Pidzej, kochana dziewczyno, ja mam zawsze ten sam dylemat. Serce zawsze wyrywa sie ku tej najwiekszej bidzie, ale jak jej potem zanleźć dom? Te rasowe, śliczne czekają tygodniami, a co tu mówić o starszej i "ślicznej inaczej"? I tak z tymczasowiczki robi sie rezydentka :shake: Ja ma umowę w domu, ze mogę wziać coś na chwilkę, przejsciowo, na tydzień i hop, do nowego domu. Tylko te rokujace na dom szybko go znajda i bez mojego tymczasu, a te "gorsze" mam na stanie i w sumie 6 sztuk :shake: