Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. M.in. pozbył się części kotów, które żyły na terenie zoo, kilkadziesiąt zwierząt zostało wywiezionych przez "licencjonowaną firmę" do "schroniska poza miastem" i "znalazło domy po drodze". Do dziś nie wiadomo jaki naprawdę spotkał je los. Po ostrych protestach łaskawie zgodzono się, żeby reszte kotów można było stopniowo wyadoptowywać. W zoo, na tyłach za czasów Gucwińskich żyło też ok 10 psów. Nowy dyrektor nie pozwolił dożyć swojego czasu na terenie zoo nawet kilkunastoletniemu, kompletnie ślepemu psu. wszystkie zostały wywiezione do schroniska, przed uśmierceniem uchoniły je fundacje, min. Przystań Ocalenie. Sporo zwierząt które były według nowego dyrektora nieatrakcyjne, zniknęło. Tłumaczy się to "wymianą na nowe okazy" i "spełnainiem wymogów placówki naukowej". Co się stało np z mało interesującymi zwierzakami, z których część to były okaleczone zwierzęta uratowane z przemytu- można zgadnąć.
  2. Transport wyniósł 90 zł- 30 zł dla Lucyny i 60 zł dla Kamili. Założyłam ze swoich.
  3. No niestety... Bardzo by się przydały puszki, które są drogie jak licho, ale Słowinia je chętniej mokre i jak jej mieszam, to zjada więcej (a ma jeść ile tylko zechce).
  4. G.... prawda. Sprawa o Mago ma niewiele wspólnego z troską o zwierzęta, a udu....e Gucwińskiego to sprawa polityczna. Szkoda, że jakoś nikt nie nagłaśnia znacznie bardziej bulwersujących wyczynów nowego dyrektora zoo....
  5. Kajuś dziś czuł się zdecydowanie lepiej. No i pokazał, że nie taki z niego znowu dziadzio-umrzyk..... Mianowicie musiałam na chwilę wejść do cioci z psiakiem, który wylądował u mnie nieco awaryjnie. Maciek (bo tak ma delikwent na imię) zdążył jedynie się lekko napiąć, na co został przez Kaja natychmiast pogoniony pod drzwi, przy czym Kaj zaprezentował cały garnitur swoich zabytkowych ząbków i barrdzo groźny warkot. Po spacyfikowaniu intruza w kącie, Kaj uwalił się tryumfalnie na kocyku, groźnie łypiąc, czy aby NIKT nie próbuje mu się do domu zakraść ;)
  6. No u nas do kompletu Conan ma znów gorzej z zębami (ma paskudne plazmocytarne zapalenie dziąseł i czeka go wyrwanie WSZYSTKIEGO), Mi rozdrapała sobie ucho, a Kaj najgorzej- sika krwią. Dzisiejsza wizyta to 120 zł z czego 70 kosztowała karma Kry, głupi woreczek.... dobrze, że wetki podrzuciły nam do tego trochę próbek, bo nie wiem, jak wykarmię potworzycę.
  7. Ok, ok, gdybym się tak nie martwiła o Krę, to nie byłoby problemu....
  8. Czytaj, czytaj ;) Kra niestety nadal ma brzydki mocz- wczoraj byłyśmy u weta..... Ciągle musi dostawać antybiotyki i do tego okazało się, że ma w moczu struwity, więc muszę ją na jakiś czas przestawić na karmę URINARY. Załamka, biorąc pod uwagę ceny.....
  9. Ano bardzo dziękujemy, tym bardziej, że Słowisia wczoraj czuła się źle i wylądowała u weta. Bolał ją brzuch, wymiotowała, piszczała przy braniu na ręce.... Na szczęście po lekach czuje się zdecydowanie lepiej :) Wizyta plus karma mokra- 70 zł
  10. Jeśli tylko się da, to najlepiej ciąć listwę razem ze sterylką (tzn jeśli zapas skóry na to pozwoli i nie ma zbyt dużej utraty krwi). Bo psy lepiej znoszą gojenie nawet rozległych ran, niż narkozę, to raz, dwa- rozwlekanie w czasie na dwa trzy zabiegi może być fatalne w skutkach. I zgadzam się z Taya- warto to robić jak najszybciej, zresztą nie tylko w przypadku guzów listwy mlecznej. U mojego Pałka niby głupi nadziąślak okazał się złośliwy jak diabli.... Ogólnie nie ufam wetom, którzy mówią, że jak małe to nie ruszać.
