Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. No wreszcie i ciocia Marycha35 jest:) Jak się grzybinka obudzi będę rozpieszczać :)
  2. Figuniu głaszczę od Ciebie: :) i dziekuję u nas właśnie druga burza szaleje, rześko i cudownie. Zahir łazi za mną krok w krok, a Majunia nawet na chwilę w szafie siedziała, a teraz też mnie nie odstępuje :) Fenomenek śpi w pontoniku w taki miejscu, że go chłodne powietrze owiewa delikatnie, wołowinkę mu studzę już :)
  3. [quote name='AMIGA']Amiga uwielbia popyskować na grzmoty, a Nusia się boi[/QUOTE] i co wtedy Nuria robi? Moja Maja właśnie do szafy wskoczyła i nie chce wyjść:)
  4. Ciocie kochane zamawiają ciasteczka na bazarku. Cieszę się bardzo, że Michał i Karol będą mieli troszkę wiecej pieniążków na kontynuowanie swojej drogi do lepszego niż mieli wcześniej życia.... Podnoszę sprawę dzikusków:)
  5. Ja bym mu najlepsze frykasy świata dała, ale moja wetka zabroniła :( jego dieta na kolejne dni niestety jednolita bardzo... Tylko gotowane mięso (wołowina albo inne ale to inne - to jak już wspominałam poza możliwościami mojego serca -królika nie kupię za nic w świecie) z makaronem.. i bułki pszenne, które on czasami woli niż mięso. Dziś podałam mu kefavet do buzi. Zawsze go całuję i tulę po takim podawaniu leku, mam nadzieję, że mój Kosmitek mi wybacza i rozumie, że to dla jego dobra.
  6. [quote name='AMIGA']A ja w pasztetówce Za pasztetówkę moje dają się pokroić W pasztetóweczce tabletki się cudnie oklejają i trudno je wypluć Ale Fenuś to Fenuś. Fenusiu - robisz nam huśtawkę emocji. Wystarczy, my chcemy tu czytac już tylko pozytywne relacje Fenomenek to by w ogóle nie jadł, gdyby go z rączki nie karmić. :) Kochane Ciocie się przejmują Fenomenkiem, a co dopiero mamusia i tatuś, którzy na to wszystko patrzą:lol: uff wczoraj było ciężko.. i jeszcze w nocy lekką biegunkę miał, chyba po plasterku szynki z indyka z lekami w środku.. i był nieposkojny, denerowował się, że nie widzi, że mu się kierunki mylą, że na ścianę wchodzi:shake:. Gdy go zanosiliśmy pod miskę w wodą, to wcale nie pił, tylko jak gdyby chcąc nam pokazać, że daje radę sam drogę odnaleźć, wychodził z kuchni do przedpokoju i po chwili załapawszy kierunek trafiał do miski i dopiero pił i pił.. Mięska trochę zjadł nad ranem. [quote name='Naupali']My też próbujemy w pasztetówce i nieraz zdziwiłam się, że moja psina z taką dokładnością potrafi ją wylizać zostawiając tabletkę. Bierze cały pakunek - jedzonko + ukryta tabletka do mordki, odwraca się, wypluwa i bierze tylko to na co ma ochotę. Głupol kochany :loveu: Jednak u nas mimo wszystko to najlepszy sposób. Nieraz ją oszukuję i dopiero za sztuczki dostaje smaczek z tabletką, wtedy się nakręca na jedzonko i nie kombinuje ;) Jeszcze nie słyszałam o takich opłatkach jakie Aga opisuje. Oby one u Fenomenka się sprawdziły. My też wypróbujemy jak nam dzisiaj przedłużą antybiotyki (oby nie) bo ta pasztetówka to w nadmiarze u nas się nie sprawdza najlepiej. [quote name='elik'] Może te opłatki, jeśli nie same, to czymś smacznym zapachnione, pomogą. Oby. Na razie to mu leki wprost do buzi podałam, nie miałam jak wyjść z domu do apteki po te płatki, bo Maja i Zahir panikowały z powodu wielkiej burzy i deszczu. Maja wskoczyła mi do łóżka, gdzie usiłowałam odpocząć po całkiem zarwanej nocy, i grzała mnie :roll: swoim pięknym futerkiem, a Zahir tkwił z pyskiem nad moją głową, ciężko dysząc z niepokoju. :roll::) Dobrze, że Fenomenek i Pomidorcia żadnych piorunów nie są w stanie usłyszeć, bo cztery psy naraz uspokajać byłoby ciężko :).Pieluchowce jak lulały tak lulają nadal (nie wyłączając Zuzi):evil_lol: :loveu:
  7. [quote name='sunia2000']Szira może zmień tytuł, tak żeby inf że Malwa juz bezpieczna ale potrzebuje $ a Iga nadal na cito szuka dt, trzeba jakoś zwrócić uwagę na Igę. Może popros modratora czy można by było [B]przerzucić wątek na ogólny a nie tylko na dolnośląskie?[/B][/QUOTE] to dobry pomysł. Cały czas zaglądam do psiaków i czekam na wieści.
