-
Posts
28486 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by szajbus
-
PAMIĘTAM P[SIZE=4]SINKO Wypada tylko życzyć Helguni jeszcze wielu lat w tak dobrej kondycji. Fajnie się czyta, ze psiak pomimo swojego wieku cieszy się zdrowiem i dobrą kondycją.
-
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Kicia dzisiaj pojechała na próbę do nowego domku. Pojechała do mojej byłej sąsiadki, która wyprowadziła się do nowo wybudowanego domu. Pisze na próbę, bo dałam jej kilka dni na zaaklimatyzowanie. Gdyby mała sprawiała problemy Grażyna może ją oddać. Jeśli wszystko będzie ok. to lepszego domu nie mogłam sobie nawet wymarzyć, no i będę miała na bieżąco wieści, a do tego szanse, że mnie odwiedzi to kocię. Brutus , teraz ty mykaj do nowego domu.! -
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
[COLOR=#ff0000][B]Jagoda w nowym domku.[/B][/COLOR] Na dom czeka jeszcze BRUTUS -
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Najwyższy czas, żeby grzały dupeczki w nowych domkach. -
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Maluchy w górę! -
Przecież chroniłaś! Ratowałaś, dawałaś jej szansę, a ona z niej skorzystała. Żyła, jadła, trzymała sie pół roku. Przyszedł kryzys i nastąpił koniec. Mówisz, że atakach padaczki ustąpiły. Nie możesz być pewna, że kiedy cię nie było nie nastąpił . Być może jeden po drugim. Dlatego w mieszkaniu zastałaś kupkę. Być może jej zachowanie było nie tylko objawem pogarszającego się stanu jej zdrowia, ale aura zbliżających się ataków padaczki. Ma_ruda nie ma czegoś takiego jak kalendarz ataków ani tego, że padaczka mija bez echa . To cechy uszkodzenia mózgu. Każdy atak doprowadza do coraz większych uszkodzeń. Podobnie jest z człowiekiem. Zdarza się tak, że długo nie ma ataków a potem następuje seria. Mam siostrzeńca po operacji głowy ( pękniecie tętniaka). Jednym ze skutków przebytej choroby są właśnie ataki padaczki. Sylwek potrafi ich nie mieć nawet 2 lata , po czym ma coś w rodzaju aury i następują 2 w krótkim czasie. Fraszka miała bóle, była bardzo chora, być może nastąpił krwotok wewnętrzny, być może w bólu poszła na balkon i wypadła. Być może właśnie wówczas przyszedł atak. Byc może jedno i drugie. Nie uwolniła cię z tzw. podjęcia decyzji. To był wypadek. Pies nie ma instynktu samobójcy. Nie skoczyła sama z balkonu, bo chciała sobie ulżyć. Jest tak jak piszesz- stało się to ponieważ straciła świadomość. Przyczyn może być kilka, to był schorowany psiaczek. Nawet bidulka nie wiedziała co się z nią dzieje. Odeszła szybko i nieświadomie. Ty? Jesteś osobą, która dała jej poczucie bezpieczeństwa, wypruwała sobie za przeproszeniem flaki, żeby sunię ratować. Zrobiłaś naprawdę wszystko co było można , a nawet więcej. Jestem pełna podziwu dla ciebie i zarazem jest mi przykro, że musisz przechodzić przez to ponownie. Niestety takie jest życie właściciela zwierzaka. Jest radość z posiadania i cierpienie po stracie. Los potrafi nam sprzedać niezłego kopa .
-
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Cicho się zrobiło, bo nie mam ani siły, ani czasu żeby posiedzieć na dogo. Zycie daje mi dobrze w dupę. Maluchy jazda do domów! -
Dlatego powiedziałam, że żadne słowa nie są w stanie cie pocieszyć. Ulgi nie poczujesz tak długo jak długo sobie wszystkiego nie wytłumaczysz. Chciałaś uratować innego psa i to zrobiłaś. Czy Fraszka przeżyłaby tyle lat w schronie? Nie sadzę. Czy czułaby się kochana, potrzebna itd? Nie! Nikt by nie miał dla niej czasu, siedziałaby w zimnym boksie, nikt by jej nie przytulił, nikt by się o nią nie troszczył. Byłaby nie Sisi, Fraszką, ale numerkiem w schroniskowej statystyce i tyle. Nikt by o nią nie walczył kiedy zachorowała, nikt by się nawet tym nie przejął. taka jest prawda. Stał się wypadek. Nie mogłaś tego przewidzieć.cNie jestem jasnowidzem, ale moim zdaniem wychyliła się przez barierki i dostała atak padaczki. Wypadła. Odeszła szybko, nawet się nie zdążyła zorientować co się dzieje. Wypełniłaś niepisany testament Puni, wypełniłaś go bardzo dobrze. Fraszka jest ci wdzięczna za wszystko co dla niej zrobiłaś,. Może za ostro to napiszę, ale ............. przypadek sprawił, ze został ci zaoszczędzony moment kiedy musiałabyś podjąć decyzję o eutanazji Fraszki. Czy byłoby ci lżej gdyby do tego doszło? Nie sądzę. Masz dobre serce, kochałaś ją , dlatego cierpisz i współczuje ci z całego serca, ale pewne rzeczy musisz sobie uświadomić. Nie doszukuj się wyroków. Nie myśl, ze zasłużyłaś na takie cierpienie. Nikt na to nie zasłużył.
