U mnie najgorszy problem z wychodzeniem, bo gdy nie mogę wyjść, co rzadko mi się zdarza, to wtedy muszę zatrudniać rodzinę.
Z dwoma gimnastyka a z trzema to już nie wiem jak.
A psów w mojej okolicy zatrzęsienie i przybywają bez przerwy nowe.
Dużo wiejskich kundli (domy letnie), sporo psów ze schronisk.
Każdy spacer to przejście po polu minowym.