-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AgaG
-
Dziękuję wszystkim wielbcielom Fenomenka za trzymacie kciuków:loveu: Feniuś dzielnie zniósł jazdę na drugi koniec Krakowa i kłucie w łapkę też. Część wyników będzie jutro, reszta dopiero za parę dni. Fenusiek dostał pastę na redukcję ostrych zaburzeń wchłaniania jelitowego. Doktor radzi też, by jeszcze raz kał zbadać, ale zbierając z trzech dni. Hmm muszę dziś zaopatrzeć się w latarkę, przyda się do nocnych spacerów jako dodatkowy instrument prócz łyżeczki. :) Dostałam wiele cennych rad, jak go karmić do czasu postawienia szczególowszej diagnozy. np. mocno zapachowego czegoś używać i w tym karmę suchą gastro obtoczyć, skoro namaczanie nic nie daje i Fenuś odmawia zupełnie takiego jedzenia. Po powrocie Fenio zjadł tyle co sikoreczka, no ale zjadł i lula. :) Jak się obudzi będzie dalszy ciąg sesji foto Feniusia - Pięknusia
-
Młoda Nuria przeżyła spotkanie z samochodem,teraz zostaje u mnie na zawsze
AgaG replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
Jak się Nuria czuje? i co u Was dobrego? :p (tak w ogóle to chętnie ją poznam na spacerku kiedyś) :loveu: sądzę, że by się z Mają polubiły, a Zahirek to mógłby się nawet w niej zakochać. :eviltong: -
Dziewczyny bardzo dziękuję za te podsyłane "chętki apetitkowe" i wszystkie życzenia. :) :loveu: Feniuś przyjęcie chętek apetitkowych tak wyraża, że wolniutkim spacerkiem przechadza się po kuchni z miną, która mówi: "no może bym ewentualnie coś zjadł, ale nie jestem pewny". Wtedy ja natychmiast wszystko rzucam, by się czasami nie rozmyślił, no i rozpoczynamy rozmowę - głównie na migi :) Jedną ręką go głaszczę, za uszami drapię, a drugą podaję raz jedną, raz drugą propozycję menu. W karcie dań niestety obecnie tylko dwie pozycje do wyboru :( bo wetka zakazała podawania puszkowej animondy do czasu wyników badań trzustki. Sesja zdjęciowa już rozpoczęta, jutro będzie ciąg dalszy - może w plenerze też :) jeśli nie będzie padać. A więc zdjęcia jutro prześlę z prośbą o wstawienie. No i trzymajcie proszę kciuki za jutrzejsze badania trzustki, aby Fenia za bardzo nie bolało pobieranie krwi i aby wyniki były dobre. :loveu:
-
Majunia ma dom,siostrę Pomidorcię i dwóch wspaniałych braci
AgaG replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Majunia ostatnio nowych atrakcji dostarczyła.:p Zatrzasnęła sobie drzwi w małym pokoju, gdy wyszliśmy na zakupy i .. zdemolowała trochę pokój. Musiałateż na parapet wskakiwać, bo drukarkę zrzuciła i żelazko, które tam stały. :) No i pocięła ząbkami trochę papierów:mad:. a przedwczoraj rzeczywicie był piątek 13 -tego. Dostała biegunki i wymiotów i to starszliwych - tak jak Pomiodorka poprzedniego dnia. Wetka moja kochana dr Magosia zaalarmowana telefonem przyjechała mimo póżnej pory do gabinetu, by Mają się zająć. Dziś jest już dobrze, nawet na kontrolę nie szłyśmy, bo przyczyna "jedzeniowa" szybko została stwierdzona. Mam nadzieję, że niedługo nowe zdjecia porobię ślicznotce. :) Majunia pozdrawia ze swojego pontonika :) -
MA DOM Kraków Wilczasty widok nadal w garazu : i zostaje u OLI :)
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Ola mi ostatnio o Widoku wspominała, dzielnie się trzyma, choć tochę się postarzał.:) Wiadomo lata lecą, a to ogromny pies. Ta kaleka łapka troszkę mu dokuczała, więc Ola jeżdziła z nim na konsultacje do chirurga. -
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
