-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
*Uwaga LUBLIN! Ktoś wykłada trutki, trzy psy już za TM!*
ulvhedinn replied to evel's topic in Okrucieństwo
I w końcu do tego dojdzie i nagle będzie afera, że martwe, albo chore dziecko. Bo kilka martwych psów nie obchodzi nikogo. -
ZNAJĄC Kikou i WIDZĄC jej opiekę nad psami jestem praktycznie pewna, że Żuczek doszedłby do siebie u niej. Po prostu adopcja przypadła na pechowy (dla Kikou, nie dla psa!) czas. Pewnie, gdyby doszło do niej za niedługi czas, to nie byłoby o czym mówić. Pytałam naszych wetów, do odwodnienia mógł sie walnie przyczynić stres, jakim zawsze, niezaleznie od starań opiekunów jest transport. I nie można wyrokować, że było to cos przewlekłego, bo wtedy pies już by nie żył, lub dochodził do siebie znacznie wolniej.
-
Przeczytałam uważnie cały watek, bo Żuczka pamiętam dość słabo z moich odwiedzin u Kikou, ale był wtedy w całkiem niezłej kondycji, oczywiscie jak na takiego zabytka.... O kondycji zreszta świadczy nawet najłatwiejsza do zaobserwowania rzecz- ten wypadający siusiak. Który o ile wiem, teraz nie wypada? I po dokładnej lekturze jestem zdania, że owszem, ze strony Kikou były zaniedbania- przede wszystkim braki informacyjne, fakt, nie mając przez miesiąc internetu powinna była więcej informacji przekazywać telefonicznie. I to nie ulega wątpliwości. Zreszta ja się nauczyłam, że mając psa dogomaniowego, płatnego, czy nie, o kazdym problemie trzeba trąbić wszem i wobec ;) Natomiast co do reszty.... to jest stary pies. Po przejściach. Spadek wagi w czsie chorobyu może być duzy,m niezleżnie od starań opiekuna. Przy czym z tego co jest na poczatku watku zdecydowanie nie wynika, jakoby pies wyjechał od Kikou w gorszym stanie niz przyjechał. Pomijając złamaną łapę. Wet- oczywiscie, że mozna wybrac lepszego, czy innego, niestety mieszkając wiele kilometrów od większego miasta, czasem poniekąd idzie się na kompromis i zamiast ekstra kliniki wybiera się lekarza, dysponującego mniejszym zasobem srodków, zamiast jechać kilkadziesiąt kilometrów, lub dalej, szczególnie jeśli problem nie jest tak skomplikowany, żeby wymagał bardzo zaawansowanej diagnostyki, lub leczenia. BTW, moja Piku była pod codzienną opieką jedej z najlepszych klinik wrocławskich, a jednak na szyi pod opatrunkiem zrobiła jej się paskudna rana, wystarczyło, że bandaż w jednym miejcu się zwinął w sznureczek. Jdnocześnie miałam jakis czas temu psa z zaje...e cięzkim gipsem, któremu nic sie nie zrobiło.. Co do wpisów w książeczce, hmm, bardzo wiele razy i u moich psów i u psów innych dogomaniaków żadych wpisów w książeczce sie nie robi, najwyżej bierze kartkę, czy wydruk z opisem leczenia. A i to nie zawsze. Kra, leczona przez bardzo dobrych i renomowanych wetów we Wro, nie ma ani jednego wpisu o operacji, chociaż miała ich do tej pory trzy plus sterylkę. Czasem wynika to z "winy" opiekuna, który nie bierze książeczki, częściej- z tego, ze skupiamy się na ratowaniu psa, a mniej na formalnościach. Nie bronie Kikou "robiąc z niej męczennika", czy grając na emocjach. Po prostu bywam u niej, widze jej psy i ani ich kondycji, ani opiece nad nimi nie mam nic do zarzucenia. Natomiast mam niemiłe wrażenie, że ktoś własnie gra tu na emocjach, ustawiając się na pozycji anioła, który ocalił psa, wydartego ze szponów potwora. Nie mam na mysli Elizy, Potter, ani MonikiP, bo ich wypowiedzi sa rzeczowe i klarowne.. Za to te dramatyczne opisy, odwodnionego, zagłodzonego psa (a mogę wiedzieć po co odwodnionemu psu furosemid). Naciąganie dotyczące wagi (nagle nie 3 tylko 4,5? A potem gwałtownie 6?). "Walczymy o życie". "w ostatniej chwili" I straszne rany, które NIE SĄ straszne,a opisywane są jakby były co najmniej do kości i przeżarte gangreną. To co to jest jak nie manipulacja emocjonalna? :shake: -------------------------------------- Eliza, tak z innej beczki, możesz mi podac swój tel, bo mi wcięło razem ze skradzioną komórką? :oops:
-
Ze zmęczenia nie napisałam co ostatnio robi Kra. Otóż pannia uznała widac, ze jej uroda potrzebuje wspomożenia i najpiew wysmarowała się kilka dni temu moim kremem, a wczoraj ukradła resztę oleju z ryb i dokumentnie się w nim wytarzała. Możecie sobie wyobrazic JAK pachnie....
