NA ZAWSZE W MYM SERCU I MEJ PAMIĘCI
Psoniu miałam do ciebie wejść w poniedziałek,ale nie mogłam. Złośliwość rzeczy martwych.
Tydzień temu wypadła twoja rocznica, a ja byłam na weselu, w niedzielę na poprawinach.
Wiesz, w sumie smutny to był dla mnie dzień.
Tydzień temu 10 lipca zmarła moja koleżanka- amazonka. Dowiedziałam się o tym tuż przed wyjazdem na poprawiny.
Nie mogę uwierzyć , że jej już nie ma. Miała dopiero 42 lata i całe życie przed sobą. Nie umiem zrozumieć pewnych rzeczy, nie potrafię ich zaakceptować. Bardzo mi smutno z tego powodu.
W sumie niepotrzebnie pojechaliśmy na te poprawiny, bo po tym telefonie nie w głowię była mi zabawa. Przeciwnie, drażnił mnie widok bawiących się ludzi, dźwięk orkiestry itd.
Z drugiej strony, miałam okazje pospacerować z Januszem po okolicznych zagajnikach i pobyć na świeżym powietrzu, bo okolice były piękne.
Beatka odeszła tego samego dnia co ty - 10 lipca i też w niedzielę.
Kocham cie Psotuniu