-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AgaG
-
Łysy MISIEK, staruszek z Cushingiem, odszedł za T.M.
AgaG replied to togaa's topic in Już w nowym domu
uff dobrze, że Misio ma taką wspaniałą opiekę... ja nie mogę przestać myśleć o suni z wrocławskiego schronu, też ma tę chorobę, też jest po osobie zmarłej, i ... jest bardzo zagrożona tam :( kudlata sunia słodka z charakteru około 12 kilowa, zaraz link podam [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/253770-IGA-i-MALWA-2-małe-suczki-DT-na-WCZORAJ[/url]! -
[quote name='Ajula']Zaglądam i cieszę się, że dziadeczek już czuje się lepiej :happy1: Ajula wielka w tym Twoja zasługa.. :) Infomacji co do kuracji na jelitka dla Twojej suni.. Pogłaszcz ją ode mnie :) i innym ciociom też dziekuję za wszystkie rady! dana :dziekuję za kciuki nieustające:). azalia bardzo mi miło, że zaglądasz i nam kibicujesz. :)
-
Grażynko muszę wszystko z wetką uzgadniać. Na razie przez trzy tygodnie mam dawać tylko tę wołowinę z makaronem, plus ewentualnie bułkę pszenną. A potem kto wie, moze Feniuś będzie i jajeczka jadł i inne pyszności? Dziś kosmitek mój trzy posiłki zjadł i pół bułki też chciał. Mam wrażenie, że jakby w klacie piersiowej mu przybyło po tych paru dniach, tak zmężniał. :)
-
Psie dziecko znalezione przywiązane do drzewa ma DOM! Hura!
AgaG replied to Pysia's topic in Już w nowym domu
[quote name='ana666']jestem z zaproszenia, mogłabym dac dt, z tym że u mnie jest ten problem ze pies nie moze szczekac ani wyć jak mnie nie ma bo sąsiedzi od razu dzwonia na policje, mam taka stara babcie sasiadke i ona uwaza ze sie znęcam bo trzymam zwierzęta w bloku i się męczą a niestety ma kilka osób które ja poieraja i sie pukaja po głowach ze jestem wariatką i męcze koty w bloku a biedne psy sa kilka godzin dziennie same(ok.6-7h) i tez cierpia:shake:[/QUOTE] No to nieźle.. uff sąsiedzi stuknięci. Ale pocieszę Cię, że nie ma żadnego przepisu, który by mógł mieć zastosowanie przeciwko Tobie. Jeśli nie ma wycia po 22 w nocy, mogą sobie dzwonić na policję albo skargi pisać.. Ja raz miałam taką koszmarną sąsiadkę, nie radziła sobie z małym dzieckiem i uważała, że jest takie nerwowe przez moje psy. Wezwałam wtedy dzielnicowego, żeby zobaczył, jak u mnie psy są spokojne i odpowiedziałam babonowi ostrym pismem do zarządu wspólnoty mieszkaniowej, gdzie mi usiłowała problemy robić. Tak więc się nie martw :) Ja dt dać nie mogę, ale będę pytać o domek dla szczeniaczka. Gdyby były fajne zdjęcia i jakiś plakacik do wydrukowania w zwykłym formacie a4, to wydrukuję i powieszę jutro w zaprzyjaźnionym gabinecie wet. -
Jestem po informacji Gabrysi na pw. Cieszę się, że sunia ma dom :) choć bardzo szkoda, że nic więcej nie wiadomo. A ten biedak spod sądu może tam został porzucony. Jak tak psiak siedzi i siedzi w jednym miejscu, to chyba taki los go niestety spotkał. :( już nie raz zgarniałyśmy takie psiaki z koleżankami i zawsze sie okazywało, że nikt ich nie szukał i były bezdomne. oby w tym przypadku było inaczej.
