Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44580
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Tyle czeka na ten domek.........
  2. Najważniejsze, ze juz po wszystkim. Teraz już będzie dobrze.
  3. [quote name='Gosiapk']tak mnie korci, żeby zapytać: dlaczego akurat na 19.04? :hmmmm:[/QUOTE] moze na 28 kwietnia, na spotkanie na Polu Mokotowskim?.........
  4. [quote name='jotpeg']ogromnie współczuję. dobrze, że założyłaś ten (wspomnieniowy, niestety) wątek Dalii. [/QUOTE] To jej się należy, bo przecież nie miała swojego wątku, jak na przykład druga nasza sunia, Zulka, którą wzięliśmy 6 lat temu tymczasowo. A Dalia była taka wszędobylska, zawsze pierwsza witała gości, podstawiając się do głaskania, zawsze była nagle w kadrze, jak robiłam zdjęcia innym psom. Zwłaszcza przy sesji zdjęciowej dla tymczasowicza trzeba było zamknąć Dalię w pokoju, bo ni z tego ni z owego była "mistrzem drugiego planu".
  5. oj tam, nie najlepszy, każdy dobry na uchwycenie TAKICH momentów :)
  6. Mateńko, jaka szkoda...... Ale nie da się wszystkiego przewidzieć, u nas też tragedia, której nikt nie przewidział.
  7. [quote name='inka33']Widzisz, wątek miał sens! :Rose:[/QUOTE] Masz rację, to watek bardzo optymistyczny mimo tego początku :)
  8. [quote name='Kamila Proc']ladna kwota, niech to drzwi scisna[/QUOTE] Ale cena dobra za tabletki, chyba nawet poniżej hurtowej.
  9. Dalia zapłaciła najwyższa cenę za nasze dobre serce dla innych psów. ale nigdy nie można przewidzieć wszystkiego, a takiego zachowania dwóch suczek, ataku na swoja znaną od dawna koleżankę, w najgorszych snach nie przewidziałam.
  10. Dziękuję za słowa współczucia, napisałam kilka słów o Dalii za TM. [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/242161-Moja-Dalia?p=20714613#post20714613[/url]
  11. zdjecie Dalii, radosnej jak zawsze
  12. Była u nas 9 lat, znaleziona w lesie w worku przy szosie przez mojego syna. Została z nami na prośbę mojej córki Agi, bo chciała mieć szczeniaczka. Mała, rezolutna, "wiejska baba" - pchała się pierwsza do głaskania, podstawiała głowę wszędzie tam, gdzie były ręce nasze czy naszych gości. Bardzo pogodna, zaczepiała do zabawy inne psy, w tym tymczasowe. Śmieszna taka suczynka. wypadek zdarzył się rankiem w świąteczny poniedziałek, 1 kwietnia. Została pogryziona. Polała się krew z boków ciała i z okolic odbytu. Zatamowany krwotok, ale rany po pogryzieniu zaczęły się paprać. Mimo antybiotyku, kroplówek, przemywania, zmiany podkładów, odkażania. Dalia walczyła, ale słabła z dnia na dzień. Łapka wisiała bezwładnie. Podczas badania w narkozie lekarze, obaj od małych zwierząt, stwierdzili straszne rzeczy, których nie widać było na zewnątrz. Przerwany nerw kulszowy i kończyna do amputacji. Poderwana skóra z martwicą na tyle ciała, poszarpane mięśnie grzbietowe i przy odbycie, przetoka jelita grubego, ropny proces gnilny pod skórą. Jedna wielka ropa, sączenie, otwarte rany. Podjęliśmy decyzję o niewybudzeniu Dalii z narkozy. 8 kwietnia 2013.
  13. Zapytałam anią Beatę, czy Tosia grzeczna. "Aż za bardzo, prawie jej nie ma", ale myslimy, że to kwestia kilku dni i się rozkręci. Ma dobre jedzonko royala, ma smaczki w postaci śmierdziuszka żwacza - będzie dobrze.
  14. Kochani, nie kasuję Mili ogłoszeń, które są w necie, ale już nie będę wznawiać i robić nowych. Odzewu nie ma wielkiego, przez prawie 5 miesiecy 3 osoby zainteresowane, ale nie brane pod uwagę. Pan Tomasz się nie odzywa, napisałam wczoraj mejla. Wszystko wskazuje na to, ze Mila zostaje u nas na stałe.
  15. Niesamowite ma to umaszczenie pyszczka, cudne!
  16. Cieszę się, ze sprawa dograna. Pani Jagoda napisała sms, ze kupiona obróżka, smycz, posłanko i wszystko (i wszyscy) czekają na Sepię.
  17. Zaglądam i ja do ślicznotki. Małe, ładne, kochane..........
  18. Watek Tośki jest pełen optymizmu, radosny. Tylko zakończę sprawę Dalii - nie ma jej już [*]
  19. Dziewczynki kochane, ja na momencik...... nie mam już Dalii. Stało się to najgorsze. może jutro, pojutrze jakoś o tym wszystkim będę mogła mówić, ale na razie jestem załamana. Muszę się zaszyć w kącik i jakoś się ogarnąć. Wzięłam na jutro wolny dzień, bo taka zapuchnięta nie pokażę się ludziom. Sprzątam, myję podłogę, wciąż ten zapach w kuchni, pokoju, na ubraniu...... Mam prośbę, muszę na jakiś czas wyłączyć się. Kochana[B] Ineczko, [/B]proszę, proszę Cię bardzo, sfinalizuj adopcję Sepci. Wszystko właściwie dograne, tel. do pani Jagody dam na pw. Ona po mojej z nią rozmowie w sobotę czeka na wiadomość. Czy w piątek może przyjechać po Sepię? Zaufajmy losowi, wszystko będzie dobrze, evita. będzie z nami w kontakcie. Zrozumcie mnie, nie mam głowy teraz do niczego. 8 dni walki, nerwów, pielęgnacji, karmienia, zmieniania podkładów z ropą i krwią.... Tak to cholernie boli.... Dziewczynki kochane, pomóżcie myślami i radą, i wsparciem Ince.
  20. [quote name='malagos']o matko, tu już nie ma normalnych wątków...... :diabloti: :diabloti:[/QUOTE] No to się powtórzę.......... Milka pozdrawia czekając na dom :)
  21. Dzis poniedziałek i moze się coś wyjaśni. A ciekawe, gdzie jest to "społeczne" schronisko, o którym jest wzmianka, że przyjmie czarnego psa, tego czwartego?
  22. [quote name='Mattilu']No juz. Malagos, okrutna kobieta, po 4 miesiacach bezlitosnie oddala sunie do domku do Warszawy. I nawet nie bylo wizyty pa, tylko tak, ludzie przyjechali Malagos im w oczy popatrzyla i juz po psie. ;)[/QUOTE] Tosia zachowuje się bez zarzutu, ale trochę taka niepewna. Na kanapę nie chce wejść, leży na posłanku, ale apetyt ma. I dziś rano ładnie na spacer wyszła, wprawdzie o 6 z minutami, ale to tylko dlatego, że wczoraj wieczorem odmówiła współpracy. Taki spokojny cichy psiaczek, co mówi oczkami "Ja tu tylko na chwilkę, prawda? Bo zaraz musze do domku swojego wracać... ."
  23. [quote name='terra']Ogonek w górze, żadnego stresu nie widać :) Dzielna babka :) malagos, ale masz dużego żółwia. Czy aby on nie ma chrapki na koteczka?[/QUOTE] nie, on lubi się przytulić do lezącego kota czy psa :) Taki goopolek :)
×
×
  • Create New...