Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Dziękuję serdecznie za bazarek, Nadziejko! Dziś Melka dostanie tabletkę od robali - zasponsoruję odrobaczenie, i myślę, że trzeba wejść z minerałami i witaminami - Melka ma krzywicę w przednich łapkach. Kupię preparat w dużym opakowaniu za 32 zł. Noc znów minęła bez problemu, rano wyszłyśmy na trawkę, zrobione co trzeba. Bardzo mnie śmieszy stosunek Meli do Rudzika - wczoraj, jak go zobaczyła po raz pierwszy, to skuliła się, warknęła, jak chciał ją powąchać, posiusiała się. Ale zaraz obtańczyła go w podskokach, przysiadach, z zarzucaniem rąk na szyję! :) Rudzik bardzo był zdziwiony takim szczeniackim zachwytem, ale też machał ogonkiem. Teraz Melka aż się wyrywa do niego, liże po pyszczku, zaczepia do zabawy - może jej jakiegoś zaprzyjaźnionego psa przypomina, matkę, brata czy co? Bo do Nutki i Zulki absolutnie ma stosunek neutralny, powąchanie nosków i tyle. I jak oboje podbiegają do mnie, wspinają się na łapki do głasków, przepychają się wzajemnie, to Rudzik nawet warknął na tę małą, ale ona nic sobie z tego nie robi :) Oboje mnie liżą, tulą się, Melka nawet podgryza moje ucho. Sto pociech z tymi kundliszonkami! Tylko Nusia nie wychodzi ze swej budki u nas w sypialni, nie je od wczoraj - coś jej dolega, tylko nie bardzo wiem, co. Zulka tez się boi nowych sytuacji, jak to Zulka, ale zjadła wczoraj obiad, dziś nawet nosa nie pokazała w kuchni na śniadaniu.
  2. Oby tylko Hesia nie goniła Borysa....Wczoraj w otwartych drzwiach kot zobaczył na schodkach Rudzika - panika totalna, ucieczka na piętro, nie ma mowy o wyjściu z domu. Wiec jak i w domu będzie psi agresor w postaci Hesi, to Hesia jednak wróci do gminnego kojca. Ale to wszystko przed nami, na razie jest śliczna pogoda i trochę mam czasu, więc zaraz spędzimy kilka chwil za domem z kawą - myślę o Rudziku i Meli :) Aha, coś moja Nutka źle się czuje, nie jadła wczoraj obiadu, dziś też nie chciała nawet z reki kawałka mięsa.
  3. Nie, Gandzia siedzi na piętrze i nie lubi innych zwierzaków.
  4. Pojedzie w klatce transportówce. Powinno być ok.
  5. Nadziejko, odpisałam, dziękuję :) Zapomniała wyliczając zwierzyniec o Gandzi - koteczce perskiej mojej Agnieszki, zostawiła ją na wakacje.
  6. Moje są teraz tylko dwie sunie - ratlerka Nusia i mały kundliszon autystyczny Zulka, mają ponad 13 lat. Teraz jest Hesia (w kojcu gminnym, od poniedziałku u nas), Rudzik i Mela.I nasz kot Borys, niczego nieświadomy śpi od rana u nas w sypialni.
  7. Wymyśliłam taki plan; - Hesia jedzie na sterylkę w poniedziałek - w tym czasie Mela i Rudzik lądują w kojcu - Hesia po operacji jest u nas w kuchni - testujemy Melę i Hesię na wspólne przebywanie w domu Bo na razie Mela zadomowiła się i wilkiem patrzy na wchodzącą do kuchni Nutkę i Zulkę. Hesia nie umie chodzić na smyczy, od razu jest cofanie się i próba zrzucenia obroży, ucieczka pod krzaki.
  8. Hesia wróciła do gminnego kojca, bo z naszego wychodzi - niestety, sztachetki są ostro zakończone. Na poniedziałek rano umówiłam sterylizację, zawiezie ja pracownik gminny. Powinnam ją wziąć do domu, ale tu rezyduje Malka... Nutka starowinka w stresie, że coś leży na jej posłanku, a Zulka tak się boi, ze wczoraj nie tknęła jedzonka :( No i Borys...wrócił dziś z adopcji Rudzik :(
  9. Noc Melka spędziła w kuchni. Wczoraj byłyśmy kilka razy na trawce, zrobiła dwa razy kupsko (potężne!), ale siusiu (też dłuuuuugie) dopiero o 11 wieczorem. Rano zerwałam się o 6.30 - w piżamie i bez okularów popędziłam do kuchni - Melka bardzo się ucieszyła, podłoga sucha, na posłąnku dwie ścierki do podłogi i moje dwie ściereczki do naczyń. Tak sobie widać lepiej posłała na noc.Podgrzałam mleko kozie dla sarenki, pobiegłam w kapciach do sadu, zmartwiłam się, ze poprzednie mleko nie dopite... wróciłam do domu, wzięłam Melkę na smycz i chodziłyśmy chwilkę po ogrodzie. Wtedy dopiero zajarzyłam, ze rano nie było już w domu Tomka....Okazało się, ze wstał przede mna, dał mleko sarence, wyprowadził już Melkę i niestety.... odwiózł Hesię do kojca gminnego...wyskoczyła w nocy z kojca, próbowała po winorośli, która jest na kojcu (porwała wszystko....), i jak Tomek znów ją zamknął, weszła na dach budy i skoczyła przez sztachety! Jak Sonek! Cholerka, sztachety są ostro zakończone! A jak tylko ogarnęliśmy sytuację, telefon.... Pani oddaje Rudzika, bo przechodzi przez płot i łazi po wsi. Reasumując - mam Melkę, Hesię, Rudzika i od 4 lipca Kenię na 2 miesiące (bo Ania ma operację oczu). Na poniedziałek umówiłam sterylkę Hesi. Z Melka poczekamy jeszcze chwilkę, bo to-to młode jeszcze....
