Jump to content
Dogomania

wanda szostek

Members
  • Posts

    6627
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wanda szostek

  1. [quote name='Ulka18'][B][COLOR=RoyalBlue]Ja bym byla za duzym, niebieskim zniczem tzw. dlugopalacym sie oraz za mszą za nasza Sabinke. Jestem pewna, ze ona na pewno jest w najpiekniejszym, blekitnym niebie, ale niech wie, ze o Niej pamietamy i sie za nią modlimy. [/COLOR][/B][/quote] [B]Ja już wcześniej pisząc o zbiórce na wiązankę proponowałam resztę przeznaczyć na kolejne msze w zależności na ile starczy. [/B]
  2. [quote name='beka']Tak też zrobiłam. Wyjaśniłyśmy wszystkie kwestie, i Aza pojechała. Od wczoraj mieszka już w Gdyni :). A ja mam kolejną, znalezioną onkę :( A miałam odpocząc.....[/quote] Gratulacje, aktywnie działasz. Wklejaj zdjęcia zobaczymy czy to nie ta sama
  3. Już wiem i myślę, że to już się nie zmieni, że sunia, którą będę transportowała do domu w tamtym kierunku przyjedzie do mnie w piątek. Nie wiem czy znajdę kogoś chętnego, aby zaraz w piątek ją odwieźć dalej. Ze względu na trzy psy w mieszkaniu i ja jedna, byłoby to wskazane. Ważne jest też o której sunia dojedzie. Z Poznania to kawał drogi a potrzebny jej dowóz do domu jest tak, aby było jeszcze można cyknąć fotki spanielkowi. Zobaczymy.
  4. [quote name='żabusia']Ależ ona do Pani przywiązana! Teoretycznie, najlepiej byłoby jej u Pani. A najstarsze Pani pieski ile mają lat?[/quote] Najstarsza jest Mimi , ale dokładnie jej wieku nie znam. Jest ze schroniska w Ostrowi a weci różnie jej wiek oceniali, ale można przyjąć gdzieś 7 - 10 lat. Następna w kolejności Pusia 5-6 lat , potem rodzeństwo dzieci Mimi (Toja i Pufi) w maju skończą po 3 lata i Sara w tym roku będzie miała 2 lata Sara wielkością jest jak te wszystkie pozostałe. Nie powiedziałabym, że Dajtusia już mi do końca zaufała. To ciężki przypadek. Potrafi i do mnie nie podchodzić i omijać mnie łukiem. Po tych próbach z przekazaniem smyczy sąsiadce zrobiła się bardziej nieufna. Przedtem, jak ją zawołałam na dworze to przybiegała i łatwo dawała sobie smych zapiąć. Wczoraj unikała , uciekała wyraźnie tak jakby to sobie skojarzyła z przekazaniem jej komuś. Rano dzisiaj zaskoczyła mnie, bo pierwszy raz dała się wziąć na kolana. No i boi się dalej brania na ręce. Dzisiaj pierwszy raz od bardzo dawna zadzwonił telefon w sprawie Dajtusi. Dzwonił panze Śląska. Powiedział, że miał takiego pieska no i że będzie z nim chodziła do pracy. Poprosiłam, żeby odezwał się na Maila. I przed chwilą drugi telefon do Kojca na noc wypuszczana !!!
  5. Czekam więc niecierpliwie. Myślę o niej cały czas. Czy sunia dalej w schronisku?
  6. Przelew zrobiłam. Przyjechałabym chętnie, ale nie znam Warszawy.
  7. Wcześniej kilka stron napis na szarfie proponowała samograj. Zaraz poszukam. Były tez wcześniejsze propozycje do składki.
  8. [quote name='shirrrapeira']Byłam dziś u czarnej andy w celu zobaczenia na kogo to bazarek wystawiałam. Jednym słowem powiem Masza to przecudowna sunieczka z najwspanialszym charakterem. Jest taka bardzo kontaktowa, miła, wdzięczna, ale... kotów nie lubi. Dzisiaj widziałam na własne oczy jak Masza, kłapała ślicznymi ząbkami na Wielonka kotusia czarnej andy. Wszystkie psy czarnej andy są przecudowne. Można się w nich zakochać. Poza tym sama czarna anda jest niesamowitą osobą. Bardzo się cieszę, że mogłam Ją poznać. Masza ma na nóżce ten cudny opatrunek i cudowną różową pończochę. Jest bardzo chudziutka. Wygląda jak by jeść nie lubiła. Ma niewielką rankę na nóżce, ale ładnie się goi. Maszeńka bardzo potrzebuje dobrego domku, takiego gdzie stale ktoś będzie, bo Maszeńka potrzebuje bardzo człowieka. Jest wpatrzona w człowieka jak w obraz. A i oczywiście dobrze by było aby tam był jakiś pies, bo Maszka zgadza się z psami i z sukami. To kochana sunieczka naprawdę. Sama się w niej zakochałam...[/quote] I nie tylko Ty. Sunia cudowna i biedniutka.