[quote name='KasiaKia']To już 3 lata?! Szok, przecież to taki bezproblemowy piesek... Kochany, grzeczny, spokojny, dogaduje się z każdym innym psem czy kotem. Nie ma żadnych wad, a na dodatek jest wyjątkowej urody. Nie wiem czemu, zdawało mi się, że już ma swój dom. Może dlatego, że tyle czasu minęło. Z pewnością w hotelu czuje już jak we własnym domu... Tylko z drugiej strony, jego miejsce mógłby zająć inny piesek w potrzebie. Przykre to wszystko :([/QUOTE] Guciuś jest kochany i rzeczywiście bezproblemowy, choć bardziej nadaje się do domu z ogrodem, by mógł swoją pasję do gonitwy luzem i stróżowania zaspakajać. Telefonów i tak zero, ale gdyby się znalazł ktoś chetny z mieszkaniem mogłyby być spore problemy z wyprowadzeniem go na smyczy. Jest lękliwy, nim kogoś nie pozna i mógłby uciec. Nawet mając podwójne zabezpieczenie: szelki i obroza byłby zagrożony ucieczką. Dlatego bałabym się brac go na tymczas. :( KasiaKIa, a orientujesz się, czy istnieje mozliwość ogłaszania takiego psa przez allegro? Kiwi robiła kiedyś świetne ogłoszenia, ale to było jakiś czas temu,teraz podobno przepisy się zmieniły, ale nie wiem, bo nie korzystam z allegro. :) -
a wiesz, że ja czasem do niego mówię Twoim określeniem :"Grzybcio"?:pzwłaszcza, że on teraz bardzo nieruchawy. Jak go postawię na trawce pod domem,to sobie stoi jak brązowy kozaczek gotowy do tego, by zrobić "łaps" i podnieść go z ziemi. a doktor kazał się ruszać. :evil_lol: p. s chyba chętka skutkuje i to jak! zjadł mi z ręki sporo suchego royala.. no no no oby tak dalej :)
-
[quote name='elik']Jestem cichą wielbicielka fenomenalnego Fenia i z przyjemnością wstawię fotki na wątek. [email protected] no to miło nam bardzo. Ale czemu go głośno nie wielbisz? :cool3: On co prawda nie słyszy, ale mogę mu zawsze przekazać wyrazy uwielbiania prosto do uszka. Fenio wkrótce będzie miał sesję, to prześlę. AMIGA wielkie dzięki. :) do mojego gabinetu mam na szczęcie blisko, ale jak do Arki byśmy się wybierali w inny dzień niż poniedziałek i środa, to chętnie skorzystam:loveu:
-
Dziewczyny wielkie dzięki za kibicowananie Femonekowi. :loveu:Opowiem trochę obszerniej, co się dziś działo. Oj ciężko było, bo dwa psy musiałam taszczyć naraz do weta (dlatego na pargonie są dwie pozycje: usługa weterynaryjna i znów usługa weterynaryjna. tylko jedna to dla Fenia :) (- podam w rozliczeniu za leczenie już po wizycie kolejnej tym razem w Ace) Fenio miał biegunkę, a Pomidorcia wymiotowała, a poza tym gruczoł okołoodbytowy się jej przytkał. (No to nie wątek Pomidorci, ona w ogóle wątku nie ma, ale tak opowiadam ze szczegółami:roll:. Najpierw Fenio się wyrywał trochę przy zastrzykach zwłaszcza:-(, bo przy kroplówce nie, a potem w Pomidorcię wstąpiła lwica, jak jej dwie panie: wetka i asystentka pod ogonem majstrować zaczęły. A następnie zaczęła jęczeć i syczeć jak kocica ze złości. Ja ze strachu prawie wariowałam:placz:, że tak ją to wyciskanie boli, a na dodatek się martwiłam, co Fenio pomyśli, słuchając tego wszystkiego. Fenulek rzeczywiście jednak bardzo źle słyszy, bo spokojniutki był zajączek kochany.:p No ale mąż nie miał chwili spokoju po naszym powrocie, bo znosił Fenia na trawkę trzy razy w niewiekich odstępach czasowych, a póżniej do wetki znów Fenia zabrał - niestety na niemiły zastrzyk. gdy ja w tym czasie pucowałam podłogi. :) Teraz sytuacja jest już opanowana. a ja liczę dni do poniedziałku - do tej diagnostyki trzustki. Fenomenek coś tam odrobinkę zjadł przed chwilą, ale maluteńko :( Jutro może mi się uda zdjęcia nowe popstrykać, chciałby ktoś z wiebicieli Fenunia wstawić? bo nie chcę wellington wciąż molestować o to wstawianie. Jeśli tak, to proszę o adres mailowy na pw. :) ps. ha pewnie caniwiton dotarł na pocztę, bo dostałam awizo na AgaG, hi hi hi, zapomniam nazwiska podać chyba czy co? no i czeka awizo na to, jak Fenio się lepiej poczuje :) i ja będę miała chwilę za dnia, aby na pocztę lecieć. :)
-
Powróciła biegunka :( ktorą co dziwne Fenuś potrafi utrzymać do zniesienia go na trawkę. Wetka stwierdzia, że 2-3% odwodnienie nastąpiło, a więc niewielkie, ale trzeba Fenia wzmocnić. został nawodniony kroplówką podskórną i dostał zastrzyki, które go bolały :( Za chwilę Fenuś ma drugą wizytę u moich wetek, w celu podania mocniejszych leków antybiegunkowych.
