Jolu pięknie to napisałaś- dziękuje.
Powiem ci, ze to my mieliśmy szczęście, ze ona do nas trafiła. Była wyjątkowa.
Ja tez ubiegły tydzień miałam nerwy na wodzy. Chodziło o skatowanego przez swojego właściciela psiaka. Na szczęście psina już jest bezpieczna i dochodzi do siebie w klinice dzięki Fundacji NiZ- SOS Dla Zwierząt z Łodzi.
Kocham cie mój okruszku.