Są na miejscu.
Pani zadzwoniła do mnie, jak juz przejęła Hesię od Izy.
Potem jak weszły do domu. Hesia polubiła od razu starego Gucia i na dzień dobry wpakowała mu się do koszyka (jak taka się nazywa, co się chłopu do wyrka pakuje?....:shiny: )
A Gucio zadowolony, że aż mu uszy stanęły, jak powiedziała pani Jola.
Na razie więc sielanka i bajka.
:loveu: