Zajrzałam teraz... Przykro Belu, że nie czujesz się dobrze :( Jesteś tak pozytywną osobą na dogo, że - egoistycznie patrząc- nie chciałabym, żebyś się wycofywała. Ale rozumiem oczywiście, że różne momenty się w życiu zdarzają.
Ja jestem niestety niezbyt systematycznie na dogo. Z powodu pracy i wyjazdów bywa, że i tydzień mnie nie ma. A w przypadku Barnisia lepiej chyba czuwać nad wątkiem na bieżąco. Nie polecałabym zatem swojej osoby do prowadzenia księgowości.
Wyjątkowo jestem księgową i płatnikiem Ciapusia, bo właściwie prawie się urodził na moich rękach, wiozłam go z jego mamusią do hoteliku i czuję się za niego odpowiedzialna, poza tym nikt inny pewnie by się nie podjął. Ale i tak mam wyrzuty, że nie mogę poświęcić tyle czasu na szukanie u domu ile powinnam. Przy tym wszystkim moje 4 ogony w domu i 2 dochodzące na karmienie z piwnicy...
Przepraszam za ten długi elaborat, chcę tylko, żebyś wiedziała, że bardzo chciałabym pomóc, ale nie bardzo jestem w stanie.