  9. Posty skaczą. Ale miłą niespodzianką zrobił nam wujek gallegro. Nie spodziewałam się tak szybko filmiku a tu jeszcze zdjęcia. Bardzo dziękujemy z Dajtusią.
  10. Skąd tam tyle ich się wzięło. W czym mogę pomóc? Ogłoszenia mogę dawać. Jakie one wielkościowo, wagowo. Co o nich wiadomo? Zsocjalizowane? Mogą iść do adopcji, czy potrzebują układania?
  11. U Dajtusi nie ma agresji, to zachowanie wynikające z lęku. Dla niej dom powinien być prawdziwie dogomaniacki. Gdyby nie warunki pewnie zostałaby u mnie. Ciężko będzie ją oddawać i mnie i jej też będzie nie lekko. Tłumaczę sobie, że sunia młoda i szybko zapomni a będzie miała państwo tylko dla siebie. U mnie zawsze jest na końcu, bo moje pchają się pierwsze.
  12. [quote name='Tola']Bardzo dobrze. Dziękujemy :loveu: Jogi juz przy spotkaniu zajrzała w pyszczek Dubeltówki - malutka nie ma rozszczepienia podniebienia:lol:[/quote] To co to jest? Cieszę się, że maluchy już bezpieczne. Jogi in zginąć nie da.
  13. Podnoszę maleństwa. Jogi dobrze, że ją weźmiesz. Mam nadzieję, że maleńka szybko dojdzie do normy.
  14. Niech grzecznie leży i nie przysparza nam stresów.
  15. Obiecałam Malinkę poogłaszać. Tekst mam. Napisałam trochę po swojemu. Zdjęcia mam i czekałam na filmik. Już nie wiem czy czekać, czy tak zacząć ogłaszać
  16. [quote name='Ulka18']Dogomiaczka Sabina, ktora adoptowala wyzla Caro z mieleckiego schroniska nie żyje....to naprawde bardzo nieszczesliwy zbieg okolicznosci...:placz: http://www.dogomania.pl/forum/f80/kartka-dla-sabinki-wrocilabym-do-caro-spolka-zal-16315/index275.html#post11850299 Żal i ból , że wobec nieszczęść jesteśmy bezsilni.
  17. [quote name='supergoga']Wanda - to wspaniały pomysł. Właśnie mówiłam o tym mężowi. Czy ktos z warszawy mógłby pomóc.[/quote] Wołam już na pomoc Pixi. Niestety nie może pomóc.
  18. Jeżeli dobrze zrozumiałam to pogrzeb jest w Warszawie. Może ktoś z Warszawy by podjął się organizacji pożegnania od nas - Dogomaniaków. Może zbiórka na jakieś konto na wieniec i reszta ile starczy na kolejne msze za jej spokój.
  19. Tak mi strasznie przykro. Cóż nasza garstka dogomaniaków może pomóc na ten ogrom bezdomności i nieszczęść. Jaka jest szansa zmiany na lepsze. Dzisiaj usłyszałam taką, zaznaczam autentyczną historię. Jedzie znajoma na wsi na rowerze i widzi idzie starszy sąsiad z czteroletnim wnuczkiem i niesie reklamówkę. Pyta więc : A dokąd to sąsiad idzie? No i słyszy odpowiedź: A idziemy do rzeki utopić szczeniaka. Rośnie nam nowe pokolenie "wrażliwe" na ból i cierpienie. Same nasze adopcje nic nie zmienią. Tutaj jest problem, w wychowaniu .
  20. Jagoda napisz może, że sunia w Siedlcach i jeżeli można podaj w ogłoszeniu mojego Skypa - wilga2006
  21. [quote name='Kolia']Bardzo proszę o pomoc! Norman nie może wrócić do hoteliku, a trzeba go zabrać z kilniki! Pies nie ma się gdzie podziać! Fundacja Dr Lucy pokryje koszty utrzymania i leczenia Normana, gdyby znalazła się osoba, która mogłaby się nim zaopiekować! TO PILNA SPRAWA![/quote] A dlaczego nie może wrócić do hoteliku?
  22. No to zdrowiej mały szybko i ciesz się życiem.
  23. Adopcje po prostu stoją w miejscu. O moją Dajtusię też ani jednego zapytania.
  24. Ulka nie cytuj tylko przetłumacz. Ja tez chcę wiedzieć co napisali.
×
×
  • Create New...