-
Głodówka wczorajsza trwała do 3.30 w nocy, potem Fenio zjadł wreszcie trochę chrupek - po długich namowach jednak. Biegunka na szczęście ustała po lekach. Moja wetka mówi, że do badań poniedziałkowych w "Arce" w kierunku określenia, jak pracuje trzustka, to wiele więcej wiedzieć nie będziemy. Jej zdaniem wcale też nie musi być tak, że badania te wykażą jakieś nieprawidłowości. Fenio odmawia często jedzenia i ma kiepski apetyt prawdopodobnie dlatego, że jak mi powiedziała - jest tak bardzo wyniszczony i stary :(. Jego jelita mogą być po prostu zniszczone. Wetka mówi, że mozna jeszcze potem wykonać badanie bakteriologiczne kału, ale na razie nie widzi sensu w podawaniu antybiotyków. Dziś Fenuś trochę zjadł animondy puszkowej i może z 15 kuleczek gastro. Dobrze, że choć tyle. Upały kiepsko znosi cała gromadka,Majunia dziś kolację ledwo liznęła.
-
[quote name='Panna Marple']Feniulku, nie choruj nam:modla::nono:, a przede wszystkim Adze, bo się nam zamartwi na amen:shake: No niestety mamy dziś gigantyczny problem, by go przekonać do jedzenia. Wszystkiego odmawia. :( AMIGA:loveu: była z miłą wizytką u Zajączka, takie świetne ciasteczka wątrobiane i serowe przyniosła, własnoręcznie upieczone, reszta stadka chrupała, az się im uszka trzęsły, a Fenulek nic nie chciał. Ech, dziś Animondy puszka nie, rojal nie, ciasteczka nie, i tylko pół bułki mlecznej po dłuższym namowach. Jutro lecę do mojej wetki, by coś zaradziła. Zamartwiam się rzeczywiście. Felka z bagien nie tylko kawior, ale własną rękę chce się dać do zjedzenia temu maleńtwu byle coś w brzusiu miało Na przemian: poprawa i pogorszenie, Co się ucieszę, ze sytuacja opanowana, że znalazłam jedzonko, które mu smakuje, to wracają te same co zawsze problemy. :( Marycha35 buziaki od Ciebie dostał i mu szepnęłam do uszka, że wiele osób go kocha :)
-
Łysy MISIEK, staruszek z Cushingiem, odszedł za T.M.
AgaG replied to togaa's topic in Już w nowym domu
Jejku jaki biedny bardzo, słabuteńki widać :( -
Uff wczoraj była ostra biegunka w nocy. Jedna kupa wylądowała częściowo w pieluszce, ale Fenusia trzeba było długo wycierać i czyścić chusteczkami dla niemowląt. Mimo tabletki jeszcze koło 4 rano go czyściło, ale mąż zdążył go znieść na rękach. No i wniosek jeden, niestety Fenio nie uniknie ponownego kucia w łapinkę :( i pełnej diagnstyki trzustki. Przecież nic innego nie jadł niż zwykle i znów biegunka powraca. No i dr Derkowska wspominała, że jeśli będzie kiepsko przybierał na wadze, to żebyśmy przyjechali. Fenuś waży 7 kilo i 30 deko :( a więc za mało o wiele.. A o jedzenie to zawsze ja go proszę, nigdy on mnie :( Wczoraj po tej biegunce, jakby zrozumiał moje przerażenie i gdy po raz któryś podsunęłam mu dłoń z jedzeniem, drapiąc go drugą ręką błagalnie za uszkiem, to się zlitował i zjadł.. ale o dziwo nie animondę i nie bułki mleczne, bo tego odmówił, tylko cud się zdarzył i trochę gastro indestinalu pochrupał. Już dzwoniłam do Arki, mamy termin na poniedziałek i badań i wizyty u dr Derkowskiej a do poniedziałku to będę w razie czego do moch wetek latać, by objawy zwalczyć tej biegunki
-
Kraków. Zahir - nowe życie u AgiG !!! Już za TM [']
AgaG replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='zachary']Wzruszające...kochane staruszki...[/QUOTE] Tak:) do zacałowania po tych nochalkach cudnych i uszkach -