  8. [quote name='Naupali'][B]Przeczytałam wątek z zapartym tchem. Takie biedaki[/B] ;/ Dziewczyny jesteście wspaniale, dziękuję, że się zajęłyście takim trudnym przypadkiem. [B]Obecnie mogę jedynie wpadać i podnosić[/B] :roll:[/QUOTE] No właśnie psy są starszliwie doświadczone przez los.. Bardzo dziękuję Ci za podnoszenie wątku:) To duża pomoc. Im więcej osób dowie się o Michale i Karolku, tym większa szansa na wspólne skuteczne pomaganie psiakom.
  9. [quote name='Figunia']Bieduś malutki. Oby to tylko przez upały, ten brak apetytu...nam, ludziom też raczej w taki gorąc jeść się nie chce, a jesli to coś lekkiego i niedużo. Tylko pić powinien normalnie... Oj Fenuśku - trzymam kciuki za Ciebie...za Twoją Panią także... Figuniu dziękuję :) odrobinę zjadł po uspokjeniu się brzuszka, ale samo miesko chciał, No i kupka była malutka ale ładna :) więc coś przyswaja mam nadzieję mimo osłabionego apetytu. azalia, Panna Marple uff gdy tylko Fenomenek przestaje jeść, to ja w panikę wpadam. Dziś moja wetka to chyba mnie miała trochę dość. :) Ale wolę sto razy o wszystko pytać i latać co chwilę po leki, niż umierać ze strachu, że czegoś nie zrobiłam, co mogłoby mu pomóc. mar. gajko biorąc pod uwagę, że po no-spie i kwasie mlekowym czuje sie trochę lepiej, sądzę, że wszystkie te problemy z apetytem mają główne źródło w chorych jelitach. Jak coś go boli, jak źle trawi, od razu buzię odwraca od jedzonka.I masz rację humorek po no-spie też ma lepszy:lol: Naupali Upały natomiast na pewno mu nie służą. Dobrze, że dziś troszkę chłodniej.. elik dziekuję bardzo za radę, pewnie wykorzystam jak inne psiaki będą protestować na widok leków:) ale Fenuś nie może w ogóle kurczaka jeść, bo mu szkodzi,więc wątróbki kurzej też nie mogę mu dać. Moja wetka zaleciła mi dziś, bym kupiła w aptece takie cieniutkie opłatki do podawania leków w proszku dzieciom. Jutro zamierzam to kupić. Nigdy tego jeszcze nie stosowałam, więc nie wiem, czy one się dla Fenia nadadzą. Problem mamy taki z Feniem, że gdy zbliża się pora podania leków, a on nadal odmawia jedzenia, muszę mu dać tabletki prosto do buzi, na ten pusty brzuszek. No i wtedy robi mu się niedobrze :( Może to, iż zwrócił leki wczoraj, tak się źle odbiło się na jego samopoczuciu?
