jotkaj, jedyne rozwiazanie, to - jak napisalas - spojrzenie z daleka i pies nie moze go widziec. zaspokajanie potrzeby pana spowoduje ze wszyscy bedziecie cierpiec.
a jak Brylka wyrwie sie, poleci i zaginie, to co? kto bedzie odpowiadal, szukal?
o wiele za wczesnie (jesli w ogole) na taka wizyte.
powodzenia!