-
Posts
28426 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by szajbus
-
Pamiętam Agusiowe słoenczka
-
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
szajbus replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pamiętam -
Pamiętam psinko
-
Radku ja tez potrzymam kciuki. Niech wszystko pójdzie dobrze i niech szybko do siebie dojdzie. Norasku pamiętam skarbie
-
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Maluchy życzę wam , aby przy niedzielnym obiedzie jakieś dwie rodziny zdecydowały o chęci posiadania psiaków- właśnie was. -
Nie ma sprawiedliwości. Póki nie zmieni się nastawienie człowieka do wszystkiego co go otacza tak będzie. Jolu, to wszystko wbijali w nasze głowy ( moja i rodzeństwa) moi rodzice. Od najmłodszych lat uczyli nas szacunku nie tylko do człowieka ale do całej przyrody. Lekcje religii były na podobnym poziomie. Teraz? Wszystko się zmieniło, szkoda, ze na gorsze. Kotka (o dziwo) bardzo szybko do siebie dochodzi. Wczoraj o godz 17:00 jakby mogła to by wyszła na zewnątrz i pociekła po drzewach. Jestem w szoku. To nie pierwsze stworzenie, które skazałam na ciachanie, ale czegoś takiego to na oczy nie widziałam. Takie to chude, takie marne a takie silne. Wczoraj dostała wieczorem malutki posiłek wciągnęła go nosem. Dziś jest karmiona co 3 godz maluśkimi porcjami i drze mordkę " dajta żryć, nie wydzielajta". Wet jednak kazał do poniedziałku tak właśnie karmić. We wtorek można jej dawać normalnie jeść. Zauważyliśmy, że mała choć oswojona nie potrafi się załatwiać do kuwety. Mała żmijka pomimo, że ma kuwete rżnie na podłogę. Czeka ją szkoła, ale w kotach nie jestem specem wiec muszę poczytać na ten temat. Ona znajduje sie po drugiej stronie ulicy u znajomej, wiec biegam do niej w odwiedzinki. Nic tylko chce się tulić. Niesamowita z niej pieszczocha. Myślę, że ktoś wziął ją gdy była maleńka, żeby się pobawiło jakieś dziecko. Dlatego tak uwielbia przytulanki i dotyk ludzkiej ręki. Z karmieniem chyba było gorzej.Mała nie znała miseczki, pewnie nie była karmiona stąd jej chudość. Żyła tym co upolowała, a to ptaszka, a to myszkę itd. Oby nic się nie zmieniło jeśli chodzi o jej stan zdrowia i żeby jak najszybciej znalazł się domek. Zrobiłam jej ogłoszenia, podzwoniłam po znajomych, zobaczymy co z tego wyjdzie. Zdecydowałam się na sterylkę, bo myślę, ze szybciej ktoś przygarnie kotkę kiedy będzie miał pewność, że nigdy nie będzie miała przychówku. Psoniu nie puszczaj łapinek i zacisnij mocniej w piątek za Radka Saruśkę, która będzie miała zabieg. kocham cie malenka
-
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
A może wet jej dał jakiś dopalacz? Kurde, to nie moje pierwsze zwierze po ciachaniu, ale czegoś takiego to ja na oczy nie widziałam. -
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Albo kicia jest wyjątkowo silna, albo nie wiem co......... ona jakby mogła to już by brykała na drzewo. Byłam u niej, chce się miziać, pieścić i jak poczuła zapach piersi z kurczaka na moich palcach to sobie je wkładała do buzi. Dzwoniłam do weta pozwolił jej dać ociupinkę i obserwować czy nie dojdzie do wymiotów. Dałam jej na próbę pół łyżeczki. Jejciu............ ale się na to rzuciła jakby nigdy nic nie jadła, a jak przy tym mruczała...... szok. Maluchy jazda do domów. Zimno idzie -nie lepiej grzać dupiny w nowych domkach? -
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Kotka po zabiegu. Matko jaka z niej bidulka. Póki co śpi, ale i tak bidulka. Kurde nie mogę patrzeć na zwierzęta po operacjach. Serce mi dosłownie pęka. Maluchy śmigajcie na pierwsza stronę pokazać pychole. -
Psoniu weszłam na moment prosić - zaciskaj łapinki za koteczkę. Jest już po zabiegu, jeszcze śpi bidulka. Oby jak najszybciej doszła do siebie. Zaciskaj mocno skarbie.
