-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Mika - ma czas do końca grudnia, potem schron, lub wariatka!!!!!
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Błagam o pomoc- suczka musi zniknąć z naszego miasta!!!!!!!!!!!!!! Wiem, jak teraz ciężko o tymczasy, al Mika jst tak kompletnie bezproblemowa, ze poradzi sobie z nia nawet ktos bez ogromnego doświadczenia.... Czy to, ze ma wszystkie nogi, uszy, oczy, że nie jest zakatowana prawie na smierć, ani skrajnie zagłodzona ma odebrać jej szansę na ratunek????? :( -
Mika - ma czas do końca grudnia, potem schron, lub wariatka!!!!!
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Istnieje ryzyko, że baba zażąda zwrotu jak tylko odkryje gdzie jest pies. A odkryć może niestety dość łatwo. -
Malutka , starsza Otka odeszła za TM
ulvhedinn replied to borysus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I jeszcze jedno- koniecznie ją zachipujcie, jakby miała chipa, to by od razu w schronie wiedzieli..... -
Można by jeszcze rozważyc podawanie naparu z pokrzywy, przy niektórych chorobach stawów pomaga bardzo dobrze, działa też dobroczynnie na układ pokarmowy, co przy zażywaniu leków nie jest bez znaczenia ;)
-
Poza typowymi lekami przeciwzapalnymi, czy sterydami, ja bym wprowadziła psu harpagophytum, albo yuccę- obydwa działają przeciwzapalnie i przeciwbólowo, są to środki pochodzenia roślinnego; ew dodatkowo kwas hialuronowy.
-
Benia waży coraz więcej (znowy kupowałam miesko ;) ), je jak smok, i nabiera chęci do... zabaw. Niestety jej ulubione zabawy to zabawa w ganianego na trawie - wiecie, takie przysiady i przypadanie do ziemi, połaczone z wesołymi bryknięciami, radośnie zaprasza do harców zarówno znajome psy, jak i mnie (no dobra, mnie przede wszystkim), a jej harce najczęściej kończą się entuzjastycznym władowaniem sie całym psem z rozpędu w pańcię, ewentualnie podcięciem pańci łapą nóg ;) No.... subtelność to Hela ma młodego hipopotama ;) I tu mnie coś bardzo zastanawia. Zęby Hela ma okropne, starte, szczególnie siekacze, do tego ta siwizna (?) na mordziaszce- wskazywałyby na wiek zaawansowany. Natomiast humor, ruch, skłonność do zabaw, ale takze wygląd oczu, skóry itd- na młodego psiaka?
-
Malutka , starsza Otka odeszła za TM
ulvhedinn replied to borysus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak spi i nie jest źle, to poczeaj do jutra, tak to przyjdziesz a jak pjdziesz to sie mała bedzie tylko denerwować. Dobrze, że się znalazła :) A co do odpowiedzialnosci i ucieczek, to chyba wszyscy wrocławiacy pamietają poszukiwania Gabiszona......... :oops: -
Offując, jako, że sama zapytałaś to ci odpowiem, tak, szukam od jakiegos czasu psa dla siebie. Nie spieszy mi się bo to ma być pies przede wszystkim o określonych predyspozycjach, a przy tym marzy mi sie trikolor. I nijak sie to ma do tymczasów, które z samego swego załozenia- są tymczasowe. Koniec offu.
-
Bardzo proszę o pomoc- Mika musi zniknąć, inaczej wróci do psychicznie chorej osoby, błagam, chociaz porozsyłajcie wątek!!!!! [URL="http://www.dogomania.pl/threads/197093-Mika-musi-zniknąć!!!!-Grozi-powrót-do-psychicznie-chorego!!!!!!!?p=15810004"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/1970...!!!?p=15810004[/COLOR][/URL]
-
Mika - ma czas do końca grudnia, potem schron, lub wariatka!!!!!
