-
Posts
28426 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by szajbus
-
Morus - nie było mnie przy Tobie
szajbus replied to szarotka11's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na zawsze w mej pamięci -
Historia karpia z udziałem Psoni. W związku z tym, że u mnie w domu nie było nikogo, kto chciałby popełnić morderstwo na żywym karpiu, to obowiązek smażenia karpia spadał na jedną z moich sióstr, która przynosiła go na rodzinną wigilię. Jednego roku mąż został obdarowany przez szefa żywym , ślicznym karpiem. Napuściliśmy wody do wanny, wpuściliśmy rybkę i zastanawialiśmy się kto ją ubije. Mąż nie chciał, mama też, ja tym bardziej, a po sąsiada wstyd chodzić. No wiec ta nasza rybka sobie pływała i pływała, a moje dziecko siedziało przy wannie i od razu ją ochrzciło imieniem Billy ( nie wiem czy to była dziewczynka czy chłopiec). Syn siedział przed wanną, a Psonia na muszli klozetowej i gapiła się zachwycona nowym przybyszem. Karp płynął w lewo, ona gapi się w lewo, karp w prawo, ona w prawo. I tak se siedziała moja młodzież w postaci syna i suki w łazience. Nadszedł czas kąpieli, wiec rybka została ewakuowana do wielkiej miednicy napełnionej woda i postawiona na posadzce w łazience. Matko, gdybyśmy wiedzieli co nas czeka to szybciej byśmy brudni poszli spać. Psotka tak na nas jazgotała, tak latała po całej łazience, że głowa mała. Jak mogliśmy jej nowego przyjaciela eksmitować z wanny? Suce normalnie odbiło, wiec się kapaliśmy z prędkością światła, żeby rybka mogła znów popływać we wannie. Psotka oczywiście miała warte na kibelku, a dzieciak przy wannie. My robiliśmy naradę wojenną. Padło na męża, jako na jedynego faceta w domu, ze to on weźmie życie karpia na swoje sumienie. Ala jak wytłumaczyć dziecku, że szło spać i karp był we wannie, a rano już go tam nie ma , tylko poćwiartowane jego zwłoki? Cholera, ciężka sprawa. Kłamać , nie wolno, ale postanowiliśmy "sprzedać "mu ten kit. Właśnie kładł się spać. Poszliśmy do jego pokoju i powiedzieliśmy, że o świcie przyjedzie męża kolega pan Rysiek po karpia i wpuści go do swojego stawu na działce, a w zamian za to da nam takiego do usmażenia na patelnię. Biedne dziecko dało się nabrać. Mąż przygotowywał się do pełnienia mordu z miną cierpiętnika, a my z mama najchętniej na ten czas byśmy zwiały gdzie pieprz rośnie. Normalnie mi się chciało wyć, bo faktycznie rybka była taka ...... no wiecie jaka. O północy do kuchni wchodzi nasz syneczek z uradowaną mina i mówi " wiecie co? Przemyślałem wszystko i postanowiłem jechać z panem Ryśkiem na jego działkę i osobiście wrzucić Billego do tego stawu. No i pierdu!!!!!!!!! Cały plan spalił na panewce. Mąż miał minę taka, jakby ktoś mu zdjął kamień z serca, my z mama zaczęłyśmy się śmiać , ino dziecko nie wiedziało o co chodzi. Mój mąż pomimo, ze była północ zadzwonił to Ryska i powiedział, że trzeba karpia zawieźć na jego działkę i wrzucić do stawu. Rysiek zaczał sie śmiać, na głos opowiadać swojej żonie o naszych planach , jednym słowem wzięli nas za czubków. Pasonia calutką noc przesiedziała na kibelku gapiąc się we wannę. Rano przyjechał Rysiek, zapakowaliśmy Billego w wielkie wiadro napełnione wodą, z pokrywą, żeby rybka nie zachlapała samochodu i pojawił się problem. Psotka dostała szału i nie pozwoliła nam zabrać tego wiadra, w którym był karp. Co ona wyprawiała w przedpokoju nie da się opisać. Dyszała, jęczała, piszczala, drapała we wiadro itd. Jakoś udało nam się wyjść z domu. Jedziemy! Minęliśmy jedną miejscowość, drugą, zniżamy się do trzeciej i ogarnęła mnie panika. Ok, jedziemy, ale mróz jak cholera i jak my wypuścimy rybkę do stawu? Na szczęście Rysiek był przewidujący i zabrał łom do wykucia przerębli. Zajechaliśmy na miejsce, mąż z Ryśkiem nieźle się namachali, żeby wykuć w zamarzniętym stawie odpowiedni otwór i rybka została wpuszczona na szeroką wodę. Szymon mu pomachał i życzył mu wesołych świat. Wracaliśmy z działki z zadowolonymi mordami. Rybka przeżyła w stawie zimę, bo byliśmy tam wiosna i widzieliśmy jak zrobiła nura, a to był jedyny karp w ryśkowym stawie. Od tamtej pory co rok wspominamy Billego i nie ma prawa zagościć w naszym domy żywa rybka. Psoniu , pamiętasz tą historię? tego dnia byłaś na nas obrażona do samego wieczora.
