Mestudio, a masz w oklicy jakiegoś normalnego lekarza wet? wiem, sa różni, tym wiejskim zazwyczaj los psa "wisi'. a e moze u Ciebie jest inaczej?
My na naszej wsi, jako lek.wet często zbieramy sygnały o skrajnych przypadkach i najczęściej sama rozmowa lekarza z chłopem wystarczy, bo on nie wie, ze zwykły wet. nic nie moze i nawet nie ma prawa mu zwracać uwagę. Albo lepiej, powiatowego lekarza wet? Jaki to powiat? Kozienice?
Bo działajacej organizacji prozwierzęcej pewnie nie ma co szuakać? :shake: