Jump to content
Dogomania

szajbus

Members
  • Posts

    28486
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szajbus

  1. Tak, taki był. Nie rób sobie wyrzutów związanych z adopcją. On był tam szczęśliwy. Tego jestem pewna. Widać to było, ze tak powiem po jego figurze gdzie zaczął jeść, tyć u po jego oczkach widocznych na zdjęciach. Pewnie znalazł to, na czym mu tak naprawdę zależało. Pamiętam jak wychodziłaś z siebie, żeby jadł to co chciał, żeby nabrał trochę ciałka nic. Zawsze odzywały się w nim jakieś chimery, które doprowadzały cie o zawrót głowy. Wiem, ze byłaś dla niego kimś wyjątkowym, kochał cie, ale tak jak piszesz brakowało mu chyba tego, żeby być panem na włościach. Tam miał swoje podwórko, mógł na nim rządzić do woli i po swojemu. Mały, upierdliwy i zarazem kochany i wyjątkowy.
  2. Kaja, łączy nas data 10 lipca, kiedy nasze psinki pobiegły za TM. Współczuję ci bardzo. Jednak w całej rozciągłości podpisuje sie pod wypowiedzią Evelin. Nasze psinki zmarły, odeszły, pobiegły za TM. Psotus, przez te burze, nie mogłam wejść wczoraj, ale jestem dzisiaj. Właśnie wróciłam od wampirzyc, które upuściły mi krwi z żyłki. Czekam na wyniki. 7 sierpnia kolejne badania i wizyta kontrolna. Mamusia prosi o zaciskanie łapinek. Kocham cię mój puszku.
  3. Dziękuję Aneta, ze choć ty jedna zajrzałaś na ten wątek. [COLOR=#ff0000][B]Psiak dziś pojechał do nowego domu.[/B][/COLOR] Trafili mu się super ludzie i wiem, ze będzie miał tam jak pączek w maśle. Aneta sąsiad pana, który znalazł psiaka rozgłosił wici gdzie się dało, wywiesił tez ogłoszenie (jak się dzisiaj dowiedziałam). Psiaka nikt nie zna i nikt nie szukał. Być może okazał się zbędnym balastem przed wyjazdem na urlop. Gdyby jednak okazało się, ze pies ma własciciela to jego miejsce pobytu jest znane. Pytanie tylko co to za właściciel, który nie szuka psiaka zagubionego w lesie. Zagubionego? Czy podrzuconego? Miejsce to słynie z podrzutków, których właściciele chcą się pozbyć. W każdym razie dzięki za odzew Anetko.
  4. [SIZE=3][COLOR=#0000cd][B]W sobotę 21 lipca w lesie został znaleziony porzucony Bernardyn. Psa znalazł mieszkaniec Rewicy, gm. Jeżów, powiat Brzeziny woj łódzkie. Nikt psiaka nie szuka, nie pyta o niego, nie wywiesił ogłoszeń. Prawdopodobieństwo przypadkowego zagubienia psa mało prawdopodobne. Psiak jest zadbany, ma ładną sierść, jest łagodny. Za człowiekiem, który go znalazł chodzi dosłownie krok w krok jakby się bał, ze znów zostanie porzucony. Płeć- samiec wiek- nieokreślony Pies znajduje się we wsi Rewica. Znalazca nie moze zatrzymać go u siebie, szuka mu nowego, odpowiedzialnego domu. [/B][/COLOR][/SIZE] [COLOR=#ff0000][B]Kontakt w sprawie adopcji [/B][/COLOR] [COLOR=#ff0000][B]tel kom. 501 713 524[/B][/COLOR] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg814/scaled.php?server=814&filename=benio1.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg571/scaled.php?server=571&filename=benio2.jpg&res=landing[/IMG]
  5. Był, to fakt. Pamiętasz? Po podrzuceniu i zbadaniu miał iść pod igłę. Udało się go uratować dzięki zuzce i tobie. Z adopcji wracał niczym bumerang, aż nadeszła chwila że znalazł sie ktoś, kto dał mu stały dom, opiekę i prawdziwą przystań nie patrząc na jego wady. No i znów odezwała się jego złośliwość i sobie postanowił pohasać- tym razem daleko za TM.
  6. ŚWIATEŁKO PAMIĘCI
  7. ŚWIATEŁKO PAMIĘCI MALUSZKI
  8. Zapadł mi w serce ten mały kurdupelek, a poza tym to przeciez mój ziomek ŚWIATEŁKO PAMIĘCI NIEPOWTARZALNY PSIAKU
  9. ŚWIATEŁKO PAMIĘCI SŁONECZKO
  10. ŚWIATEŁKO PAMIĘCI Bidulka szuka chłodu. Moje pomimo strzyżenia zipia na podłodze
  11. O godz 13-tej minęło 7 długich lat odkąd pobiegłaś przed siebie zostawiając ból w moim sercu. Pomimo upływu czasu to nadal boli, nadal ciebie brakuje. Przez te wszystkie lata nie było dnia, w którym bym nie była myślami przy tobie. Czas nie leczy ran, on tylko pozwala im się lekko zabliźnić. Wspominając ciebie wspominam tez wszystkie moje poprzednie maluszki. Były słodkie i kochane, każda z osobna. Każda z nich była jednak inna. Ty byłaś jakby zlepkiem ich wszystkich. W jednym ciałku wiele kochanych istnień, nawet tych zapamiętanych z mojego dzieciństwa. Chyba na tym polegała ta twoja wyjątkowość? A moze na tym , że tak naprawde byłas pierwszym psiakiem nalezącym nie do moich rodziców ale do mnie. Niewazne, wazne, że byłaś, że dałaś mi 10 cudownych lat. O wiele za mało. Miało być inaczej, ale Bóg napisał inna historię. Mając ciebie byłam po prostu szczęściarą, bo wiem że taki psiak jak ty trafia się jeden, jedyny raz. Psoniu, mój kochany psi aniołeczku trwaj przy mnie, czuwaj i chroń tak jak robiłaś to przez całe swoje krótkie życie. Byłaś, jesteś i na zawsze pozostaniesz w moim sercu. Nikt i nic tego nie zmieni. Kocham Cię maleńka.
  12. PAMIĘTAM PSINKO
×
×
  • Create New...