-
Posts
28426 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by szajbus
-
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
szajbus replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
PAMIĘTAM -
PAMIĘTAM MALUSZKI
-
Łódź- Baranek miał cudowny dom. Już za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
PAMIĘTAM BARANKU -
Brzeziny- Uratowana przed zamarznięciem mała Tysia za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
PAMIĘTAM -
PAMIĘTAM
-
Ale z was wrednoty!!! Zabrać niunieczce taki smakołyk!!!!!!!!!!!!!!!!:mad: Oj,nieładnie :loveu: PAMIĘTAM NORCIU
-
PAMIĘTAM To co robisz dla Fraszki jest wielkie i piękne. To nie dług, to miłość wobec tego stworzenia, którym się zaopiekowałaś. Dzięki tobie zaznała szczęścia, miłości i ma poczucie bezpieczeństwa. Nieustannie trzymam kciuki za Fraszkę i za ciebie.
-
Maleńka sunieczka z TM - człowiek zgotował jej taki los
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Biegaj szczęsliwa za TM maleńka -
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Maluchy czekaja na domki -
Pokręciło mnie jakieś cholerne lumbago, biodro boli niemiłosiernie ale jakoś się trzymam. Zła jestem jak diabli, mam nowy nabytek. Podrzucono nam 6 miesięczną kotkę. Każdy mówi, że jest brzydka jak noc. Ale jaka kochana z niej przylepa to głowa mała. Wskakuje na ręce, tuli się i mruczy. Weterynarz powiedział, że ma nie więcej jak 6 miesięcy. Życie na wolności tej małej jest zagrożone. Za bardzo ufa człowiekowi i może paść ofiarą jakiegoś debila i nie boi się psów. Wczoraj wykładałam karmę, przybiegł do nas Pysiek ( ten kopnięty kiedyś przez faceta) i chciał ją zaatakować. Mała zamiast wiać wzięła to za zabawę. Zdążyłam wziąć ją na ręce, a Pychol dostał niezłą reprymendę. Obraził się na mnie, że na niego nakrzyczałam. Zgrywam kotce opiekę po stetylce. Jak tylko ta osoba się zgodzi, to mała pójdzie pod nożyk. Pani ma się zastanowić, bo ma w domu 2 kocie znajdy, które prowadzą ze sobą wojnę. Jeśli weźmie to góra na 2 tygodnie. Do mieszkania jej nie weźmie, ale obok wyprowadziła się sąsiadka i pani ma klucze od jej mieszkania. Jeśli właściciel posesji nie przyjedzie na dniach po klucz to chyba opieka wypali. Weterynarz czeka na wiadomość ode mnie. Nie mogę przecież wypuścić na wolność kotki z rozciętym brzuchalem. Póki co, przygarnęła ją jedna z dzikich kotek. Zrobiłam im z mężem budkę z drewna i styropianu. Wchodzą do niej nocą. Szukam pilnie domku dla tego pieszczocha. Psotunia, ja rozumiem, ze dużo zwierza czeka na pomoc, ale daj trochę odsapnąć, albo nagarniaj mi chociaż domki dla nich, bo kiepsko to wygląda. Każdy zapsiony, zakociony i nie ma co z tym wszystkim robić. Kocham cie pieszcocho
-
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Maluchy w górę -
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
I przypominamy sie -
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Dwa urocze pulpeciki czekają na domki -
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Cisza w adopcjach. Dwie kluchy nadal do wydania Chce może ktoś bezdomna kotkę - przytulaskę? Jest jak to mówią co niektórzy - " tak brzydka, że aż piękna". Ja wiem swoje. Jest słodka jak miodzio, tuli się, pieści, normalne cudo. Jutro umawiam ją z wetem na termin sterylki. Zdaniem weta ma ok 6 miesięcy. Chętnym zrobię fotencje maluszki. -
Przyszła na świat z ludzkiej nieodpowiedzialności. Ktoś nie dopilnował jej matki podczas cieczki, nie miał kasy na sterylkę, na odżywianie. Cały ciąg dziwnych splotów wydarzeń. Jej historia i jej rodzeństwa jest opisana na tym wątku. Watek, który woła o pomstę do nieba. http://www.dogomania.pl/forum/threads/230106-cztery-małe-czarne-jak-węgielek-szukają-domków-czy-ktoś-je-zechce/page4 Szkoda, że watki, gdzie jest wyraźny brak odpowiedzialności przez organizację, która miała się zająć maluchami został zamknięty przez moderatora. Ponoć prawda potrafi się bronić sama. Taki wątek to przestroga, to nauka jak unikać podobnych błędów. Mam wyrzuty sumienia, bo wykrakałam, że nie zaszczepione maluchy mogą paść na choroby zakaźne. Wszystkie maluszki znalazły domy. Miało być pięknie, szczęśliwie, bezpiecznie. Niestety los był okrutny dla tej sunieczki. Odeszła w bólu i cierpieniu na parwowirozę. Nie pomogła walka nowych właścicieli o życie suni. Mogła żyć, gdyby człowiek miał więcej wyobraźni. Nie miał. Miało być inaczej, los napisał inna historię, szkoda, ze z takim zakończeniem. Biegaj maleńka po Tęczowych Łąkach.
-
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Kto przytuli dwa maluchy? -
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Dwa maluchy czekają na domki -
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Maluchy hopajcie na gore po domeczki -
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Dwa maluszki proszą o domki -
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Do góry maluchy -
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Rito już dwa [COLOR=#b22222][B]BRUNO wczoraj poszedł do nowego domku[/B][/COLOR] Hurrrrrrrrrraaaaaaaa!!!!!!!!! Kontaktowałam się z opiekunką psiaków. Mamuśka tez już w nowym domu. Pani Karolina zadzwoni do nowych właścicieli sunieczki i zapyta czy będą potrzebowali pomocy w sterylce suni, bo, że chcą ją wysterylizować to jest pewne jak 2 x 2. Nie chcą, żeby sunia kiedykolwiek się zaciążyła. Czekam na informację zwrotna w tej sprawie. Odpowiem na wasze pytania. osobiście nie znam ludzi, którzy zaopiekowali się maluchami i mamuśką. Znaleźli się w nieciekawej sytuacji i poprosili o pomoc weterynarza, żeby rozpowiadał o szczylkach ( mamy wspólnego weta). Ten się ze mną skontaktował, potem podał im mój telefon.. Zgodziłam się pomóc . Wiem od weta, że pani Karolina z mężem to niezłe świrusy na punkcie wszelkiego stworzenia a psów i kotów w szczególności. Nie przejdą obojętnie obok zwierza, które potrzebuje pomocy. Samo to, że nie przepędzili suni kiedy im przywlekła przychówek, ale odchowali miot. Jak widać na fotkach młode są odżywione i zadbane, to dobrze o nich świadczy. Nie musieli tego robić- chcieli. Problem zgłaszali wielu organizacjom pro zwierzęcym , zawsze z tym samym skutkiem. Nigdzie nie ma miejsc. Tak oto zostali sami z tym problemem. Potraktowano ich jak właścicieli suni, z która nie mieli nic wspólnego poza tym, że ja dokarmiali, bo im było jej szkoda. Weterynarz potwierdził, że sunia nie należy do nich tylko do tego staruszka. Staruszek???? Juz wam opisywałam jaka tam sytuacja. Zaproponowałam państwu pomoc w karmieni, odmówili. Wiedzieli, od weta, ze jestem karmicielka psów i kotów. Powiedzieli, że dadzą radę wyżywić , z tym nie ma problemów, a karma przyda mi się dla tych naprawdę głodnych. Problem jest z miejscem bo u nich nie brak przygarnietego zwierza, a do tego mają małe dzieci. Fotki otrzymałam od nich na e-maila, dane do kontaktu . Jestem informowana o adopcjach. Pani Karolina dawno, jeszcze za czasów panienskich pomagała Medorowi, więc nie jest zielona w tych sprawach jak szczypiorek na wiosnę. Problem polegał na tym, ze z dnia na dzien stali się włascicielami całkiem pokaźnego stadka i braku checi pomocy przez organizacje pro zwierzęce. Wiem, ze zgłaszali wszedzie i sunie i cały miot.