-
Łódź- Baranek miał cudowny dom. Już za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kiedyś miałeś dom, ale zostałeś z niego wyrzucony jak bezużyteczny przedmiot. Ile trwała twoja tułaczka zanim trafiłeś do schroniska tego nikt nie wie. Tam zatrzymał się świat. Nie było już pana, który przytuli, rzuci piłeczkę, czy pogłaszcze twoją, kochaną łepetynkę. Był strach, cierpienie, walka o kącik w schroniskowym boksie i pierwszeństwo przy schroniskowej misce, pogryzienie. Inna rzeczywistość. Strach był nieodłącznym towarzyszem. Z nim kładłeś się spać i on cie budził kolejnego ranka. Pojawił się na łańcuch ludzi dobrej woli. Jedni wyciągnęli cię z ciasnego boksu i przywiązali do budy, gdzie byleś o wiele bezpieczniejszy. Inni zbierali pieniądze, żeby umieścić cie w hotelu skąd trafiłeś do kochającego domu. Byleś taki szczęśliwy! Byłeś wreszcie bezpieczny i kochany. Wyraz twego zadowolonego pysia mówił sam za siebie. Czemu to szczęście nie mogło trwać dłużej? Czemu miałeś takiego pecha? Baranku, bez mała rok żyłeś w raju na ziemi. Teraz trafiłeś do tego wiecznego. Więc bądź tam szczęśliwy, bo wierze, ze gdzieś tam....... jest ten Tęczowy Most, gdzie nie ma pecha, gdzie jest miłość i szczęście. Biegnij w objęcia mojej Psoni. Ona pokaże ci najpiękniejsze zakątki Tęczowego Mostu. Na zawsze pozostaniesz w mym sercu i mej pamięci piesku. -
Evelin tez trzymam kciuki za prosiaczka. Niech szybko wraca do zdrowia Faktycznie ten biały krajobraz nie jest taki bajkowy. Bezdomnym zwierzakom daleko do białego szaleństwa, tak uwielbianego przez ludzi. Dla nich to cięzki okres w życiu, zimny, głodny, a za chwile będzie przerażający, przepelniony hukiem wybuchających petard i fajerwerków. Ile ludzi będzie w cieple domowego ogniska świętować, a ile zwierzaków zamarzać i piszczeć z głodu. Kto jest temu winien? Niestety ludzie!
-
Pamiętam psinko
-
Pamiętam psinko
-
Brzeziny- Uratowana przed zamarznięciem mała Tysia za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pamiętam psinko kochana -
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
szajbus replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pamiętam -
Pamiętam psinki
-
Pamiętam psinko
-
Pamiętam moja kochana psinko
-
Pamiętam psinko
-
[SIZE=3][COLOR=Blue][I][B]Czy odwiedził was św. Mikołaj za TM?[/B][/I][/COLOR][/SIZE] [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/1792/mikolajchoinkaizwierzet.jpg[/IMG]
-
Mój kochany Harley a teraz i Ozzy :(
szajbus replied to Alicja's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Opiekujcie sie tymi maluszkami za TM [SIZE=3][COLOR=Blue][I][B]Czy odwiedził was św. Mikołaj za TM?[/B][/I][/COLOR][/SIZE] [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/1792/mikolajchoinkaizwierzet.jpg[/IMG] -
[SIZE=3][COLOR=Blue][I][B]Czy odwiedził was św. Mikołaj za TM?[/B][/I][/COLOR][/SIZE] [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/1792/mikolajchoinkaizwierzet.jpg[/IMG]
-
[SIZE=3][COLOR=Blue][I][B]Czy odwiedził was św. Mikołaj za TM?[/B][/I][/COLOR][/SIZE] [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/1792/mikolajchoinkaizwierzet.jpg[/IMG]
-
[SIZE=3][COLOR=Blue][I][B]Czy odwiedził was św. Mikołaj za TM?[/B][/I][/COLOR][/SIZE] [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/1792/mikolajchoinkaizwierzet.jpg[/IMG]
-
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
szajbus replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[SIZE=3][COLOR=Blue][I][B]Czy odwiedził was św. Mikołaj za TM?[/B][/I][/COLOR][/SIZE] [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/1792/mikolajchoinkaizwierzet.jpg[/IMG] -
Brzeziny- Uratowana przed zamarznięciem mała Tysia za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[SIZE=3][COLOR=Blue][I][B]Czy odwiedził was św. Mikołaj za TM?[/B][/I][/COLOR][/SIZE] [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/1792/mikolajchoinkaizwierzet.jpg[/IMG] Nigdy Cię nie zapomnę Sunieczko -
[SIZE=3][COLOR=Blue][I][B]Czy odwiedził was św. Mikołaj za TM?[/B][/I][/COLOR][/SIZE] [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/1792/mikolajchoinkaizwierzet.jpg[/IMG]
-
[SIZE=3][COLOR=Blue][I][B]Czy odwiedził was św. Mikołaj za TM?[/B][/I][/COLOR][/SIZE] [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/1792/mikolajchoinkaizwierzet.jpg[/IMG]