Miesiące w hoteliku to są setki albo i tysiące złotych.
A sunia taka "zwyczajna". Ja akurat takie lubię ale nie wszyscy podzielają moje zdanie.
Jakby dało radę ją wysterylizować z pomocą miasta lub jakiejś fundacji, kupić budę (np. z bazarku ) to może i na wsi mogłaby żyć.
No nie da się wszystkich psów wyadoptować do miast choć tak byłoby najlepiej.
Myślę, że ten mały Kacperk II byłby bardzej adopcyjny.
A jak wychodzę w te mrozy z psami na spacer to zawsze myślę ze zgrozą o tych biedaczkach na wsi.