Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. A ta sunieczka malutka, znalazła dom? Pytał ktoś o nią z ogłoszenia?
  2. Uwielbiam trikolorki, są cudne! Wiem, bo sama mam taka damę :)
  3. Rezydentka nadal obrażona. Gajka zaczepia ja do zabawy, a ta nie chce:(
  4. Wieczorem zadzwonił pan Marek - mówi, że wyczesał porządnie Gajkę, wyspacerował, i .... że jest bardzo z niej zadowolony :)
  5. To ja się nie wypowiadam. Zawsze byłam za uśpieniem szczeniąt, bo zazwyczaj ich nie widziałam i odbywało się to gabinecie. Zawsze namawiam ludzi ze wsi do przynoszenia ślepego przychówku, gmina pokrywa koszty. Ale raz jedyny, gdy zabieraliśmy z lasu Maminkę i jej 3 maleńkie dzieci, wymiękłam...
  6. Kochane Moje Dziewczyny:) Wieści na razie dobre. Podróż minęła spokojnie, Gaja na tylnym siedzeniu (razem z Panem Markiem) przespała większą część, ale ma parkingu bardzo bała się przejeżdżających aut, tego ruchu, hałasu. Uspokajał ją dotyk ręki i głaskanie. Rezydentka przyjęła Gajkę "dość chłodno", czyli jak powiedział pan Marek "dziewczyny pokazały sobie zęby i pierwsza odeszła Etna". To dalej czekam na rozwój wydarzeń.
  7. No to taka sytuacja...... Pan Marek przyjechał po Gajanę, bo już nie chciał czekać dłużej :) Sunia na początku będzie w kojcu, będzie zapoznanie z rezydentką, starą DONką Etną. Mają się zapoznać na obcym terenie, przekazałam wszystko, co wiedziałam o poznawaniu się wzajemnym psów. Pan Marek od dawna ma owczarki i widzę, że dużo o nich wie i bardzo je kocha. Jest postawnym mężczyzną i stanowczym - poradzi sobie z tym naszym stworzeniem :) Zrezygnowałam z pomocy Skarpety Owczarkowej, póki i tak karma nie została wysłana, przyda się dla innego biedaka w potrzebie. Zaopatrzyłam Gajkę (teraz Azę) w połowę worka Fitminu i zgrzewkę puszek. To teraz sobie czekamy na wieści...........
  8. Pan Marek przyjechał z żoną poznać Gajkę. Wzięliśmy ją na spacer i Gajka bardzo ładnie się zaprezentowała. Siada na komendę, jest ufna do ludzi, tuli łepetynę do ręki. Nadal ma lekko wygięty grzbiet, ale juz jest lepiej niż tydzień temu, czy dwa. Ranka po sterylizacji nie jest jeszcze całkiem zagojona, więc opryskaliśmy ją dziś antybiotykiem. Powinno być dobrze. Jaka decyzja? Raczej na tak, bo mi państwo się podobają, a im Gajana. Umówiliśmy się na jakieś rozmowy za tydzień.
  9. Asiu, ona ma co najmniej 17 lat, a cały czas żyje w swoim świecie pełnym leków i strachów. Ubyła jedna trauma - burza, bo po prostu Zulka jest głucha.
  10. Z Gajką wychodzi Tomek - ona jakoś lepiej słucha mężczyzny :). Ja jestem od podawania jedzonka i sprzątnięcia kojca.
  11. Wolę nie wychodzić bez smyczy, dlatego że nie zawsze upilnuję kotów, czy zamknięte w domu. Pierwszego dnia wprawdzie nie reagowała na nie, ale teraz, jak się zadomowiła, to nie dam głowy... A ze smaczkami w kiszeni chodzę i kuszę ją, by usiadła, uspokoiła się, wyluzowała. No nic, muszę jakoś sobie poradzić, ale w przyszłosci trzeba to wszystko rozważniej robić. Jeszcze przecież czeka Kasja w gminnym kojcu....
  12. Nie do wiary, ale 25 maja minie 12 lat, odkąd Zulka przyjechała do nas z Wielunia :) Już nóżki odmawiają posłuszeństwa, już siusianie coraz częściej tam, gdzie stoi, ale apetyt nadal dopisuje :)
  13. Nie jest jednak tak łatwo...Gaja przy wyjściu z kojca wpada w taką euforię, tak szaleje, że mało ręki ze smyczą nie urwie. W kojcu da sobie przypiąć smycz, choć zanim podejdzie i w miarę jako tako się uspokoi, to zrobi kilka kółek po terenie, podskoczy do twarzy kilka razy, popiszczy, poczołga się. Gdy opuszczamy kojec, frunę za nią, a ona szaleje. W sadzie już jest spokojniej, sama sobie biega, węszy, je trawę i coraz to wraca do mnie "się opowiedzieć". I powrót do kojce już spokojniejszy. Dziś końcówką smyczy przy kolejnym szarpnięciu naderwała mi paznokieć :( Ja chyba nie mam siły na takie duże psy, na naukę itp. Po szalonej młodziutkiej Pusi obiecałam sobie: nigdy więcej szczeniaka w domu. Teraz chyba sobie obiecam: nigdy wiecej dużego młodego psa pod opieką :(
  14. Kolejny spacer i nauka za na nami. Gaja na smyczy coraz lepiej sobie radzi, choć nadal kręci kółka, biega niespokojnie, zawraca, ciągnie itp. W sadzie puściłam ją wolno i dałam czas na pojedzenie trawki, wąchanie ciekawych miejsc i naukę powrotu na wołanie. Ale tego jej nie trzeba uczyć, na krótkie "Gaja, do mnie" ona zaraz jest i siada. Dostaje smaczek i dalej biega. Fajna jest :)
  15. Bardzo lubię takie małe energiczne damy :)
  16. Jednak pan jeszcze raz zadzwonił, ze Gaja nie daje mu spokoju, i zapytał,czy może przyjechać w niedzielę poznać suczkę. Będzie u znajomych w Przasnyszu, a to 20 km od nas. No i zobaczymy. Dziś 5 dzień po sterylizacji - ranka mała, ładnie wgląda. Gaja poza kojcem rozbiegana, takie ADHD. Ale teraz mam trochę więcej czasu dla niej, gdy Pusia pojechała wczoraj do domu.
  17. Szczerze?........no, ma olx na Warszawę... nikt nie dzwoni, ale może to lepiej?......no wiesz, to taki cudowny pies, taka moja kochana przyjaciółeczka, że..., no, sama rozumiesz.......
  18. Tysiu, bardzo dziękuję, na pewno się ogłoszenia przydadzą.
  19. Bazia została bez koleżanki, i nie ma z kim szaleć. Fajnie się dogadywała z Pusią, ale nadal jej guru jest Dianka.
  20. w tym roku to 11 pies, licząc Maminkę i jej 3 dzieci, i Pikusia spoza naszej gminy. Czeka na dom Bazia, Kasja i Gajana
  21. Pusia wczoraj pojechała "na swoje". Tak jak się umawialiśmy, Artur z żoną przyjechali po południu, zjedliśmy obiadek i szarlotkę, potem podpisana została umowa i 100 przykazań co do opieki, jak zawsze. Wieczorkiem były już zdjęcia Pusi z psim kolegą, a rano filmik z zabawy psiaków na dużym trawniku.. Jakby zero traumy czy rozpaczy z naszego rozstania?... :) he, he1
  22. Już napisałam na wątku Skarpety :) Bardzo dziękuję konfirmie, za pomoc, bardzo!
×
×
  • Create New...