbiorem czegoś z poczty. Wkurzona, drę pysk na ludzi i używam nieparlamentarnego słownictwa. Zdarzyło mi sie w życiu brzydko mówiąc "dać komuś w mordę" (nie bez powodu). Miewam bałagan (ale dotyczący np. moich nieposkładanych, rozrzuconych ciuchów, albo niepościelonego łóżka, a nie np. brudnej klatki!!!!) Bywa, że zapominam, że np miałam zadzwonić, czy odpisać komuś znajomemu.... i to chyba na tyle? Jeśli odmawiam komuś zwierzęcia, to nie bez powodu. Np. Seana nie wydałam ludziom, którzy szukali psa na posesję, na której "bywaja codziennie", a którym poprzedniego psa zabiło auto. Mimo że dzwonili upierdliwie. Myszek ni eoddałam komus, kto chciał "wszystkie od ręki"- zbytnia podejrzliwość? Bo chyba nie chodzi o jak najszybsze pozbycie się zwierzęcia, a o dobry dom?
  18. Na szczęście dla siebie Laleczka nic nie wie, że powinna czuć sie nieszczęśliwa i zgnębiona i spokojnie pochrapuje rozłożona na MOJEJ poduszce......
  19. Poza tym w nowym schronisku bedzie porządne, duże ambulatorium, gabinet zabiegowy, nowa, duża, PORZĄDNA izolatka i 100!!! pojedynczych boksów- widziałam dokładny plan :) Plus osobno położona kociarnia i budynek dla "innych zwierząt". Mozna miec nadzieje, ze przynajmniej będzie jakiekolwiek pole do manewru- w tej chwili przy przepełnieniu nie ma gdzie dawać psów, które nie radzą sobie na boksach, ani "zadymiarzy"...
  20. I naprawde w tej chwili nie ma ODROBINY wolnego miejsca w boksach, w szczeniakarni, w izolatce.... dramat.
  21. Sunia jest strasznie sympatyczna, piszczy i prosi o odrobine dotyku.... W schronie masakra. Ciasno jak cholera, w szczeniakarni dorosłe psiaki siedzą po dwa- z tą sunią siedzi śliczny pinczer, młody.... Do tego upały, duszno, dziś naprawdę nie dało sie wytrzymać :(
×
×
  • Create New...