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
ulvhedinn replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Powiedziane przez jakąś kobitkę do koleżanki (w formie stwierdzenia, nie pytania!) "piękny pies, taki [B]owczarek[/B]". Owczarek: [IMG]http://img816.imageshack.us/img816/6671/dsc0610.jpg[/IMG] Hela, aczkolwiek chuda, jest "pełnogabarytowa" wzrostem.... -
Na konto wpłynęło 200 zł od Pianki z dopiskiem "dla beni spadek po Kubie" :) DZIEKUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
pora chyba na troszkę lepsze wiadomości- odlezyna się goi :) Na razie jest jeszcze spora dziura, ale w porównaniu z tym, co było po rozlezieniu się szwów (rana wielkości dłoni), a nawet z tym co było wczęsniej, to jest zdecydowana poprawa- więc chyba mozna juz zacząć patrzeć nieco bardziej optymistycznie :) Jak sie wygoi całkie, to będziemy z wetem myśleć, co zrobić z przetoką która jest z drugiej strony grzbietu- zastanawiam sie, czy też by nie była wskazana operacja, bo możliwe, ze tam tez coś jest, np martwiak kostny, czy jakiś odprysk? Teoria, że to sie zrobiło od wózka upadła, bo Kra dość długo nie jeździła, a kiedy jeździła, to na tym drugim wózku, który ma zupełnie gdzie indziej pałąki. Niestety póki rana nie jest całkiem zasklepiona, Krakulec musi nosic kołnierz, co ją nastraja niezyt pozytywnie. Ale juz przynajmniej sie nie obraża ;) Dzisiaj znów "ciut" narozrabiała, ukradła butelkę z resztką oleju z ryby i się dokładnie wytarzała. Śmierdzi teraz jak kuter rybacki..... Przedwczoraj używała za to mojego kremu, czyżby paskuda próbowała zapobiegac pierwszym zmarszczkom? W końcu wchodzi w wiek dojrzały, w nowym roku skończy 6 lat :) Muszę sie pochwalic, że juz całkiem opanowałam wychodzenie na raz z pozostałą czwórką, co wywołuje nieco dziwne miny na twarzach spotkanych ludzi. Fakt, stadko jest meszane i dość oryginalne- począwszy od Pikulca, przez Lale, zagłodzona Słowiczek, aż do beni :) Fajnie jest :) P.S. A jeszcze sie musze poskarżyć, że mnie dziś na mojej klatce prąd kopnął, jak próbowałam światło zapalić tak, że mam na palcu oparzenie. Psy popatrzyły na mnie ze zdziwieniem, tak zaklęłam......
-
E tam, taki deszcz ;) Jak coś sie wykluje to dajcie znać, ok?
