Jest tam szczęśliwy. Nawet dał ci znać, że odzyskał zdrowie i radość.
Szarotko, kiedyś do nich dołączymy, ale póki co musimy zaakceptować taki stan rzeczy. Nie mamy innego wyjścia. Czasami tęsknota wyrywa nam serce, ale to jest cena miłości, wielkiej i szczerej miłości.
Zacytuje ci mój ulubiony wierszyk
"Daj nam wiarę, że to ma sens,
że nie trzeba żałować przyjaciół.
Że gdziekolwiek są, dobrze im jest. Bo są z nami choć w innej postaci.
I przekonaj, że tak ma być, że po głosach
tych wciąż drży powietrze.
Że odeszli po to, by żyć.
Lecz tym razem będą żyć wiecznie."