Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Noe niestety Piesia żyje tak naprawde już pozyczonym życiem, badanie płynu z brzuszka wykazało obecność komórek nowotworowych..... :(
  2. ...rachunek w klinice to 930 zł plus te 350 zł które wpłaciłam ze swoich pieniędzy... :-( WYDATKI: 930 zł 350 zł ------------ 1280 zł KLINIKA Wpływy: 25 Iwa od Basi 50 Goskagoska (po innym psiaku) 77,50 połowa z allegro cegiełkowego ---------------- 152,50 zł Czyli za samą klinikę jestem w plecy [B][COLOR=darkorange]1127,50[/COLOR]!!!!!!![/B] A nie jest to jedyny wkład w tymczasy w tym roku..... [B]Błagam, sytauacja u nas robi się dramatyczna- [COLOR=red]Pikulinka poważnie zachorowała, potrzebuję tych pieniędzy żeby ją ratować!!!!!!!!!!![/COLOR] Mam niezapłacony czynsz, światło kupione za 50 zł, co starczy na ok 2 tygodnie......... [/B]
  3. Ostatnio stan zdrowia Piesiuni bardzo się pogorszył- serduszko szwankuje, nerki w obrazie usg też są niepokojace... Znów miała sciaganą wodę z brzuszka. Te upały, jakie są teraz też nie służą zdowi seniorki, głównie śpi, nawet na jedzonko nie ma ochoty. Oczywiście jest pod stałą opieką wetów ;) Póki co- trzymajcie kciuki, żeby mała jeszcze dała radę i miała jeszcze czas cieszyć się życiem......
  4. Ale surowica (tak jak pisałam- parwoglobulina - już chyba nie produkowana, stagloban, caniserin, dla kotów- feliserin) jest specyficzna dla parwo/panleukopenii. To po prostu gotowe przeciwciała, dające uodpornienie bierne. Przy coronawirusie podanie surowice parwo to strata kasy. Natomiast wybitnie skuteczna jest surowica jako uodpornienie dla psów/kotów, które miały kontakt z chorym, ale jeszcze nie chorują- szczepienie w tym przypadku jest ryzykowne, bo bezpośrednio po szczepieniu odporność spada, żeby zacząć wzrastać po ok 7 dniach, do pełnej odporności po 14. Aha- parwo NIE MUSI dawać wyłącznie objawów pokarmowych, istnieje bardziej podstępna forma- sercowa, w której objawy jelitowe są słabsze lub żadne. Ostatnio u mnie z trzech chorych na parwo szczeniąt przeżyło jedno, przy kotach śmiertelność wahała się od 20-100%. Wirus jest bardzo trwały, więc jesli maluchy nie były izolowane, to faktycznie kwarantanna mieszkania na nieszczepione zwierzęta to 9 miesięcy (rok to skrajność), trochę lepiej jest przy izolacji i starannym odkażaniu. Odkaża się skutecznie Virkonem, innymi specjalistycznymi srodkami, lampą UV, a przedmioty trwałe także przez namoczenie w domestosie. Wirusa niestety można przenieść także na ubraniu, więc osoba mająca chore zwierzę nie powinna WOGÓLE stykać się z nieszczepionymi zwierzakami, a mając nieszczepionego malca lepiej nie odwiedzać schronisk, niepotrzebnie lecznic itp.... Przechorowanie parwo daje odporność na długo.
  5. Możesz się dowiedziec więcej o tej cziłce? Zabytek? Bo może bym miała domek - było kilka chętnych osób na Dixi. A ta- to kurcze moja Piku w wersji old........ :(
  6. xxxx52, parwo i coronaviroza to dwie różne choroby, wywoływane przez różne wirusy. Natomiast wirusem "bliźniaczym" parwo jest wirus panleukopenii u kotów (wykrywany tym samym testem i reagujący na tą samą surowicę). Owszem, coronaw. i parwo można pomylić ze względu na podobieństwo objawów, lecz dla parwo charakterystyczne są: bardzo śmierdzący zapach kału i swoisty wodowstret, objawiający sie tym, że zwierzę podchodzi do miski, lub wręcz nad nią siedzi, ale nie pije. Parwo potwierdza się testem płytkowym z kału. Test może być fałszywie dodatni przez 10-14 dni po szczepieniu! W przypadku wątpliwości, warto robić badania krwi, bo poziom leukocytów daje wyraźną sugestię, co do choroby. Surowicę warto podać zawsze- caniserin, lub stagloban. Przy czym caniserin daje się raczej raz, a stagloban kilkukrotnie, i ten ostatni jest dużo droższy. Świetne efekty przynosi transfuzja krwi/surowicy od psa-ozdrowieńca, lub dorosłego, regularnie szczepionego zwierzęcia. Co do leczenia to konieczne jest nawadnianie, antybiotyk w celu unikniecia powikłań bakteryjnych, surowica lub transfuzja, dbałość o utrzymanie temperatury u osłabionych szczeniąt. Do picia siemie lniane jak najbardziej, jeśli zwierzę nie wymiotuje można podawać po odrobinie pokarmu, najlepiej karmy typu intestinal.