-
Bolsbo0kser, uierz, ja żyję całe życie z psami, staram sie je uważnie obserwować, ponieką pracuję z nimi- mam "etatowy" tymczas, przez ręce przewineła mi się ładnie ponad setka psów i umiem odróżnić różne przyczyny zachowań ;) "Demolka dla uciechy" to po prostu zabawa. Taka sama zabawa jak zabawa piłeczką, czy piszczałkiem, tyle, że efekty dla nas sa nieporównywalnie hmm.... dotkliwsze. Zreszta, jako cekawostkę, dodam, że osobiscie nie zgadzam się z twierdzeniem, jakoby "wstydzenie się" psa, czy "poczucie winy/" były wyłącznie li tylko reakcją na zachowanie właściciela. Owszem, często tak jest. Ale... Pałek ['] tez lubił cos narozrabiać. I o tym, co zastanę w domu wiedziałam ZANIM weszłam do mieszkania. Jeżeli był porządek, to dźwięk klucza wywoływał radosny wrzask. Jeżeli była cisza- oznaczało to demolkę. A więc reakcja psa wystepowała, zanim ja mogłam zobaczyć zniszczenia i sie wkurzyć. Oczywiscie nie twierdzę, że pies miał "wyrzuty sumienia", ale poniekąd oznacza to, że świetnie wiedział, ze zrobił coś zakazanego czy niepożądanego. ....aha, Pał akurat rzeczywiście miewał ataki lęku separacyjnego, przy czym był to pies piekielnie inteligentny i.... psychopatyczny.
-
"Przez wieki" - świetny argument..... Po pierwsze kopiowanie psów do niedawna miało znaczenie użytkowe (psy do walk, do polowania na drapiezniki, do pilnowania stad przed wilkami), lub oznakowywano tak psy pracujace, celem zwolnienia z podatku. Kopiowanie psów "estetyczne" pominąwszy pojedyncze wypadki, to stosunkowo nowy pomysł. Po drugie równie dobrze mozna by powiedzieć"od wieków w Afryce poddaje sie dziewczynki obrzezaniu i jakoś przeżywały" - tylko, czy to oznacza, że jest to dobre etycznie i zdrowe?
-
Szczerze? NIE WIERZĘ w taka raptowna zmiane wagi z 3 na 6 kg. Prędzej gabinet wet ma rąbniętą wagę. Nie wierzę, bo takie nagłe przybranie na wadze byłoby mozliwe co najwyzej u swieżo przegłodzonego młodego psa, a niejak podobno jest "zagłodzonego staruszka". To po prostu jest praktycznie niemożliwe.... (a niestety doświadczenie w odpasaniu zagłodzeńców mam, chociaz wolałabym nie mieć). OT. I napiszę jeszcze coś do tych osób, które zreszta bardzo idalistycznie są przeciwne bezpłatnym DT. Tak z punktu widzenia DT. Żeby byc bezpłatnym DT trzeba byc idealistycznym idiotą. Bo o ile kiedy pies jest "odpłatny" to jeszcze się jacyś ludzie zainteresowani znajda i kasę się wygrzebie, wyskamle, uzbiera na bazarkach - no bo jdnak jest ryzyko, ze jak sie nie zapłaci, to dom każe psa zabrać- to jak pies jest bezpieczny na bezpłatnym DT, to wszyscy maja go w d....e i myślą "e tam, na pewno sobie poradzi". Proponuję, spróbujcie uzbierać kasę na leczenie i karme psa na bezpłatnym DT. ..............................................podpisano -rozgoryczona, zadłużona idiotka-..........................