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
[img]http://img98.imageshack.us/img98/9084/ndkjahdo131.jpg[/img] Mika w porównaniu do labradora. -
Mika to nawet nie jest jej prawdziwe imię, bo Mika.... musi sie ukrywać. Mikę muszę "zniknąć". Jesli tego nie uda sie zrobić- SZYBKO!- to isnieje ryzyko, ze będzie musiała wróćic do właścicielki, osoby chorej psychicznie.... Mika ma 8 lat. Do mojego znajomego trafiła przez przypadek, na czas leczenia włascicielki w szpitalu psychiatrycznym.... Niestety, okazało sie że suczka wykazuje zachowania psa bitego, boi sie ręki, smyczy, ostrego głosu- w domu zastepczym powoli sie uczy nie bać (a więc nie jest to taka "uroda"). Dokładny i dyskretny wywiad wśród znajomych i rodziny pokazał całą, okrutna prawdę. Mika była bita, szarpana. Na spacery wychodziła rzadko i na króciuteńkiej smyczy. Albo była zamykana bez wody i pozywienia (sama włascicielka niechcący wygadała sie, że "ona i dwa dni umie trzymać"). Sunia nie moze wrócić do swojej pani, bo jej zycie do końca będzie wygladało własnie tak. Niestety (paradoksalnie) nie była tak zmaltretowana, zeby było to widać, nie miała złamań, oparzeń, łańcucha.... Czy to znaczy że nie cierpiała? Błagam o pomoc, jakikolwiek tymczas dla Miki, najlepiej w innym województwie (o DS nawet nie marzę tak na szybko) :oops: Mika ma 8 lat i ... jest rewelacyjna. Średniej wielkości, wesoła, kontaktowa, kochająca ludzi mimo wszystko. BARDZO posłuszna, odwoływalna. Zgodna z innymi psami, koty niestety nieco goni. Boi sie gwałtownych gestów, ale NIGDY nie wykazała cienia agresji. Lubi dzieci. Kocha zabawy piłeczką, ganianie z psami, przytulanki. Mika uwielbia spanie na kanapie ;) ale nie narzuca sie ze swoją obecnoscią... [IMG]http://img600.imageshack.us/img600/9134/fcutfu013.jpg[/IMG] [IMG]http://img713.imageshack.us/img713/7240/fcutfu017.jpg[/IMG] [B]Pomóżcie Mice uciec od złego losu...............[/B] [B]Każdy dzień zwiększa ryzyko odzyskania suki przez włascicielkę!!!!!!!! [/B]
-
Malutka , starsza Otka odeszła za TM
ulvhedinn replied to borysus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na razie jestem zaziębiona, ale mam nadzieję niedługo stanąć na nogi, to gdyby się (tfu, tfu) jescze nie znalazła, pomogę. Spróbujcie jej w miejscu w którym zwiała zostawiać cos smacznego i kocyk z domu Borysusa, psy zazwyczaj nie wieja na oślep, tylko trzymaja się punktu w którym sie zgubiły i krążą. znajomy zapach może ją nakłonic do pozostania w jednym miejscu. -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
ulvhedinn replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Widzę, że znalazłaś :) -
NIESTETY. KUBUŚ juz nie potrzebuje pieluszek..... Kuba dziś rano odszedł za TM. W nocy czuł się trochę niewyraźnie, popłakiwał, więc Kasia martwiła sie czy to nie kolejny wylew, ale nie miał objawów i szybko sie uspokoił. Rano zjadł sniadanie, ale ponieważ był troche przygaszony, iec pojechali do weterynarza. Kuba dostał kroplówkę, wszystko wygladało ok.... Godzinę później nagle umarł. Tak strasznie mi przykro, Kubuś był psiakiem wyjątkowym, psem, który dopiero niedawno wogóle nauczył się, że człowiek może być dobry. Z całych sił wykorzystywał każdy moment bliskości..... Pies z ogromnymi pokładami miłości w sercu- i całe życie bez swojego człowieka :( A teraz jak sie już nauczył kochać, jak sie nauczył jeździc na wózku, to odszedł..............
-
Jak odzyję (zaziębiłam się paskudnie) to pokażę co można zrobić z pasami w aucie- swoją drogą wie ktos może gdzie kupic pasy do Łady samary? (dodam, że to KOLEJNE pasy w życiu Kry, w tym raz zeżarła znajomemu z fundacji.....)