  11. A ja powiem szczerze, że jest mi trochę przykro. Bardzo się cieszę, że kraksicowy wózeczek służy Demisi, prosiłam tylko o zwrot 50 zł które kosztowała wysyłka. Naprawdę, gdyby nie były potrzebne, to bym słowa nie pisnęła, ale w tej chwili Kra jest poważnie chora, potrzebuje leków i karmy specjalistycznej i każdy grosz u nas na wagę złota.
  12. Ani pełno-, a nie niepełnoletniość nie mają nic do rzeczy. Fakt, że ja byłam wychowana tak, że gdybym jako dziecko wyprosiła psa, a potem chciała się go pozbyć, to by mi babcia wprała na siedzenie tak, żebym dwa dni nie siadła. A ona miała charakter i twardą rękę...... ;) Nie mówiąc o tym, ze samodzielna i decyzyjna stałam się mniej więcej w wieku 16 lat, a zasadę "chciałaś pilusia, masz pilusia" miałam wpojoną już na mur.
  13. [quote name='Bogarka']A potem szukasz im domu?[/QUOTE] Raczej nie. Większość wraca tam gdzie żyła do tej pory- koty wolnożyjące to koty wolnożyjące. Zamykanie ich w domu byłoby nieporozumieniem i "uszczęśliwianiem na siłę". Trzeba zdać sobie sprawę, że istnieje obok nas spora populacja kotów, które urodziły się i wychowały bez człowieka, nigdy nie były oswojone i stanowią właściwie coś pośredniego między zwierzakiem domowym, a zwierzęciem dzikim. I zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest zapewnianie im w miarę możliwości komfortu życia przez dokarmianie, sterylizację, budowanie schronień, odrobaczanie etc, niż próba zamykania ich w domach. Jeśli jednak zdarzy się kot, który ewidentnie był domowy, lub kot oswaja się w szybkim tempie, to wtedy zostaje i szuka domu. No i są koty, które ze względu na stan zdrowia, wiek czy kalectwo nie mogą wrócić na wolność- wtedy trzeba podjąć próbę oswojenia i znalezienia domu adekwatnego do zwierzaka.
  14. Kurcze a nie lepiej ciachnąć i macicę i listwę teraz jeszcze przed cieczką? Każda cieczka to "kop hormonalny" który auaktywnia wzrost guzów....
  15. Ruda niestety robi wrażenie zadziory-strachajła, obawiam się problemów, w domu mam stado kotów i psów. Poza tym, nie stać mnie na kolejny tymczas, nawet jedna sunia to jest nadprogramowo (zarzekałam się i tak, że więcej żadnych bezpłatnych tymczasów, dopóki się nie wyrówna chociaż trochę z kasą u mnie). Zresztą zobaczymy, jak one zniosą rozstanie i będzimy kombinować najwyżej, na razie dropiatka jest zdecydowanie pilniejsza, ruda, mimo chudości robi wrażenie dziarskiej i dość silnej, dropcia to rozpaczliwy cień psa.....
  16. Mi na dzień dziesiejszy- Lala leje między spacerami i w nocy, nie wytrzymuje. Kra posikuje solidnie, bo ma zapalenie pęcherza, chodzi w pieluszce, trzeba ją odsikać ręcznie i podmyć 3 razy na dzień Ari-sparalizowany NIEKASTROWANY jeszcze kot- j.w. do tego gubi kupę Słowik leje czasem, jak się gorzej poczuje Piki leje sporadycznie, za to potrafi nalać do łóżka. persica sra po kątach jak jej się kuweta nie spodoba.... Więc sorry ale nie mam wielkiego zrozumienia dla kogoś, kto się zniechęcił po jednej obszczanej nocy.