-
[quote name='Bolsbokser']Nie mówię, że przypadek Twojego psa jest taki sam, ale... powinno się czasem spojrzeć na swojego psa z innej perspektywy. Najczęściej patrzymy na nie jak na: Korę, Maćka, czy Albina. Należałoby spojrzeć na nich jak na zwierzę i poobserwować. Pies, który niszczy jest sfrustrowany. I nie ma znaczenia czy przyczyną jest brak intensywnego ruchu, czy inne problemy emocjonalne. To, że pies ma tzw. ADHD, oznacza najprawdopodobniej, że nadmiernie się ekscytuje. O swoim też myślałam, jak o słodkim wariacie. Nie dość, że bokser, to jeszcze z ADHD. Śmiałam się, że jest psem specjalnej troski, bo nikt prócz mnie, męża i taty nie jest w stanie nad nim zapanować na spacerze. W tych żartach było sporo prawdy, jak się okazało później. W przypadku mojego Albina, mam do czynienia z neurotycznością. Zastanówcie, że może ą ?! Są nie do opanowania, nadmiernie ruchliwe, strachliwe, tryskające energią, której nie da się (z pozoru) ogarnąć, i kiedy przychodzi gość do domu, wylewnie ich obdarowuje skokami i całusami. A co to jest, jeśli nie lęk separacyjny ?????? Jeśli zaburzenia łączysz z wypadkiem samochodowym, to też ma swoje uzasadnienie. Nawet ludzie po pypadkach, gdzie konkretnie dostali w głowę, mają zaburzenia emocjonalne, czy psychiczne. Ale można sobie z tym poradzić łatwiej u psa niż człowieka. Bo pies żyje chwilą.[/QUOTE] Lęk separacyjny to jest wtedy kiedy Kra zjada drzwi, rowala klatke, albo drze japę kiedy jej znikam z oczu. Ewentualnie kiedy Pałek wybił szybę i wyskoczył z pierwszego pietra, bo go zostawiłam w nieznanym miejscu. Natomiast czym innym jest eliminacja przedmiotów "konkurencyjnych", oraz demolka dla uciechy- nawet da się zaobserwować że pies inaczej wtedy wygląda, inaczej sie zachowuje. Wiem, bo podglądałam potwora i kiedy problemem jest oddzielenie ode mnie, to jest niespokojna, a jej ruchy cechuje nerwowość, potrafi walczyc o wyjście z zamknięcia ryzykując zranienie, natomiast "demolka z przyjemności" charakteryzuje się zadowoloną miną, pozami i "gestami" charakterystycznymi dla zabawy. A jeszcze czym innym jest ulubiona przez Krę kradzież, ona wręcz czasem z niecierpliwością czeka, aż jej zniknę z horyzontu, żeby się dobrać do ukochanego żarcia ;) No i czasem Kra robi cos żeby sprawdzić "co sie stanie", jeden z "eksperymentów" polegał na wrzucaniu różnych przedmiotów do wody i patrzeniu co robią, a potem ich wyławianiu. Piki za to lubi drzeć papiery wszelakie i zupełnie nie wynika to z lęku- po prostu lubi sie bawić papierem, równie chętnie rozpracuje gazetę na moich oczach co pozostawioną niebacznie książkę. Myslę, że nie nalezy upraszczać nadmiernie zachowńnaszych zwierząt, porzadkując wsztko wg schematu "zaburzenia behawioralne", "lęk separacyjny" itp. Spektrum przyczyn podobnych zachowań jest znacznie szersze i nie powinniśmy odmawiać psom ciekawości, zdolnosci poznawczych, czy też chęcia i umiejętności bawienia sie dla zabawy ;)
-
O Kraksicy to bym nie powiedziała, ze ma "poważne zaburzenia"- ona jest po prostu zdrowo rąbnieta :) Takie "ADHD" z nienasyconym apetytem, dodatku inteligentne. Efekty niestety są jakie są. No dobra, na poczatku jej działania mozna było zinterpretować jako lęk separacyjny, ale szybko przeszła do bardziej konkretnych zadań, po prostu nie demoluje na oślep, ale kradnie rzeczy jadalne (przy okazji niszcząc wszystko co stanie na jej drodze), raz eliminuje wrogów, czyli to, co pochłania czas pańciowy ;) czyli np. książki, elementy od komputera, komórkę itp... Poza tym, czy TAK wygląda aniołek: [img]http://img577.imageshack.us/img577/4514/dsc0295d.jpg[/img] [img]http://img401.imageshack.us/img401/9866/image011pm5.jpg[/img] [img]http://img444.imageshack.us/img444/3180/dsc00402mu.jpg[/img] ...jakby co, to Kra dostała autem w głowę i ma prawo być normalna inaczej ;)
-
Sekla jest hmm... owszem, niezły, jesli wystarczy "nastawianie", ale przy zmianach wymagających interwencji chirurgicznej to bym już się zwracała do kogoś innego ;) Poza tym, nie podoba mi się stwierdzenie, że dla psa jedyna szansą jest "stanąć na nogi". Pies sparaliżowany, na wózku, o ile ma sprawne łapki przednie- jest jak najbardziej psem w pełni cieszącym sie z życia i w miarę normalnie funkcjonujacym. Owszem, wymaga drobnej pomocy w terenie i w niektórych przypadkach pomocy przy załatwianiu potrzeb fizjologicznych. Niestety nawet wielu wetów ma inne zdanie, co niejednokrotni kończy sie uśmierceniem psa, który moze dalej żyć....