-
[quote name='grzenka']Czytam wątek od dawna, na Żuczka wpłacałam swoją comiesięczną niewielką deklarację. To co teraz dzieje się na tym wątku jest odstręczające.Powiem krótko-adopcja staruszka, jakim był Żuczek przez osobę spoza dogo powinna naprawdę cieszyć, to, że zalogowała się na portal, zdawała relację na bieżąco,naprawdę... oby takich osób było więcej i więcej w tym chorym, obojętnym społeczeństwie.Tutaj spotkała się tylko z napastliwością i oskarżeniami, przecież to nienormalne,a wręcz niewiarygodne...A pytania typu "u ilu wetów przez te 3 tyg. w DS był Żuczek?" - brak słów:shake:...A u ilu był w ciągu wielu miesięcy pobytu u Kikou, że przyjechał w stanie prawie agonalnym? Żal Żuczka , żal Ritek- i jeszcze teraz musi stawić czoła tej napastliwości....:-( Jasne. Psa u Kikou w dniu wyjazdu widziała osoba z wrocka, która udzielać sie nie będzie i nie był w stanie agonalnym, tylko normalnym, jak na staruszka. Przez 3 tygodnie pies był w DS. Jeśli by przyjechał w "stanie agonalnym", to już dawno by padł. A wogóle powinien być albo pod stałą opieką weta, najlepiej w dobrej klinice, gdzie miałby zapewnione kroplówki, inkubator i stałą pomoc medyczna, albo przynajmniej codziennie powinien byc u weta. Pies który jest "tak skrajnie wyniszczony" musi dostawać kroplówki, leki wzmacniajace, wlewy typu duphalyte itd I specjalistyczna karme typu convalescent podawaną nawet strzykawką. I trzy tygodnie to jest wystarczajacy czas, żeby nawet umrzyka na nogi postawić, chyba, ze się zaniedba opieki, albo w leczeniu przeszkodzi choroba!!!!!!!!!!!! I tak, wiem to z doświadczenia. Bo nie jednego i nie dwa zwierzaki wyciagałam z tamtego świata, a kilka z nich było zagłodzonych skrajnie. Dwa udało sie wyciągnąć ze śpiączki. Skrajnie zagłodzona była Kiki, która trafiła do schronu w śpiączce, a nawet jak odzyskała przytomność, to była ślepa i niekontaktowa zupełnie, wszystko z zagłodzenia. Zagłodzona to była Mila, która ważyła niecałe 30 kg przy docelowej normalnej wadze ponad 70. Zagłodzona to była Gaba, zagłodzony to był Brutus, Okruszka itd.... A tu mamy biednego pieska, ktory trafia do DS, potem jest entuzjastyczny opis (po tygodniu!!!!!), jak to pies przybiera na wadze i się goi i bęc, nagle umiera. I nagle sie okazuje że umiera skrajnie wycieńczony. No to przepraszam, ale są takie opcje- albo niedoświadczony mimo wszystko dom (posiadanie jednego- swojego- starego psa nie daje wielkich doswiadczeń, niestety) uspokojony poprawą zawalił i Żuk nie był dość intensywnie ratowany, albo- co zresztą wydaje mi sie bardziej prawdopodobne- wyniszczenie organizmu spowodowała jakaś choroba. Co jeszcze? Moim zdaniem, poza codziennymi wizytami u weta i intensywnym odżywianiem "opróczjedzeniowym", pies powinien mieć wykonane badania krwi, i to kilkukrotnie, szczególnie jesli nagle przestał przybierać na wadze, czy zaczął chudnąć. I tak, uprzedzając pytania, ja tak robię. Vide Słowik.
-
KRECIK już nie szuka, ZOSTAJE Z GAMONIAMI NA ZAWSZE!!:D:D
ulvhedinn replied to Folen's topic in Już w nowym domu
Sto lat najmarniej, milion chorób i urodę (oraz zapach z dzioba) hmmm.... coraz bardziej nieprzecietną..... -
Arystoteles- sparaliżowany elegant prosi o szansę....
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Kotki już w nowych domach
Wiem wiem, chociaż Kra wogóle nie potrzebował przyzwyczajania. Wsadziłam na wózek pokwikujacego z niecierpliwości psa, obejrzała się, zrobiła krok, cofnęła krok, obejrzała- w oku błysnęło i następne, co musiałam zrobić- to wystartowałam za nią z rykiem "aaaaaaaaaksaaaaaaaastóóóójjjjj!!!!!!!!!!!" :) Tyle, że koty maja jakoś inaczej, niektóre wogóle nie akceptuja takich rzeczy jak wózek, a inne sprawniej sie poruszają bez wózka.... -
Arystoteles- sparaliżowany elegant prosi o szansę....
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Kotki już w nowych domach
A własnie że Glut ;) (tak, wiem, że Miko, ale i tak wszyscy mówią Glut) -
Ależ to jest jak najbardziej konstruktywne. Przeczytaj jeszcze raz bardzo uważnie, może zrozumiesz, jeśli nie to streszczam: -albo Żuk był chory na coś, co nie dało mu jak widać szansy, albo jest to wina człowieka- i nie Kikou, bo 3 tygodnie to dość czasu, zeby psa z (podobno) zagłodzenia wyciągnąć. Czyli?
-
Arystoteles- sparaliżowany elegant prosi o szansę....
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Kotki już w nowych domach
Chciałabym najpierw pożyczyć taki, żeby zobaczyć czy sie sprawdzi. Glut z lecznicy u dr Niedzielskiego nie zaakceptował wózka.....