Oj trzeba, trzeba, wszak i one trzymają swoje łapinki za pomyślne załatwienie zwierzęcych spraw.
Jolu wiesz? jak tak wklejasz te fotki i piszesz o prosiaczkach to aż mnie mierzi żeby sobie przygarnąć takie puchate zwierzątko. Patrząc na nie cały czas myślę o mojej śp. Kuleczce.
Szkoda, ze moje dziecię uczuliło się na koty, psy, prosiaki, kurze, trawy i inne rzeczy.
Dobrze, że nasza żmije nie mają sierści tylko kudły.
W maju robimy kolejne testy alergiczne i jeśli daj Boże moje dziecię sie odczuliło to se strzele takie cudo.
Na koty na bank sie nie odczulił bo jak robiliśmy foty małemu szkieletowi w DT to musiałam go wyprowadzać, bo w owym domu były 2 koty. Dziecie ledwie doszło do domu. Ale może na prosiaki się odczulił?