-
Posts
44557 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
Ania właśnie wraca do Warszawy, z Tomkiem, na 3 dni zostaję sama z piesami. Chodzę jeszcze z laseczką, ale jestem w domu, nie pracuję, poradzę sobie ze wszystkim. Najwięcej roboty mam ze staruszkami: Nusią i Zulką. Muszę co 2 godziny je wyprowadzać, pilnować i szybko reagować, jak tylko się obudzi jedna czy druga, i zaraz otwierać drzwi na taras, bo siusiają tam gdzie stoją :( To też się tyczy nocy, podświadomie czuwam i kuśtykam dwa razy w nocy, by je wypuścić na siusiu. Szarik jest trochę szalony, cieszy się, skacze, zachęca do zabawy. Ania przez 2 tygodnie dała sama sobie z nim doskonale radę, ja dopiero wczoraj poszłam z Nią i psem do sadu. Bardzo interesuje się wszystkim, co się weźmie do ręki, patyk, butelka, zabawka, i nawet za moją laseczkę złapał. Muszę po prostu bardzo uważać, by mnie nie przewrócił z tą laską. Dziś rano wybiegał się w sadzie pół godziny, oczywiście z Anią, więc ja pójdę z nim dopiero po południu.
-
Szarik biega po sadzie, nie wpada na przeszkody, na drzewa czy leżące gałęzie. I z radością bawi się rzuconą gałęzią - jak mówi Ania. To może źle odczytałam to jego zachowanie z rękę i smaczkiem. Jego nikt nie karmił z ręki... Ale sądząc po zachowaniu psa, nie był źle traktowany. Jest ufny i posłuszny, nie lękliwy.
-
Szarik jednak ma kłopoty ze wzrokiem, niedowidzi. Ania wypuszcza go z kojca, w tym czasie tak sprząta, zmienia wodę, potem sobie idą do sadu. Co jakiś czas woła Szarika, on podbiega i nie widzi chrupki na wyciągniętej dłoni :( Węszy, liże rękę, strąca smaczek na ziemię, szuka nosem, nie oczami. A może nie umie brać z ręki?...
-
Tak!! :)
-
Z takim lizaniem i wygryzaniem sierści jest problem - bo to może być tło alergiczne, albo na jakiś składnik diety, albo czasem towarzyszy zatykaniu gruczołów okołoodbytowych.
-
Wczoraj zgłoszono Tomkowi kolejnego owczarka, który się przybłąkał i zakotwiczył w gospodarstwie. Jak dobrze, ze Tomek poprosił o zdjęcie, a ja pokazałam na fb - pies już wrócił do właściciela. Dwa domy dalej.... A gdyby tak ludzie zgłosili do gminy, ta zawiozłaby do schroniska, to szukaj wiatru w polu...