-
Takie są początki, kiedy odchodzi psiak. Nie ma kto sprzątnąć miseczek, posłania, wyprać kocyków, posprzątać rozrzuconych zabaweczek, spoglądamy na zegarek, żeby wyjść na spacer, czy już nie jest pora karmienia, kiedy zadzwoni dzwonek do drzwi, zastanawiamy się czemu nasz ukochany psiak nie szczeka. Kiedy wchodzimy do domu nikt nie wybiega nam na powitanie, nie merda ogonkiem itd. itd. U mnie długo tak było. Ten stan zmieniła adopcja Balbinki. Czy możesz być spokojna o Fraszkę? Tak. Jestem pewna, ze ona odnalazłszy Punię cieka po tęczowych łąkach z wywieszonym jęzorkiem, z merdającym ogonkiem. Nic jej nie boli, nie zagraża jej żadna choroba wiec jest szczęśliwa. Czy na pewno jest tam szczęśliwa? Jasne, jeśli ktokolwiek zasługuje na życie wieczne to właśnie zwierzaki. Nie niszczą swojego środowiska naturalnego, nie polują bezzasadnie, bo robią to tylko wtedy kiedy odczuwają głód. Nie zbroją się po zęby, nie ścigają, czyja broń jest bardziej śmiercionośna, nie budują wielkich koncernów i banków żeby się dorobić. daleko im do podłości jaką nosi w sobie człowiek. A jak weźmiemy pod uwagę fakt, że Bóg stworzył zwierzęta przed człowiekiem i są one dla niego takimi samymi dziećmi to Fraszka jest na pewno szczęśliwa. Już on o to zadbał.
-
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
szajbus replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
PAMIĘTAM -
Łódź- Baranek miał cudowny dom. Już za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
PAMIĘTAM -
PAMIĘTAM
-
Brzeziny- Uratowana przed zamarznięciem mała Tysia za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
PAMIĘTAM -
Boli, zawsze boli. Ból jest mniej palący, ale wciąż jest i tak już będzie zawsze. PAMIĘTAM kochane maluszki
-
Maleńka sunieczka z TM - człowiek zgotował jej taki los
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
PAMIĘTAM -
I super i tak ma być! PAMIĘTAM
-
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Nie maja, niestety. Nadal czekamy Zimno się robi a maluchy bez swoich domeczków. Kicia tez bez domku. W sobotę miała zdjete szwy. To diabeł wcielony nie kotka. Pieszczoch i rozrabiara. maluszki jazda do domków !!!!!!! -
Radku ciesze się niezmiernie mocno. Smuce, bo odeszła Fraszka. Ma_ruda jest w rozpaczy. Cieszę się, że koteczka doszła do siebie po zabiegu. Smuce, bo przybywa mi problemów. I tak w kółko. Evelin, przeczytałam, cała prawda, szkoda, że to jest opisane jako sen. Szkoda. Psoniu kocham cię nieustannie mocno
-
Bardzo smutna historia. Łzy same napływają do oczu. wiem, ze nie jest to dla ciebie żadnym pocieszeniem, ale Fraszka przez 6 lat miał u Cibie prawdziwa przystań, taka, o której może zamarzyć nie jeden psiak. Punia zwolniła miejsce w twoim domu. Nie spoczęłaś ale przygarnęłaś na to właśnie miejsce bidę w potrzebie. Ta bida miała u ciebie miłość i wszystko co najlepsze. Najpiękniejsze lata swojego życie spędziła właśnie u ciebie. Myślę, że ten wypadek - to przypadek. Fraszka miała wiele dolegliwości związanych ze swoją choroba. Być może za mocno się wychyliła, złapała ja skurcz i nie zapanowała nad swoimi odruchami i stało się to co się stało. Nie możesz robić sobie żadnych wyrzutów. Nikt , ale to nikt nie był w stanie przewidzieć takiego zdarzenia. Nikt z nas nie jest jasnowidzem. Fraszka znalazła się jakby z "nadania" Puni. Teraz są tam obie. Obie biegają, nic je nie boli, są szczęśliwe, a ty? Jest ci smutno, bo komu by nie było? Przechodziłyśmy to już przecież i wiemy jak to jest. Moje słowa cię nie pociesza na to potrzeba czasu- czasem dużo czasu. Chce jednak żebyś wiedziała, że dzielę wraz z tobą ten smutek, tak jak robiłam to kiedy odeszła Punia. Jestem z tobą. Fraszko dla ciebie światełko pamięci. Od tej chwili będę odwiedzać was obie na tym wątku. Miało być inaczej, ale Bóg pisze swoje własne historie , a my nie mamy wyjścia- musimy się z nimi pogodzić. Dla was kochane suczynki
-
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Jazda maluchy do nowych domków!!!!!