  10. Macie rację, o Mela i Hesia są tak wystraszone, pokorne, pełzające wręcz....Ale pełzają do tej człowieczej ręki, siusiajac pod siebie, ale idą, bo człowiek woła...
  11. Melka jest młodziutka, ma z 8-9 miesięcy. Bardzo wystraszona, reaguje na ruch ręki położeniem się plackiem i pokazaniem brzuszka. Za to ogonek w ruchu, i umie się ślicznie uśmiechać kącikami ust :) Dzis pierwsza noc, zobaczymy. Na razie kuchnia to za mało, śpi na podłodze w salonie. Dama jedna!.... Majątek Meli: Mela dostała w posagu od Ziutki i Kejciu: - torbę suchej karmy, 6 puszek, posłanko, smaczki i gryzaczki, pluszowego misia i śliczną obróżkę w kostki :) - i od nas: tabletki od robali i odpchlenie WPŁYWY 50 zł od Poker 15 zł od Nadziejki WYDATKI 1. witaminy - 32 zł.
  12. Maleńka Mimi tak prosiła łapeczką o zabranie z kojca....Schronisko to nie miejsce dla małych suczek, jeszcze właściwie psiego dziecka. Nie ma dzieciństwa, nie ma domu, nie ma nawet imienia. To zdjęcie nie dało mi spokoju i rada w radę z Tomkiem postanowiliśmy dać dt suni. Tu jeszcze na terenie schroniska: click image upload Tu w kuchni, ale taki boidudek z niej... image upload image hosting 12mb Wykąpana, wysuszona znów zaszyła się w kuchennym kąciku, na starym posłanku Nusi, ale teraz po prostu usnęła, spokojna i nakarmiona: post a picture aż tak się wyciągnęła image hosting services Dałam jej w międzyczasie pluszowego misia od Kejciu i Ziutki, a po chwili ten miś już był na posłanku :)
  13. Meluni zaraz założę wątek :) Wczoraj telefon od pani Maryli. - Mamy kłopot - mówi Ja już panikuję, coś się musiało stać. A pani Maryla mówi, ze Amisia zrobiła taką rzadszą kupę i czy się już niepokoić, czy poczekać do wieczora? Apetyt ma, humor tez. Dziś już ok. Ale stwierdzam, ze ja to nerwus jestem :)
  14. He, he, dziękuję :) !! to ja mam dwa tymczaskowe pieski, Hesię i Mele. Po Hesię pojechaliśmy ze smyczą i obrożą, ale i tak ją wzięłam na ręce, bo absolutnie nie chciała iść. Nie zna smyczki.... W naszym kojcu zwiedziła wszystkie kąty, weszła do jednej budy, potem do drugiej, zjadła obiad (gotowane żarełko) i próbowałam ją wziąć na spacer po ogrodzie. Ale gdzie tam, panika i ucieczka pod krzaki. A że pogoda okropna, wiatr i deszcz, dałam jej spokój do jutra. Teraz zaniosłam miseczkę mleka z bułka- a i owszem :) Jutro nauka chodzenia i może jakiś spacer. A Mela.... Zaraz założę jej wątek.
  15. O, to super, przyjmę z radością :)
  16. Do twarzy mu w czerwonym :)
  17. Cudak kochany :) Taki Czaruś rzeczywiście :) Czyżby jego prababka była sznaucerką?....
  18. A ja się wczoraj dowiedziałam, ze czarnego dużego psa, który był zgłaszamy do gminy jako bezdomny od 3 lat ! (nie dał się złapać, dusił kury) przygarnął facet, któremu wypełniałam wniosek obszarowy. I tak się zgadało o psach, zwierzakach, a on mówi o tym czarnym :) Że sam przyszedł do nich na podwórko, taki zabiedzony i głodny, ze mu było wszystko jedno. Dostał michę, ciepłą budę i teraz to gospodarz pełną gębą. Kur nie rusza, koty z nim w budzie śpią :) To wraca wiarę w ludzi.
  19. I ja się cieszę, bo zajmę czymś myśli (i ręce) :) i do łask wróci "psi garneczek" do gotowania żarełka, i reszta chrupek Zoofit dla średniaków się nie zmarnuje :) Mam też resztkę szamponu psiego, pewnie się już w piątek przyda dla Melki. Posłanko tylko nie kupione, takie mniejsze...
  20. Oj tam, na razie tek sobie żongluję imionami :) Sunia jest taka pod kolano
×
×
  • Create New...