-
Ja bym jeszcze poczekała z rzucaniem kamieniami tak ze dwa tygodnie, zeby się przekonać, czy pies zacznie przybierać na wadze... tak btw sama mam w tej chwili tymczasa, który wyglada jak smierć na chorągwi i mimo solidnego i specjalistycznego zywienia nie przybiera ani trochę Wygląda tak, że nic tylko zacząć krzyczeć o zaniedbaniu. A co do odleżyn, to nikomu nie życzę się przekonac jak szybko i "podstępnie" robią się takie rany przy opatrunkach. I wcale nie musi byc gips, wystarczy zmierzwiony bandaż. A zanim zaczniecie wysuwac skomplikowane teorie spiskowe, to może rzeczywiście najlepiej pojechać i sie przekonać jak jest naprawdę? I jeszcze jedno- osobę odwiedzającą prosze o policzenie sobie ile psów jest na płatnym DT, a ile nie. I jaki to wspaniały "biznes" zrobiła Kikou przenosząc się z komfortowego mieszkania, na pieknym osiedlu w Trzebnicy do wymagającego ciągłych poprawek starego domu na zadupiu. I ile dokłada od siebie biorąc pod uwagę "psie" inwestycje - chociazby wybiegi, czy wewnętrzne kojce. I jeszcze będę wdzięczna za policzenie, ilu psom z Wrocławia Kikou uratowała życie- bezpłatnie.....
-
Szczeniątka ze śmietnika już mają domy . Biszkopcik [*]
ulvhedinn replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
Widzę więc, że nie tylko ja molestuję Dominikę (nową panią malutkiej ) ;) -
Hela poza tym, że jest jak na benię przysatło, cudownym, łagodnym psiakiem, uwielbiajacym mizianki, to potrafi byc bardzo dobrym psem stróżującym i obronnym ;) Po prostu wydaje z siebie basowe "ŁUF!!!!" i nikt nie wlezie :) A powazni, dzisiaj na wieczornym spacerze spotkałysmy bande wyrostków. Jeden coś krzyknął do Heli, no co Hela szczeknęła tak, że gość mało na drzewo nie wskoczył :)
-
BTW. Kozłek to waleriana, a kocimiętka to kocimiętka ale reszta się zgadza ;) kot na odlocie jest prześwietny :) [SIZE=1][COLOR=white]Wstyd przyznać, ale Pałek kiedys się na jakiejś imprezie studenckiej na otwartm powietrzu hmm... upalił razem z kolegą (ludzkim, moim). Widok psa-potwora rozłożonego na kocu z błogą miną hipisa "peace&love" powalał. A to było na praktykach, nie dość, że zwróciło uwagę wykładowcy (co wyście temu psu zrobili ze taki miły), to Pałkowi sie spodobało i potem próbował szukać kto ma zioło......[/COLOR][/SIZE]
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
ulvhedinn replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
Przepraszam, ja tak trdycyjnie- jesli komus cos wisze, to proszę o przypominanie...... bywam strasznie zakręcona..... -
[quote name='J_ulia']Ja postanowiłam wypowiedzieć wojnę moim szkodnikom i wczoraj przytargałam do domu klatkę kenelowa... Dzisiaj Nordi i Wafel nauczyli się nowej komendy ... "do klateczki"... błuahaha... jeszcze nie wiedza co je czeka ;)[/QUOTE] Wierzyłam kiedyś w możliwości klatki kenelowej, ale Kra ma dwie na koncie....