-
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Nie wiem, jestem umówiona z panią Karolina, że jak będzie potrzebna pomoc w sterylce mamuśki to do mnie zadzwoni. Jak któryś maluch znajdzie dom, tez da mi znać. Póki co wiem, że Jagoda i Brutus rosną jak na drożdżach, humorki im dopisują i nadal czekają. Ci ludzie nie są jakimiś laikami jeśli chodzi o zwierzęta wiec nie będę im się wcinać na antenę. Marysia ja naprawdę nie mam czasu na interesowanie się wszystkim dookoła. Włączyłam się do pomocy w szukaniu domków i tyle. Sama mam na łbie masę bezdomniaków, które trzeba wyżywić, a jak któreś ranne to wyleczyć, czy jak jakieś nieporadne to na cito wyadoptowac. Najprościej jest zgłosić do UM i pozwolić, żeby je odłowiono i wywieziono do Siemińskiego. Tylko czy to jest wyjście???? Wolę je karmić i niech sobie radzą, te które mogą. Przynajmniej wiem, ze nie chodzą głodne czy spragnione. Do pomocy bezdomnym zwierzakom na całe miasto jest nas garstka i na tym musimy się skupić, a reszta? Będę bezczelna ale to dodatek. Zobacz nawet ta oswojona i podrzucona kicię. Kto jej pomoże jeśli nie ja? Reszta olewa, bo wychodzi z załozenia, zę jeden kot w tą czy w tamta nie ma różnicy. Dla mnie ma, bo mała jest narażona , na to, że załatwi ja jakiś debil, bo lgnie do człowieka i domaga się pieszczotek, albo załatwi ją jakiś pies, bo tez ich się nie boi. Ponadto jest na kwadracie największego ruchu samochodowego. Sorki Marysia, ale dla mnie zainteresowanie kotką, wysterylizowanie jej ( na własny koszt) i szukanie domu jest priorytetem. Sama jej zabrać nie mogę, bo moje sucze zrobiłyby z niej mielone, a ponadto tak silna alergia na kota jaką ma mój syn występuje rzadko. Nie ma łzawienia, kichania, od razu występuje duszność. Ponadto mam masę swoich problemów. Czasem mam wrażenie, ze to wszystko mnie przerasta. Nie mogę sobie brać wszystkiego na głowę. Musze tez pomyśleć czasem o sobie, bo od 4 lat walczę z rakiem. -
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Psiaki ogłaszałam. Wczoraj podczas ogłaszania kici zdjęłam je ze zbiorczego ogłoszenia i wstawiłam im pojedyncze. Teraz Brutus ma swoje i Jagoda swoje. Może to zwiększy ich szanse? Nie wiem. Ogłoszenia sa na : tablica, alegratka lento eoferty, kups spzredaj, animalia olex, pineska, adopcje, przygarnij zwierzaka, zwierzęta i bazar adopcje psów ćwirek, kokosy. sogl telezoo, petworld zwierzęta i bazar, darmo branie Dzisiaj o ile mi cos nie wypadnie to im wieczorem jeszcze cos dorobię. -
I oby tak naprawdę było. Problem polega na tym, ze w naszym kraju jest ponad 90% katolików, którzy powinni wiedzieć, że wszystko co żyje jest stworzeniem Bożym i należy mu się szacunek, a pomimo to zdolni są do znęcania, porzucania, zabijania. Coś nie tak jest z nasza wiarą. Oj, kościół w kadzą niedzielę powinien czytać takie opowieści na kazaniach.