  7. Przpraszam, dziś nie mogłam, Piku sie bardzo poważnie rozchorowała...
  8. Przecież on na poczatku był na boksie? I tam też atakował?
  9. Wlazła w trawę i zniknęła. Szeleczki znalazły się następnego dnia... W tej chwili jest coś znacznie gorszego- Piku jest bardzo chora. Dostała jakiegos ataku na spacerze, w moment byłysmy u weta, niestety nie wiadomo co jej dokładnie jest, miała drgawki, "rozjeżdża" się, zatacza. Dostała leki stabilizujące i kroplówkę i oby do rana........
  10. WAŻNE!!!! Zagineła Lalka, będąca na DT: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/139164-Lalunia-mała-psinka-z-wielkim-sercem-w-DT-u-borysusa-szukamy-DS/page19?p=15022353[/URL]
  11. Juz jesteśmy, zaraz lecę na pocztę ;) Nie wiem, jak w tej chwili, ale tydzień temu były nawet dwa dalmaty... A tak wogóle, KrA nareszcie jest PADNIĘTA.... próby popsucia morza, oraz przeprawy wpław do Szwecji trochę wykopńczyły dziewczynkę. Poważnie- KrA w kapoku szybko sie zorientowała, że pływa się jej dobrze, więc ile wlezie aportowała piłkę, do spółki z Dolcem Karilki, na co pozostałe psy patrzyły z lekkim niesmakiem. Na początku były ogromne fakle, ale nawet to nie przeszkadzało w wodnych szaleństwach. Za to Piki do morza z własnej nieprzymuszonej woli weszła dokładnie 4 razy ;) Resztę czasu KrA spędzała ganiając za piłka po trawie, albo... kradnąc, ale musze przyznać, że była naprawde grzeczna tym razem. Raz tylko, kiedy dobrała sie do miski Saby, na hasło "zostaw to nie twoje!", zamiast odejść, porwała miske w zęby i zwiała z nią z domku, ale po prostu w misce było wyjątkowo pyszne jedzonko. Piki postanowiła uatrakcyjnić atmosferę zlotu i kwadrans po przyjeździe... zaginęła. Robiło sie już ciemno, więc wszyscy uczestnicy, razem z psami latali po okolicy wrzeszcząc "Piku, Pikuuuu!!!!" i rozgarniając trawę. Pikselke znalazł w końcu Buell, a własciwie jego sunia ;) - daleko od ośrodka i bez szelek z identyfikatorkiem. .. Na szczęscie dobrze się skończyło, ale najadłam się strachu (ciągle nie rozumiem, czemu Piki ponosło tak daleko i czy na pewno SAM się tak oddaliła), a przez cały zlot co i raz ktos nerwowo pytał "Gdzie Piksel?" Aha- Kra spotkała koleżankę, też na wózku ;) Wracałyśmy w 3 sztuki ludzi i 4 psy, więc nikt nam do wagonu sie nie dosiadał, a żeby było zabawniej, to podobno pół pociągu okradli, a nas nie- czemu trudno sie dziwić, biorąc pod uwage, że na Piki mówię "Dzwoneczek", w podłogę zajmowały trzy spore futra.... Spiekłam sobie ramiona i nos, mam pełno piasku WSZĘDZIE, mimo kąpieli, a wózek Kry jest cały w wyschniętych wodorostach. Wieczorkiem zacznę wstawiać fotki....
  12. Wtedy zaginęła moja Gaba, w dodatku w koszmarne mrozy. Znalazła się po dwóch miesiącach... W razie czego mogę pomóc w poszukiwaniach (tylko faktycznie raczej rano/wieczorem), zaraz powklejam też apel na wrocławskich wątkach.
  13. Wiesz co ja mam pod opieką 6 psów i naście kotów (ostatnio było 16, teraz jest 12), myszy, ptaki... Stałe są - jeden pies i 4 koty, reszta to tymczasowicze. 3 zwierzaki sa sparaliżowane, jeden ślepy, większość chora. I co? Tutaj, na dogo, naprawdę jest komu pomagać, wystarczy zajrzeć na PwP i raczej nikt nie bedzie wspierał kogoś, kto bardzo wygodnie chce mieć pieski bez zobowiązań....