-
Młoda Nuria przeżyła spotkanie z samochodem,teraz zostaje u mnie na zawsze
AgaG replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
No to mocno kciuki trzymam, by ogłoszenie przyniosło skutek wymarzony! :) -
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
[quote name='kolejna kobietka']Super akcja :) szkoda, ze Gucio nie moze jechac, ale moze jakiemus innemu psiakowi z hoteliku sie poszczesci :cool3: Nie wiem, mi sie osobiscie Gucio bardzo podoba, ale jak chcecie :cool3: z tego samego profilu na inny region to bede mogla zrobic, z tego co sie orientuje, jedynie zamiennie, a wiec za okolo tydzien-dwa moge te na Krakow usunac, a w ich miejsce wstawic na Katowice, a potem to samo odnosnie Gliwic.[/QUOTE] Nie byliśmy na aukcji, bośmy runęli do spania wszyscy i tak niedziela nam przeszła. :) więc jeszcze nie wiem, czy któryś z psiaków hotelowych znalazł dom. Imię Gucio jest odpowiednie do figury grubaska :) i przed wszystkim Guciuś na nie reaguje. A z tą zmianą w ogłoszeniach, to dobry pomysł. Katowice i Gliwice będą bardzo dobre. Dziękuję Ci bardzo. W lipcu na pewno wreszczie odwiedzę Gucia, już dwie kolezanki obiecały, że mnie wezmą:) Jestem bardzo ciekawa, czy mnie pozna -
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
AgaG replied to togaa's topic in Psy do adopcji
[quote name='togaa'] Koleżanka dzwoniła dzisiaj do Lecznicy z tym pytaniem i wet. powiedziała że jak najbardziej. [B]Duszek[/B] zjada wszystko , byleby było, więc na pewno nie bedzie wybrzydzał. Najprościej będzie wysłać bezpośrednio na adres Lecznicy, z dopiskiem "Dla Duszka". [B]AgaG.[/B] bardzo , bardzo Ci dziękujemy, że pomyślałaś o chudzince. Wiem, że te pasztety kosztują majątek. Adres; [LIST] [*][URL="http://www.alwetzywiec.pl/index.php?content=strona&id=2&lng=pl#"]ALWET - Przychodnia Weterynaryjna[/URL] [*][URL="http://www.alwetzywiec.pl/index.php?content=strona&id=2&lng=pl#"]Żywiec, ul Piękna 4[/URL] , 34-300 [*][URL="http://www.alwetzywiec.pl/index.php?content=strona&id=2&lng=pl#"]Tel. 33 475 67 67[/URL] [/LIST] [/QUOTE] jak zdążę, to jeszcze dziś wyślę paczkę, a najpóźniej jutro. Cała szczęście, że chudzinka ma apetyt! To ja może jeszcze dołożę odżywkę rozpakowaną ale świeżą w proszku? której Fenomenek nie chciał jeść? też dla zagłodzonych psów. -
[quote name='Grażyna49']Moim zdaniem,córcia,która od niemowlęctwa jest z psiurkami i wie co to jest miłość bliźniego,uśmiechnie się i jeszcze bardziej/jeśli to możliwe/będzie rodziców kochała. Mnie po prostu łzy ciurkiem lecą jak czytam i oglądam to co Aga robi. Słów brakuje....... Zuzi podstawiałam psiaki do głaskania już gdy miała parę dni :) a jeszcze roczku nie skończyła to jechała z nami, z bardzo chorym Pomponkiem, z Zahirem i Pomidorcią na wakacje w takie miejsce, gdzie zakceptowano tę gromadkę psów :) Teraz, choć ma dopiero dwa latka wie, że się piesków nie budzi, że nie wolno im przeszkadzać zabawkami, za włosy mnie czasami ciągnie, ale nigdy psy :) Na spacerkach do każdego napotkanego pieska macha. :) Jak będzie starsza, pewnie zrozumie to, co jej każdego dnia mówię, że pieski są słabsze od niej, niektóre chore i w tym sensie są najważniejsze, że wszystko będziemy do nich dostosowywać.:) 1izabelka1, Kamila Proc no bardzo czekamy na te efekty odżywienia. Dziś po spacerku "stanym" ładnie gulasz z makaronem zjadł, potem antybiotyk, ale za chwilę już lulał w swoim pontoniku:)