-
Nie ma słów. Takich przypadków jest coraz więcej. Nic nie daje nowelizacja ustawy. Ale jak ma dawać skoro SĘDZIA uznaje, ze wyrzucenia psa z II piętra nie jest przestępstwem? W moich oczach to nic innego jak zachęta. Róbta co chceta, a sprawę się umorzy z powodu niskiej szkodliwości czynu. Dwa tygodnie temu pijaczek wybierający z kontenerów puszki po piwie usłyszał kwilenie. Przegrzebał część śmieci i znalazł ruszająca się reklamówkę, a w niej szczeniaczka. Nie wiadomo ile czasu maluch spędził w kontenerze. Wiadomo jest na 100% , że w tej posesji i pobliżu nikt nie ma suki, a jeśli już to są po sterylce. Co zrobił pijaczek?Nie skrzywdził, nie wywalił, nie puścił ledwie widzącego na oczka szczylka. Wyjął maluszka, przytulił do siebie, płakał i chodził z tą piszcząca kuleczką po podwórku. Moja znajoma odebrała mu tego szczeniaczka. Udała się do weta, karmi butelką, nosi w kocyku idąc ze swoją sunią na spacerki. Nie szukają dla malutkiej domku. Cała rodzina dostała świra na punkcie tego brzdąca. Gdyby nie ten pijaczek sunieczka by nie przeżyła. Evelin, niektórzy ludzie to potwory, a nawet gorzej. A na marginesie powiem wam, że ona ma suczkę sznaucerke mini ( po sterylce) . Wyobraźcie sobie, ze jej suczka bała się tego malucha. Uciekała przed nim na początku jakby to był jakiś potwór. Teraz już jest ok, ale ponoć była niezła komedia z reakcji ich suczki.
-
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Smyki pokazywać mordeczki i gnać do domków! -
Podobnie jak ja. Podrzucona kotka ma mieć sterylkę, będzie narkoza. Niby nie moja kotka, nowy nabytek, wiec nie jestem do niej aż tak przywiązana a jednak............. trzęsę portkami, bo to narkoza. Tej francy się boję bardziej niż zabiegu, ona jest nieprzewidywalna.
-
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Oj, rita, martwię się, ale wiem, ze nie ma innego wyjścia. Najważniejsze, ze mała będzie miała przez 2 tygodnie opiekę po operacji. Musze stanąć na głowie, żeby w tym czasie znaleźć jej domek. Tyle, że wszystko zapsione i zakocione. Maluchy jazda do domków!!!!!! -
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Marycha też o tym myślę, bo ja z tych co zwą się panikarami jeśli chodzi o zwierzęta. Ale czy mam wyjście? Czy mam ją zostawić i doprowadzać do tego żeby się rozmnażała? Nie mogę, ale boję się. Boję się wszelkich operacji, bo to zawsze ryzyko. Ale nie kraczmy. -
No to jest nas dwójka, bo mnie też. Też zwalam to albo na pogodę, albo na zbliżająca się jesień. Dzisiaj byłam u weterynarza uzgodnić termin sterylki tej podrzuconej koteczki. Na poczekalni była pani z kotką urodzoną ok 10 lipca. To dzień urodzin Psoni. Oczywiście łzy same napłynęły do oczu.
-
Czy w życiu musi zawsze być tak, że kogoś tracimy??? Wierszyk bardzo wymowny i słowa Evelin, że dziękuje za Krysię i inne zwierzątka, które dane jej było mieć. Ja też wiele razy dziękowałam. Byłam szczęściarą, ze mogłam je wszystkie mieć, tylko.............tak ciężko pogodzić się z ich stratą i tęsknota tak bardzo boli. Jolu, przytulam bardzo mocno, trzymaj się :calus:
-
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
no, tuli się cały czas W sobotę o 9:00 będzie ciachana Maluchy jazda grzać dupki w nowych domkach -
Evelin przytulam cię bardzo mocno. Jest mi strasznie przykro. Wiem jak to boli. Biduleńka naprawdę czekała na ciebie. Wierszyk sliczny. Krysiu, biegaj za TM z moja Kuleczką, tez była śliczna.
-
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Do kompletu fotka kici [img]http://desmond.imageshack.us/Himg62/scaled.php?server=62&filename=kiciai.jpg&res=landing[/img] -
Wdzięcznośc suki nie miała granic - miot do adopcji
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Maluchy się przypominają