  14. W Kubiue zaszła naprawdę duża zmiana od kiedy został zabrany, jest duzo odważniejszy i wogóle bardziej otwarty na ludzi..... I nareszcie ma roześmiane pycho ;) Pieniążki z bazarku doszły, zaraz wstawię cd rozliczenia
  15. Prawda? Taki uroczy pyszczek..... Naprawde dobry pies. Tak swoją drogą dzis pierwszy raz bylismy razem w lesie i chyba sie Kubie podobało.... myślę że fajny byłby domek, który zabierałby go na takie, niedługie wycieczki (ale to wogóle trudno o domek, a co dopiero grymaszenie, JAKI domek... :( )
  16. [quote name='Korenia']Chociaż podniosę :([/QUOTE] Na razie wpłynęło 12,50 i 30 na "płacę z allegro"... czyli na pinczerkę jest 21,25 zł... ...rachunek w klinice to 930 zł plus te 350 zł które wpłaciłam ze swoich pieniędzy... :-( Błagam o pomoc!!!!!!! Tę kwotę TRZEBA uregulować, a ja mam w tej chwili jedynie pieniądze odłożone na prawo jazdy. Te 350 zł z kolei były przeznaczone na prąd i inne opłaty "domowe".... Niedługo przyjdzie siedziec po ciemku....
  17. A Kubuś biedulek jak sie trzyma?
  18. Kuba na czas dogozlotu pojechał do Kikou.... Niestety kiedy wychodziłam, rozpłakał sie na całego- strasznie mi sie zrobiło przykro, a wydawało mi sie wcześniej, że jestem niedobrą panią i że Kuba wcale nie jest przywiązany do mnie... i strasznie mi jakoś tak głupio, że nie umiem wytłumaczyć psiakowi, czemu sobie poszłam... A tu fotki z postoju w trakcie podróży: ..z telefonu, bo jak durna zapomniałam aparatu...
  19. Ja nie tylko nie mam spakowanej ani jednej rzeczy, ale nawet nie jestem pewna z iloma i którymi psami jadę.... ;) Nop Kra i Pikulec na bank, reszta- zobaczymy. Karilka, niech Komar weźmie piłkę, będą miały nasze pieski chwilę uciechy.
  20. No musze przyznać, że psy Olka widziałam i są... super. Bardzo związane z przewodnikiem, wcale nie zastraszone, wręcz na spokojnie dość pewne siebie. W Olka wpatrzone jak w tęczę. Lęków, czy nerwic tez jakos nie mają... A przyznam szczerze, że widziałam też w życiu psa, który był tresowany pozornie pozytywnie- kliker, smaki, skupienie- i był psem lękowym, znerwicowanym i na komendy reagował owszem wykonaniem, ale bardzo nerwowym. Kwestia dobrania metody, ilosci i poziomu ćwiczeń do psa.... Wśród moich własnych psów KrA wymaga czasem hmm... "mało delikatnego" bodźca, a z Piku muszę uważać nawet ze stosowaniem ekstra pozytywnych metod, bo jest tak neurotyczna.....
  21. [quote name='ewtos']Chyba już masz , podczytuję Twoją galerię i uważam Cię za rodzinę wielodzietną :evil_lol:.[/QUOTE] No ale chyba cycem ich Olek nie karmi? ;) A w temacie, spokojnie, dzieciakowi się cos śni. Powinnaś zobaczyć Krę w czasie "aktywnego" snu ;)
  22. Jak troszke odżyję, bo dziś nie dość że gorąco jak pioun, to jeszcze miałam "wesoły" dzień w pracy....
  23. [quote name='Atomowka']Biedny maluszek. Tak bardzo mi go szkoda, ale nie wiem czy jest sens skazywać go na takie cierpienia. Czekamy zatem do jutra wszyscy. Mamatinki na wątku oferowała DT[/QUOTE] Nie widząc na oczy maluszka nie ośmielam sie niczego doradzać.... Myślę, że musicie sami poobserwowac psiaka i zadecydować, na ile wady uniemożliwoają mu normaln, bezbolesne funkcjonowanie. I tą obserwacją się kierujcie przy decyzji. Bo mnogość, czy to, jak bardzo źle wyglądają wady niekoniecznie musi być równoznaczne z cierpieniem. Z jednej strony mam przecież Piku, która jest chodzącym (o dziwo) zlepkiem wad, z drugiej miałam kiedys dobrze rokującego malucha, który nie przeżył miesiąca.... Przykro mi że nie jestem w stanie w tej chwili pomóc realnie....
  24. A teraz sie przyznać, kto czyta "Mojego Psa" !!!!! Widzieliście Kraksę?
  25. [quote name='Korenia']Czy dyliżans już zajechał?[/QUOTE] Dojechał i pasuje jak ulał :cool3:
×
×
  • Create New...