-
Tu na zdjęciu jest Zosia przecież:) zaglądnęłam na wątek, bo zawsze myślę o Zosi w porze wakacji. Nie zapomnę naszych wspólnych wakacji nad morzem, tego jak spała wtulona we mnie i tak ufna. ... los podarował nam dwa lata wspólnego życia.. Tylko tyle niestety... To ostatnie wklejone na wątku zdjecie Zosi jest właśnie z wczasów w Grzybowie... jeszcze jej nic nie bolało, cieszyłyśmy się sobą.. spacerami i goframi o zachodzie słońca. Moja kochana Zosia,,. zawsze gdy widzę psa podobnego do niej, serce mi mocniej bije
-
Wylysiała jamnisia z guzem, boi sie ludzi. Pilnie wyciągamy ze schronu:(
AgaG replied to ana666's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki, by sunieczka wytrzymywała po leczeniu z tym sikaniem.. Figuniu, Fenomenek mój też tak robi, że po obudzeniu się (mimo iż w nocy zwykle koło 3-4 zawsze z nim idę na si ) wstaje i czasem nie wytrzymuje z si. Pielucha nas ratuje, zwłaszcza że psy pozostałe by natychmiast weszły w kałużę i musiałabym i sprzątać i myć im łapy. No więc ściągam mu tego zsikanego pampersa i biorę go na spacerek już bez pieluszuki. Zwykle i tak trawkę jeszcze podleje.:) Ale są dni, że wytrzymuje.. To samo z Pomidorcią.. Czasem pampers jest suchy :) -
dziewczyny może zaglądniecie... http://www.dogomania.pl/forum/threads/253770-IGA-i-MALWA-2-ma%C5%82e-suczki-DT-na-WCZORAJ! jakaś katrastrofa.. dwóm suczkom: z Cushingieem po zmarłej właścicielce, suni z urazami po wypadku (stare złamanie) i pieskowi który ma 16 lat i jest ledwo żywy grozi śmierć w schronisku... :( takich psów tam nie trzymają.. Można się załamać od tego wszystkiego... :(
-
Dziękuję Figuniu :) :loveu:Nio rozpieszczone są nieprawdopodobnie :) to mi najlepiej wychodzi, gorzej z wychowaniem :) Majunia mnie po schodach zwleka, gdy pędzimy na spacer, Zahira nie oduczyłam obszczekiwania psów na spacerach, choć miałam na to 8 lat :roll: Pomidorcia nie uznaje czegoś takiego jak moje prawo do spania bez niej w ramionach czy przy szyji :) no może w największe upały przenosi się na chwilę na dywanik pod stołem. A mój pupilek Fenomenek dobrze wie, że jest najważniejszy w całym domu i nigdy to się nie zmieni :p
-
zdjęcia nie oddają ich piękności. W rzeczywistosci są jeszcze bardziej śliczne :) Grzybinka troszkę nieruchawa ale kocha pańciów: mamusię i tatusia i będzie się dalej starać zwalczać choróbsko. Kochane nasze pieszczochy :):loveu: Dziękuję :) Lepiej wyglada, bo w końcu je! ufff Wszyscy kochają Fenomenka i bardzo mnie to cieszy:):loveu::loveu:
-
[quote name='mar.gajko']Lepiej, lepiej. Grzybuś piękny jest. Taki ... gładszy jakoś. no właśnie! a stan futerka dużo mówi.. :) Zjadł dziś całkiem sporo jak na niego. Gdyby jeszcze chciał troszkę więcej się ruszać po domku albo po trawce. Ale może jak go odkarmię w końcu i ciałka nabierze więcej, to i to się zmieni. Dziękuję wszystkim ciociom za zagladanie, a AMIGA i wellington za wstawienie zdjęć.
-
DUSZEK cieniusi jak kartka papieru. Waży 5 kg, powinien 10 kg. Pomocy !!!
