Evelin, bardzo się ciesze,że nie trzeba operowac. Te zwierzątka w rzeczywistości są i delikatne i przynam się, ze jak napisałaś o operacji to sie wystraszyłam. Teraz się ciesze, zę jest poprawa i tak ma być.
Psoniu, nadal zaciskajcie łapinki za malucha.
Pstotus dziś są mojej mamy urodziny i urodziny Zuzi.
Mamie zaniosłam na cmentarz nowy znicz, a Zuzolec dostał pudełko psich ciach.
Tęsknię za tobą okruszku.
Radku, Psonia się nie obrazi. Ona kochała życie i uwielbiała jak się wokoło coś działo. Była pierwsza w dyskusji, dziamotała po swojemu jak kataryna. Miała to po mnie.
A świnki morskie uwielbiała. W końcu niańczyła nasza Kuleczkę jakby to było jej dziecię. Nie zważała na to, ze Kuleczka starsza od niej. Psonia bardzo przeżyła odejście Kuleczki. Długo wąchała miejsca, gdzie malutka chodziła po mieszkaniu i piszczała.