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Aktualizowałam pierwszą stronę, ze zgrozą sobie uświadamiając, ile czasu minęło odkąd przywiozłam razem z wellington tego biedaka z lasu. i nic.. :( Uf... niedobrze.. Dziękuję jednocześnie tym nielicznym osobom, które pamiętają o Baloniku/Guciu. Moja kolezanka obiecała mi, że gdy będzie się wybierać w rejo Niepołomic, to mnie podwiezie do Balonika/ Gucia/ ale muszę być cierpliwa. Na razie zgłosiłam do moderatora prośbę o zmianę tytułu na: Balonik/Gucio od trzech lat czeka w hotelu na swoją szansę -
Majunia ma dom,siostrę Pomidorcię i dwóch wspaniałych braci
AgaG replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Sądząc z wczorajszego zachowania Majuni, musiała być bardzo źle traktowana w domu, skąd ją wyrzucono. A zdarzyło się tak: Majunia dużo bardzo twarożku granulowanego zjadła i wcześniej niż zwykle chciała wyjść na si. Ja już spałam, a mąż akurat się kąpał i chwilkę mu zajęło wyskoczenie z wanny na alarm psiaka, który nerwowo dreptał pod łazienką. Jednak gdy otworzył drzwi, Majuni nigdzie nie było, za to na podłodze w kuchni czekała wielka kałuża do posprzątania. I cóż się okazało? Gdzie Maja zniknęła? Otóż była tak przerażona, myśląc, że może zamierzamy ją ukrarać, że wskoczyła na półkę do szały w garderobie.:) Tu dodam - półkę dość wysoko się znajdującą. Ukryła się Moja Słodzizna wśród sweterków i szalików i musiałam ją na rączkach zsadzać z tej półki. Na spacer bała się potem pójść, musiał mąż do towarzystwa Maji zabrać też Zahira, by zrozumiała, że to zwykły spacer i z całą pewnością nikt nie zamierza jej wyrzucać z tego powodu, że nabrudziła:) :loveu: -
Łysy MISIEK, staruszek z Cushingiem, odszedł za T.M.
AgaG replied to togaa's topic in Już w nowym domu
Tamb przybywam i ja, żaden z moich psów ani tymczasowiczów nie miał tej choroby, więc wiem o niej tylko bardzo ogólnie. Prócz systematycznie podawanych leków czego wymaga taki pies w codziennej opiece nad nim? Przydałyby się też informację, jaki jest do psów, kotów. będę rozsyłać ten wątek po wszystkich znajomych w Krakowie i przyjaciołach przede wszystkim. -
[quote name='Felka z Bagien']Jeśli AgaG mieszkasz gdzieś w pobliżu mnie,to mogłabym ci podrzucić ten preparat. Zaraz Ci podam adres na pw. Zapraszamy serdecznie, Fenuś też się ucieszy na pewno, przecież pamięta, jak go odwiedzałaś w schronisku z przysmakami i brałaś na spacerki. Bardzo chcę zobaczyć, jak Cię powita :) Gluchypies Fenemenek teraz lula po spacerku wieczornym. To nie ostatni chyba dziś spacerek, zwykle Fenio budzi się jeszcze około 3.30 i chce by go znieść na trawkę :) Tak sobie dziś pomyślałam, słuchając już ktorejś relacji męża odnośnie wyglądu kupy Fenomena (bo gdy mąż idzie z Feniem, zawsze oczekuję szczegółowych opisów) :), że gdy się ma sędziwe, schorowane psiaki, którym nierzadko zdarzają się biegunki, to zachwyt niemal zaczynają wzbudzać obiekty no cóż nie najpiękniejsze.. jak np. "ładne kupy" :) O dzisiejszej kupie Fenomenka mąż tak mi opowiadał z radością z tego, że jej nie przegapił i że była zwarta :"no więc wszystko widziałem, Fenio zrobił idealną kupę przy blasku latarni".:evil_lol: Potwierdzam wplatę od dana 50 złotych na leczenie Fenusia. Dziękuję bardzo :), już wpisuję w rozliczenie.