AgaG replied to togaa's topic in Psy do adopcji
[B]togaa[/B] jak by się dało sprawdzić, czy on by convalescenta royla jadł (w puszeczkach wygląda jak pasztet). Mój Fenomenek wzgardził tym, a pozostałe moje psy owszem się do tego rwą, ale są za grube bym im to dawała. Ta karma jest właśnie dla chuderlaków chorutkich. Mogę wysłać 12 puszek na wskazany adres. Mocno kciuki trzmam za śliczną chudzinkę. -
Kraków. Zahir - nowe życie u AgiG !!! Już za TM [']
AgaG replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
A oto zdjęcie Zahira tulącego się do mamusi :) (musiałam wkleić z wątku Fenomenka, bo całą naturę Zahirka tu widać :loveu: [IMG]http://i61.tinypic.com/6jpr7t.jpg[/IMG] -
dopiero dziś natrafiłam na ten wątek. Bardzo mi jest bliski los biedaków porzuconych na stare lata i w chorobie i cieszę się, że są ludzie tacy, jak Ty. :) Poczytalam tylko troszeczkę, tak wyrywkowo.. parę historii o staruszkach z Palucha. Nie mogę zrozumieć tej paranoi, która jest w schronisku na Paluchu... Skoro chcesz wziąć psa, choćby najbardziej chorego, czemu się sprzeciwiają, skoro to ratunek dla psa.. A poza tym lecząc go poza schronem, odciążasz wetów schroniskowych, dzięki czemu zyskują czas na zajęcie się innymi psami tego wymagającymi...To tak oczywiste, że normalnemu człowiekowi nie trzeba tłumaczyć... W krakowskim schronisku nie ma tego absurdu.. Owszem, czasem się zdarzało - szczególnie dawniej, że zniechęcano w gabiecie weterynaryjnym do wzięcia psa różne osoby, które udało mi się znaleźć jako chetne do adopcji i które przyprowadzałam do schroniska. Ale ja nigdy nie otrzymałam zakazu wzięcia psa, jakiegokolwiek psa, nawet najbardziej starego, chorego, pogryzionego... również gdy mówiłam, że na razie będzie miał tylko tymczasowy dom.. czy hotel. Inna rzecz, że w pewnym sprawach byłam bardzo stanowcza i uparta.. i np. nie obchodziło mnie, że zdaniem schronu nie podołam dzwiganiu 13 kilowego psa na 3 piętro..:) Raz miałam sytuację (ale dawno temu), że robiono problemy z wydaniem do hotelu suczki z nowotworem, która była w stanie stabilnym, ale terminalnym... Zrobiłam jednak raban i wydano mi ją. Gdy wzięłam w maju tego roku Fenomenka bardzo bardzo chorego i wyniszczonego, usłyszałam podziękowanie w schronie Szlak mnie trafia na ten Paluch... co za ludzie tam pracują... Nie raz krytykowałam krakowskie schronisko, ale jak widać, gdzie indziej jest znacznie gorzej... :( Czy jest podstawa prawna do odmowy wydania chorego psa ze schronu, skoro adoptujacy zobowiązuje się objąć go opieką weterynaryjną?
-
[quote name='wellington'] Ze mną też tak było :) ale nie było wyjścia i trochę się nauczyłam :) hmm dzisiaj nad ranem (gdy zaczynałam lepić pierogi zaplanowane na kilka dni wcześniej - ale co tam mąż jest cierpliwy :p:) przyszło mi do głowy, że moze dlatego tak napisałaś wellington, że słyszałaś o pożarach w mojej kuchni?:eviltong::eviltong: i po prostu się boisz, do czego jest zdolna AgaG w stanie zabiegania i robienia miliona rzeczy naraz ?:evil_lol: a wracając do Fenusia: Funusiek od dziś ma super kurację.. uf wszystkie leki podane, probiotyk też - niestety w pasztecie troszkę na siłę do buzi, bo inaczej by nie zjadł, kwas mlekowy strzykawką do buzi i ziołowy lek przeciw biegunce do buzi. Mam nadzieję, że wkrótce zapomnę w ogóle o tych jego biegunkach, a Fenomenek przytyje.:)
-
[quote name='Bella1']Dla tych trzech staruszków pilnie potrzebujemy pomocy .[/QUOTE] wiem, dla trzech ... nie wiem, czy nie byłoby lepiej na wątku nielokalnym tylko głównym umieścić?. może ktoś zauważy.... koszmarna sytuacja..
