Ja tez nie miałam warunków na pochowanie. Psonia została skremowana. Nie ma swojej mogiłki, dlatego ciesze się, ze mogę wejść tu, wyżalić się jej, opowiedzieć co sie zdarzyło itp. czuje, ze mam z nią jakiś kontakt.
Choroba atakuje wbrew naszym oczekiwaniom. Probowałaś ratować ja z całych sił. Nie udało się. W domu jest potworna pustka, ale nie w sercu. Tu jest ból, tęsknota i ogromna miłość.
Dla ciebie słonko