  17. [quote name='Alekssandra']Cieżko kogoś tak jednoznacznie ocenić. Czy Ci, ktorzy nie zaglądają na geriatrię są lepsi, nigdy przecież nie oddali psa ale też nigdy może nie zaadoptowali ? Oddanie psa z powrotem do schroniska, to jest tragedia i dla osoby, która to zrobiła i tymbardziej dla tego konkretnego psa. Po tym wydarzeniu, ta wolontariuszka, która robi duzo dobrego, rozważala porzucenie wolontariatu ale wg mnie to by były dwie porażki.[/QUOTE] Dla psa na pewno tragedia. Szczerze mówiąc nie bardzo sobie wyobrażam wzięcie i oddanie takiego psa bez jakiegoś katastroficznego powodu (np wypadek). Co innego, kiedy np duży pełen sił pies zaatakuje rezydenta, czy człona rodziny. Ale taki staruszek? Co może zrobić, nasikać, śmierdzieć? To akurat można przewidzieć (a przynajmniej można się tego spodziewać) tym bardziej, że ta osoba znałą psa wcześniej i jako wolontariuszka na geriatrii powinna mieć pojęcie o problemach zgredków. I tak, wiem, co mówię, bo podobnie jak Syla miewam raczej takie "tymczasy z dobrodziejstwem inwentarza".....
  18. K........ k.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 Kra przeszła samą siebie. Pomijam zwalenie mi z łóżka pościeli i wszystkiego co na nim było. Pomijam rozdziabanie na strzępy pudła z fotkami. Nawet tę cholerną puszkę z moją konserwą. Ale Kra zauważyła, że niechcący wetknęłam piłkę razem z ciuchami do szafy i w ramach wyjmowania powyższej podrapałąa mi ohydnie drzwi do stuletniej antycznej szafy, która jest w rodzinie od zawsze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  19. [quote name='ladySwallow']Chciałabym zobaczyć, jak sprawiasz, żeby - na wzór tego przykładu - zamknął się miauczący kot.[/QUOTE] Nie ma silnych. Dwa razy mi się zdarzyło przepraszać rozpaczliwie cały autobus- raz jechałam z moją kicią histeryczką do weta, całą drogę miauczała co oddech na pełnym głośniku. Drugim razem było gorzej, dzika dzicz po sterylce (odłąwiam koty wolnożyjące na sterylki), nie do końca wybudzona WYJĄCA jak potępieniec (koty po narkozie miewają halucynacje). Nawet nie dało się spróbować uspokajać, bo ona się bałą ludzi, więc zaglądanie i gadanie najwyżej pogorszyłoby sprawę, a nikomu nie radzę dotykać kota- dzikusa ciut w dodatku nieprzytomnego...... Na szczęście ludzie wykazali się zrozumieniem (i niejakim współczuciem dla kociastych).....
  20. Wieczorem dam więcej, nawet jak pominąć spośród tych kilkuset fotek wszystkie z Krą, to trochę zostaje ;)
  21. [img]http://img690.imageshack.us/img690/1330/dsc0038dn.jpg[/img] [img]http://img411.imageshack.us/img411/5858/dsc0047aq.jpg[/img] [img]http://img812.imageshack.us/img812/9349/dsc0049x.jpg[/img] [img]http://img233.imageshack.us/img233/2865/dsc0051qp.jpg[/img] [img]http://img196.imageshack.us/img196/2264/dsc0056xje.jpg[/img]
  22. [img]http://img534.imageshack.us/img534/5921/dsc0022ui.jpg[/img] [img]http://img98.imageshack.us/img98/416/dsc0023mn.jpg[/img] k....a!!!! [img]http://img33.imageshack.us/img33/3687/dsc0024bl.jpg[/img] [img]http://img98.imageshack.us/img98/5994/dsc0026rt.jpg[/img] [img]http://img815.imageshack.us/img815/9330/dsc0031p.jpg[/img]
  23. Zgodnie z obietnicą, zaległe ;) : [IMG]http://img232.imageshack.us/img232/4010/dsc0003yi.jpg[/IMG] [IMG]http://img838.imageshack.us/img838/8132/dsc0007c.jpg[/IMG] [IMG]http://img405.imageshack.us/img405/4410/dsc0011qq.jpg[/IMG] [IMG]http://img196.imageshack.us/img196/3033/dsc0012xh.jpg[/IMG] [IMG]http://img412.imageshack.us/img412/9317/dsc0020fr.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...