-
Kraków. Zahir - nowe życie u AgiG !!! Już za TM [']
AgaG replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='zachary']Tak to czasem bywa, że olbrzym przeraża wyglądem a w środku malutki misiaczek...[/QUOTE] Olbrzymo-Miś już po kuracji antybiotykowej. wysłałam do wellington jego słodką fotkę z wczoraj, jak śpi przytulony no nie wiem on do Fenomenka czy Fenomenio do niego, ale bardzo się lubią. Dywanik grubiutki czasem wolą niż swoje łózia. :) -
Majunia ma dom,siostrę Pomidorcię i dwóch wspaniałych braci
AgaG replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
[quote name='ania75'][quote name='AgaG'] ...i jak dba aby nie było nudno :p[/QUOTE] No ostatnio też zadbała:mad::cool3: podrapała dwie ściany a to z powodu niecierpliwości, kiedy otworzymy drzwi wracając do domu. Przez ostatnie dni z powodu gorąca, i też dlatego, że majac cztery psiaki w domu trzeba często wietrzyć mieszkanie, wychodząc z domu zostawialiśmy szeroko otwarte okno w kuchni. No i Majunia będąc jeszcze całkiem młodym psem, (coż to jest 8 lat w porównaniu do wieku pozostałych psów z mojej gromadki) słyszała, że wracamy, już gdy byliśmy pod bramą. Może nie tyle chciała się wtedy wydostać przez to okno do nas, bo i tak by się jej to nie udało, ale wytrzymać nie mogła. No i "drapu drapu" po ścianie przyokiennej w kuchni, a potem "drapu drapu", "skrob, skrob" przy ścianie drzwi wejściowych w przedpokoju. Nie ucieszyło mnie to, bo w styczniu zakończyliśmy męczący remont z gładziami, malowaniem itd. Ale na Majunię nie można sie gniewać, zwłaszcza, że ona tak szaleje z miłości do mnie i męża:loveu:. Niedawno ząbkami poniszczyła też ważne wydruki z faksu. Trzeba było je sklejać i kserować. Na szczęście nie rozdrobniła ich na mak:) Mąż tylko groźnie spojrzał, a potem dał Majuni kiełbaskę żeby się odstresowała. :evil_lol: Kilka fotek Majuni zrobiłam, może jutro prześlę do wellington z prośbą o wstawienie. A co do jej zdrówka, to dopisuje :) Ostatnio kał Maji dałam do badania, zeby sprawdzić, czy mam ją odrobaczać, czy też ostatnie odrobaczanie było skuteczne. Dostałam mail z gabietu, że żadnych pasożytów nie wykryto. :multi: -
Kraków Moria rozpieszczona do niemozliwości szczęściara odeszła za TM
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jagienka']No tak się zapowiada, że na dłużej :) Morię troszkę przeceniłam, dzisiaj chciałam ją wziąć na spacer na łąki i to było za dużo... chyba pozostaniemy przy kocykowaniu i drobieniu wokół... ale i tak jest o niebo lepiej niż było.[/QUOTE] Jak psiak jest szczęśliwy, to i formę niezłą zachowuje przez długie lata. Dzielna Moria, a wiesz Jagienko że u Oli K. Sima weteranka z krakowskiego schronuwzieta w wieku kilkunastu lat i z gużem, już trzy lata świetnie się miewa? To są takie przykłady bardzo bardzo miłe. Dla Morii całusy. Dobrze ją pamiętam, Was:) -
Młoda Nuria przeżyła spotkanie z samochodem,teraz zostaje u mnie na zawsze
AgaG replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
[quote name='AMIGA']Wiesz co? Nie ma reguły. Nieraz np filmy idą jak bułeczki, a za chwilkę wszystkie zostają. Co do dziecinnych ciuszków nie mam wiedzy, bo ani nigdy nie wystawiałam, ani nigdy nie zaglądalam na takie bazarki. Bo nie mam ani dziecka, ani tym bardziej wnusi :-( Myslę, że warto spróbować :-)[/QUOTE] dobrze, to ja wszystko zacznę szykować. :) można zrobić licytacyjnie od małej sumy wychodząc, a np. sukieneczki są tak śliczne, że się nawet na prezent nadają, jak ktos ma dziecko w rodzinie. Zero śladów noszenia, bo córcia tak szybko urosła, że gdy zima minęła, to się oazało, że już są za krótkie :) -
Młoda Nuria przeżyła spotkanie z samochodem,teraz zostaje u mnie na zawsze
AgaG replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
Amiga jak myślisz majac doswiadczenie w robieniu bazarków, co by najlepiej poszło? jakie fanty? ja mam między innymi śliczne firmowe sukieneczki na około 1 - 2 letnią dziewczynę i jakieś inne ciuszki w stanie idealnym lub bardzo dobrym, poza tym zabawkę grającą i święcącą interaktywną na baterię, niebieskie koraliki półszlachetne b. ładne - takji długi naszyjnik, poza tym np. sporo nowiutkich ceramicznych oslonek na doniczki w kolorze kremowym, różowym. Może jeszcze czegoś poszukać?