  10. uff nareszcie wody trochę wypił..dzwoniłam do wetki. Na razie mam podać 1/4 nospy, bo prawdopodobnie znów go brzuch boli :(
  11. mam nadzieję, że to tylko z upału, no ale pozostałe psiaki rzucają się jak zwykle jak jedzenie.. w nocy kilkakrotnie próbowałam go zachęcać.. i nic... teraz gotuję jeszcze raz nową porcję wołowiny.. bo Fenuś przed chwilą tylko dwa okruszki bułki chciał i odrobinę szynki z indyka.. ale to tyle co nic :( nie wiem dlaczego wodą się też nie interesuje? zanoszę go pod miskę, chwilę postoi i nic :(
  12. [quote name='kolejna kobietka']ehhh :sad: pod koniec tygodnia zrobię mu na inny region w takim razie[/QUOTE] bardzo Ci dziękuję. Guciosław już stanowczo za długo czeka na dom... :(
  13. ale dziś się nim martwię.. nie chce jeść, leki zwymiotował, chyba mu niedobrze przez ten upał :( do wody go zanoszę, ale pić też coś nie chcę.. mam nadzieję, że w nocy będzie lepiej,,,
  14. [quote name='kikou']Malwinka jest bardzo mądrą bystrą dziewuszką, zaaklimatyzowała się błyskawicznie, na tych swoich połamanych biednych nóżynach przekuśtykała w kółko, odrazu poznała gdzie co jest, że psi koledzy są w sumie dosyć mili. Jaka z niej wdzięczna przylepka, odrazu po prostu przylgnęła do moich nóg i gdzie nie usiądę to to biedactwo kuśtyka za mną i kładzie się przy stopach. Jak się patrzy jak to maleństwo się porusza to chce się ryczeć, na tych zdjęciach powyżej nie widać jak strasznier połamane są te przednie łapeczki. Odrazu zastanawia mnie inna sprawa, przecież ta psina ewidentnie miała dom...co się stało z tym domem po wypadku (bo wydaje się że mała miała jakiś wypadek).... A z dziadziem Romciem mieliśmy trochę problemy, to stareńki biedaczek, strasznie trudno było mu się odnaleźć. Chodził po podwóreczku, nie potrafił znaleźć schronienia, przyniesiony do domu chodził zagubiony w kółko, lękał sie innych piesków, nie potrafił znaleźć wody... nie pozwalał wziąc się ze strachu na ręce, straszny biedak. W końcu usiadł w kąciku i szczekał i szczekał... i szczekał... biegałam i przynosiłam mu jedzonko wode , podusię... naprawdę dopiero późną nocą najadł się napił i uspokoił... znalazł dla siebie azyl w koszyczku najbardziej "schowanym" gdzieś za kanapą, daleko od centrum życia... Bałam się już że biedactwo cały czas będzie miał się tak kiepsko. Ale nie, długo to trwało ale dziadeczek uspokoił się, załapał gdzie drzwi, że można sobie swobodnie wchodzić i wychodzić i już teraz jest o wiele lepiej, biedactwo już nie poszczekuje, chodzi nawet dzielnie siusiać na podwórko.. ale tak trzyma się na uboczu, absolutnie nie wchodzi w żadne interreakcje z innymi pieskami. Bo Malwinka ledwie utrzymac się może na łapkach ale jest jak najbardziej chętna do zabawy, zaczepia psiaki, merda ogonkiem, młody i wesoły duch mieszka w tym biedniusim kalekim ciałku.[/QUOTE] Kikou wspaniale, że są u Ciebie:loveu: Może uda się zoperować te łapinki Malwinki, skoro sunia młoda? Oj potrzeba składki dużej na rtg maleństwa. Romcio biedak straszny, dobrze, że może sobie sam na podwórko wychodzić..może uda się go odchuchać, skoro troszkę sił ma jeszcze.. Trzeba ciocie na wątek posprowadzać, bo pomoc duża potrzebna
  15. słodki grzybek mimo burzy, który przeleciała nad miastem, śpi i śpi.. a jego mamusia zaprasza wszystkie ciocie na bazarek z ciasteczkami pieczonymi według przedwojennej receptury mojej prababci. Do każdego zestawu ciasteczek dołączam wróżbę:) dla każdego inną;)
  16. [quote name='DORA1020']Nadal szukam kogos kto moglby zrobic wizyte,boje sie,ze szczeniak moze stracic dom,a mam jeszcze 2 do adopcji i zadnego telefonu.[/QUOTE] Na Słomczyńskiego taK.? wydaje mi się, że to gdzieś w okolicy mnie. tylko na planie, który mam akurat nic nie widać. :) ale to nic, znajdę. Mogę jutro iść wieczorkiem. podaj mi adres na pw tych ludzi i informację.