-
[quote name='sunia2000']Bezimienny nieszczęśnik jest wielkości jamnika, tylko krótszy i grubszy. Jak to określili go w schronisku"on tylko czeka na śmierć...":([/QUOTE] Podnoszę wątek... biedny pies okropnie... :( :(
-
[quote name='mar.gajko']Aguś, szykuj się kochana. My sobie u ciebie stołóweczkę zrobimy. Kapuśniaczek, krupniczek, naleśniczki , pierożki... hi hi hi mar.gajko Panna Marple zapraszam :) macie świetny pomysł ! na dodatek przy okazji mój mąż na tym skorzysta, zacznę częściej gotować nie tylko dla Feniusia i Zuzi:) AMIGA dam radę ! jakby co, to wykonam szybki telefon do Ciebie albo do welington i będziemy wszystkie w mojej malutkiej kuchni pichcić na spotkanie cioć :) Fenuś miał dziś króciutką sesyjkę zdjęciową. Może nie widać jeszcze, że wagę trzyma, no ale futerko lepsze i troszkę silniejszy Grzybuś Zaraz zacznę wysyłanie zdjęć do dziewczyn :)
-
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
[quote name='kolejna kobietka']Ok, to na razie zrobie na Krakow.[/QUOTE] Asia na Katowice i Gliwice też może być :) i proszę dodaj mój numer telefonu do ogłoszeń :) dziękuję aha mąż mój doradza, by go ogłaszać pod innym imieniem hmmm WAWEL.. :evil_lol: :razz:skoro przez tyle lat zero efektu z ogłoszeń.. no ja wiem, że w Krakowie zwłaszcza trochę jest takich ludzi, którzy chcieliby mieć Wawel w domu, ale czy takie imię Gucia nie postarzy zanadto? No co o tym myślicie ciocie i wujkowie? -
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Asiu, Bardzo Ci dziękuję za ogłoszenia i banerek. :) Już sobie zmieniam podpis :) Dzwoniłam dziś do hotelu, żeby zapytać o Gucia. Wszystko u niego dobrze, lubi biegać, kocha Bozenkę i sądzi, że hotel to jego dom. Bożenka proponuje go odwiedzajacym, ale gdy słyszą, że ma około 7-8 lat, nikt nie wykazuje zainteresowania.Poza tym Gucio boi się obcych :( Cóż jeszcze? Dziś mysz martwą przyniósł w pysku.. być może wcześniej złapaną przez jakiegoś hotelowego kota. Okazało się, że spotkamy się z Bożenką na akcji pomocowej dla psów bezdomnych, która odbędzie się w Dworku Białoprądnickiem w tę niedzielę o 15, a będzie organizowana przez red. Hejdę. Bożenka przywiezie kilka psów bezdomnych z hotelu, które szukają domu. ja niestety tylko mogę pozachęcać przychodzących. może ktoś, kto odwiedza wątek, zechce przyjść, albo znajomych zachęci do adopcji? z tego, co wiem, można też wspomóc finansowo psy bezdomne np. poprzez kupienie książek podarowanych dla psów bezdomnych. Takie dary ksiązkowe były ostatnio zbierane w dworku. Niestety Gucio jest zbyt lękliwy, aby mógł przyjechać. :( to panikarz.. szukam mu domu z ogrodem... Nieustająco dziękuję za wpłaty na hotel Gucia: Oli K :loveu: 100 zł i wellington :loveu: 100. Rozliczenie na pierwszej wciąż uaktualniam.