Już po. Wrócilismy, Lisię położyłam w kuchni w koszyczku. Teraz chodzi, napiła sie wody, ale to wszystko jeszcze na pół gwizdka. Trochę półprzytomna, obolała, ale na nasz widok mało sie ogon nie urwie.
Jak ja nie lubię tych operacji, ale wiem,z ęjutro bedzie lepiej, no i że to konieczne :(
Za sterylizację zapłaciłam 150 zł.