  17. Wysłałam 19 puszek mięsnych. Oby Michałowi i Karolkowi smakowały. :) Dziś też ruszam z bazarkiem dla psiaków. Trzymam mocno kciuki, by ten BDT okazał się dobry! i udało się uzbierać na hotel dla drugiego psa. [B]kudlataja[/B] podaj mi proszę numer swojego konta na pw.
  18. podnoszę wątek.. Dwaj bracia 8 miesieczny i trochę starszy - biedne dzikuski po strasznych przejściach potrzebują na już pomocy finansowej na hotel...
  19. Uff dobrze, że dwa bezpieczne. Czyli Igunia nadal w schronie.. a chociaż boks w miarę bezpieczny? nie nękają jej inne psy?
  20. [quote name='Figunia']Ciociu kochana - z przyjemnością ją również i od Ciebie wycałuję!!!!:lol: Przyznam, że jak tylko ją mam na rękach, to stale jest obcałowywana...w łóżeczku, w objęciach też... Cóż - znosi to dzielnie...;)[/QUOTE] hi hi hi skąd ja to znam, jakbym o mojej Pomidorci czytała.. i pewnie Lolunia-Lalunia nie tylko dzielnie znosi, ale jest przeszczęśliwa.. :) a i my się cieszymy:)
  21. To fatalnie.. :( ja też źle upały znoszę, a tu jeszcze wymyśliłam bazarek "ciasteczka prababci Marylki z wróżbami" :cool3: dla psiaków z opuszczonej posesji,.no i mam co robić w nocnych godzinach.. Na dodatek ciastka muszę ukrywać, by choć na reklamę bazarkową było co sfotografować, bo mąż na nie czatuje:mad::roll:
  22. Fenuś pasztetów nie lubi niestety.. ale Zahirkowi leki na watrobę w pasztecie podaję i też nie zauważa:)
  23. Fenomenek troszkę zmęczony upałami, wietrzymy całe noce a na dzień zaciągamy żaluzje, ale Grzybciuś słabiutki i głównie śpi. Zanoszę go co jakiś czas pod miskę z wodą (a właściwie miednicę z wodą, która stoi w kuchni) by nie zapomniał o nawodnieniu się. Je teraz mniej, ale na szczęście leki działają i nie chudnie:) :multi:Ostatnio nawet zdarzyło mu się wstać na popołudniową przekąskę. Sam przylazł do małego pokoju, gdzie siedziałam i merdał z miną: "coś bym dobrego zjadł". W przyszłym tygodniu wybieram się z nim do wetki, by go zważyć na dokładnej wadze. Bardzo nie lubi podawania leków wprost do buzi, zawijam mu więc ostatnio w plasterki szynki z indyka i zwykle się udaje przemycić. Jak zelżeją upały, to porobię mu nowe zdjęcia :)
  24. [quote name='Figunia']Oj tam, Ciociu, nie przesadzaj! Najważniejsze i tak jest zdrowie i dobre samopoczucie...:lol: Mam nadzieję, że na tym wątku będzie zawsze miło i normalnie, choć trudno to akurat przewidzieć...wszystko w naszych rękach i głowach... A Lonia, jak pisałam powyżej jest psicą ciepłolubną bardzo. Namarzło się chyba biedactwo w życiu...poza tym co ją miało grzać zimą czy wiosną , skóra bez grama tłuszczyku i przerzedzone, miejscami łyse futerko??? Skarbek mój już się nieco odpasł...ciężka się robi, nie daję rady długo jej nieść i na schodach już też mi ciężko...ale cieszę się, że są efekty dobrego (staram się) jedzonka. [B]A sierść ma tak miła, gładziutką, jak atłas.[/B]..tylko jeszcze chyba nic nie zarasta. Jeszcze za wcześnie. Jeszcze 2 razy będę ją kąpać w roztworze od pani doktor i może po miesiącu coś w Loninej sierści wreszcie drgnie...:lol:[/QUOTE] no to wiele głasków przesyłam do Loni w to zadbane futerko i całusków w piękny pyszczuś :)
×
×
  • Create New...