Na dworze ziąb. jako typowy piecuch nie lubiłaś takiej temperatury. Wolałaś leżeć przykryta kocykiem lub kołderką.
Był taki czas , ze kochałam zimę. Teraz mnie ona przeraża. Nie ma dnia żebym nie myślała o tym, ile ofiar wśród zwierząt pochłonie mróz.
Ktoś mi zarzucił , że nie myślę o ludziach tylko o zwierzętach. To nie tak!
Ale zawsze mówię, że człowiek ma jakiś wybór. Są noclegownie, człowiek potrafi sobie otworzyć ogrzewana klatkę schodowa, zjeść darmowy, gorący posiłek, poprosić o pomoc odpowiednie służby itd
Jaki wybór na swój los ma udomowione i porzucone zwierze? Jaki wybór ma pies na łańcuchu , ktoremu za bude słuzy parę desek, miska świeci pustkami, nawet śniegu polizać nie może bo akurat go nie ma a mróz trzyma niemiłosiernie? Jaki? Nawet dawne śmietniki , gdzie można było wygrzebać coś do jedzenia zastąpiły kontenery.
Juz nie lubię zimy. Chcę żeby była wiosna!
Maluszku kochany zaciskaj łapiny za te bezdomne, niechciane i zapomniane. Kocham cie niezmiennie mocno
Na zawsze w mej pamięci