Jestem.
Cóż cieszę się z tego co mam, bo lepiej nie będzie. Skutki uboczne leczenia są coraz bardziej dotkliwe, a badania to potwierdzają. Co rusz są jakieś nowe niespodzianki, ale skoro to normalne to trzeba zaciskać zęby i cieszyć się każdym, nowym dniem, przyjmować prochy i nie psioczyć. Tak staram się żyć. Jednak przed każdymi badaniami jest ten dreszczyk emocji.
Jest za co dziękować i dziękuję wam i naszym kochanym aniołkom za TM za kciukasy. Póki co, onkologicznie jest czysto i niech tak już zostanie, bo o niczym innym nie marzę.
Mam jeszcze jedno badanie do wykonania, bo kości bolą okrutnie. Coraz częściej mam problemy z chodzeniem, siedzeniem itd.
Tak, że jeśli mogę poprosić o kciuki jeszcze za to badanie to byłoby super. Szukac będa osteoporozy, a jak nie wyjdzie to pewnie czekać mnie będzie scyntygrafia kości i szukanie przyczyn tego bólu.
Jeszcze raz dziękuje.
Foxowa, bardzo mi przykro z powodu Fuksika. Nie ma nic gorszego jak widok agonii swojego zwierzaka i świadomość, że nie można mu pomoc. Ludzka podłość nie zna granic, podkładanie trutek to u nas ciągle chleb powszedni. Prawodpodobnie twoj uciekinier stał się ofiarą takiego procederu.
Jest mi bardzo smutno z tego powodu. Foxowa cóż ci mogę powiedzieć? Tęsknota pozostaje zawsze, ale pielęgnuj wszystkie wspomnienia o nim jak najcenniejszy skarb. Dzięki nim on będzie w twoim sercu zawsze żywy.
Choć nie przy tobie Fuksa, to on z góry będzie się tobą opiekował. Będzie twoim psim aniołeczkiem. Ja w nie wierzę, czy to się komuś podoba czy nie.
Fuksiku biegaj szczęśliwy po tych tęczowych łąkach.
Psoniu dziękuje, pamiętam i wciąż kocham