Nie wiem czy dobrze zapamiętałam, ale wkrótce Kacperek jedzie na kolejna wizytę do dr. garncarza. Nie znam sie na tym , ale oczka wyglądają o niebo lepiej. Nie sa takie zapadniete.
Marze, zęby udało mu się uratować choć jedno oczko, a jak udałoby sie oba to byłabym w siódmym niebie.
Ciesze, sie, ze chłopa czuje sie lepiej i juz wytarzał sie w trawie. To oznacza, ze się nie poddał, ze walczy.
Dzielny chłopczyk!