Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Posts

    21461
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

Everything posted by mar.gajko

  1. Oni może nie tacy źli do końca. Tylko jakaś równoległa rzeczywistość. I roszczeniowi bardzo. I to dziecko - dziewczyna konfabuluje okrutnie. Opowiada rzeczy niestworzone. Nie chcę się zastanawiać przez następne kilka lat czy Albinek ma dobrze, a żeby jeździć tam, co dziewczę mi proponowało ;) że mogę przyjeżdżać, ale oni do hotelu nie mogą podjechać poznać psa, "bo przecież są zajęci". Powiedziałam im, że jak chcą naprawdę uratować (bo Albinka ratowali zza krat) to nich jadą do Radys. Tam jest 1500 psów umierających na stojąco.
  2. Więc, pomijając dywagacje koleżanek, młodzi ludzie mieszkający osobno ale "mający się ku sobie". Ostatnio chłopak (29 lat) stracił astkę 12 letnią, dziewczyna (20 letnia) ma swoją sunię. Chłopak pracuje "na budowie". Dziewczyna pracuje w domu i będzie wychodzić z psem w czasie pracy chłopca. Takie wyglądała sytuacja początkowa. Dziewczyna w telefonach do mnie i Murki opowiadała co tam nie miała ta astka i, że wszytskie rzeczy prześle Albinkowi, jak to zajmowała się różnymi astami, była DT (rozumiałam, że w Fundacji Ast), jak opiekuje się sunią swoją, porzuconą, komórki macierzyste, wózek, etc. Sunia ma odleżyny [sic!] bo lubi leżeć na jednym boku, ale specjalistyczne legowiska, etc. Pysznie i dostatnio. Czego mi nie powiedzieli: że mieszkają w mieszkaniach socjalnych przydzielonych przez Gminę, że dziewczyna ani nie uczy się, ani nie pracuje. Chłopak pracuje sezonowo. Wg mnie (rozmowy wieczorne) nie stroni od piwa wieczorkami, że ichnia sunia była u wskazanego weterynarza 2 x, raz - zdiagnozował daleko posunięty nowotwór, drugi - do eutanazji. W Fundacji Ast o niej nie słyszeli. Rzeczy suni, te dostatnie, dosłane z Anglii przez matkę i siostrę.
  3. Czasem trudno sie dogadać ;) zwłaszcza z takimi, co "już" chcą i jadą.
  4. Moi drodzy jeszcze nie podjęłam ostatecznej decyzji. Rozmawiałam z Murką. Będziemy dalej dyskutowac i omawiać. Muszą też sprawdzić kilka info. a to mogę jutro. Terra wie najlepiej, jaka jestem podła ;) w stosunku do młodych ludzi i jak się zastanawiam i myślę.
  5. Jutro koło południa jest wizyta u tych młodych ludzi. Zobaczymy. Bardzo ostrą wizytatorkę wynalazłam.
  6. A ja się pochwalę. Byłąm dzisiaj u weta. Ucha oglądać. Wybiliśmy pałeczkę ropy!!!! Oczywiście do końca życia uważanie i higiena, płukanie uszu 2,3 x w tygodniu. Ale czyste są.
  7. Ja też mam moloska, tylko mniejszego. I przód ma jak dres, a tył szczupły. Tak napakowany jest niby. Ma miec wcięcie wyraźne. A jak się fałdzi na karczychu to tłusty ;) ja uwielbiam te fałdki u mojego Franka. Jak taki napakowany koks idzie ...
  8. Patrz jakie karczycho w fałdy tłustawe. Taki ma być. Jest przepiękny.
  9. Chyba nie. Marszczy mu sie na karczychu. Nie chudy. Tłusty raczej.
  10. Agata69 jest w Włocławka, to ok.85 km. Wydaje mi się, że jeździła na adopcje do Bydgoszczy. To 1,5 godz. Może by mogła.
  11. I nic. Jakoś straciłam do nich serce. Nie podobają mi się. Wkurzyli mnie. Albinka też by wkurzali.
  12. Może jakieś kurki macie, one lubią po podwórku... w dzień pochodzić.
  13. No nie wiem co z tym kluciem będzie, bo się odrobinę wku*wiłam już. Natychmiast psa!! Już!!! Wizyta jedna odwołana, potem poniedziałek popołudniu, nie, poniedziałek rano. Ja pracuję. TRudno o transport bo to za Krakowem kawałek. Nie ważne, oni chcą i już. Bo im ktoś zabierze! Już. Najpóźniej we wtorek pies MUSI przyjechać. Bo tak. Bo chcą.
  14. Zadzwonię przed świętami, to coś napiszę. Może jakies zdjęcia wydębię.
×
×
  • Create New...