Boy,przeczytałam twoją relację z wizyty u Murzynka i się poryczałam.
Biedny psiulek.
Widzę, że Murzynek zaczyna się otwierać na innych ludzi, a to dobrze. Jednak widać też, że bardzo tęskni za kontaktem z człowiekiem.
Dziewczyny, wybierzcie najlepszy, najukochańszy domek na świecie. Nie tyle dom z ogrodem jest ważny co to jedno, jedyne ludzkie, kochające serce.
On jak pokocha człowieka to będzie szczęśliwy nawet w małym mieszkaniu. To chodząca miłość nie pies.
Kurde, znów się poryczałam.
Ps. tak ta pani co się z tobą kontaktowała dostała ode mnie twój numer telefonu. Pisała do mnie w sprawie Murzyna dwa razy na e-maila. Bardzo jej zależało na adopcji.