Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30658
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    225

Everything posted by agat21

  1. Dziś miałam telefon od pana Szanty. Dlaczego qurka z problemami zawsze dzwonią faceci? Rozmowa była długa, ale pokrótce: wcale nie jest idealnie, ale pani nie chciała mnie martwić, natomiast wczoraj Szanta o mało nie dziabnęła syna. Zawarczała i chciała capnąć. I pan "jest na nie" - jak się ładnie określił. Poza tym Szanta jest bardzo fajna, posluszna na spacerach, ale w sumie tylko panią traktuje jak przewodnika. Nie chcę przytaczać całej rozmowy, stanęło na tym, że panstwo poszukają w okolicy behawiorysty i będą szukać przyczyny takiego zachowania. Tyle dobrego na dziś. :(
  2. Ale dawno mnie u Misia nie było! Wspaniałe wieści! Bardzo się cieszę, że już w domu! Niech będzie najszczęśliwszy na swiecie! ♡♡♡
  3. Ostatnie wieści od Szanty są takie, że biega po plaży jak pies wyścigowy :) Przyzwyczaiła się już do wszystkich domowników, a z małą sunią zdarza się jej spać razem na posłaniu. :))
  4. Dzięki za odwiedziny u Trevora i pytanie o jego zdrowie :) Czuje się dobrze, ładnie się goi, w nadchodzącym tygodniu zaczyna profesjonalną rehabilitację w przychodni. Muszę zadzwonić znowu do pana Piotra, żeby zdobyć najświeższe wiadomości.
  5. Nie piszę nic konkretnego, bo nie ma większych zmian w jego zachowaniu. Wychodzi chętnie na łączkę, tam sobie trochę poleży, trochę pochodzi, trochę powącha, w kojcu jest spokojny, nie siedzi cały czas w budzie, apetyt ma cały czas dobry. Niestety wciąż lękliwie reaguje na odgłosy ludzkich kroków i na bliskość człowieka, myślę, że to się jeszcze długo nie zmieni, jeśli w ogóle się zmieni. Tutaj potrzeba już człowieka, który poświęci Fado dużo czasu i ciężkiej pracy. Nie udało mi się takiego człowieka na razie znaleźć. Kupa nie została jeszcze zbadana, ale nie ma żadnych objawów zarażenia lambliami, a Jamor stara się nie stresować dodatkowo Fado swoją obecnością w czasie spacerów po łączce i czekając, aż się załatwi, a w kojcu Fado się nie załatwia. Poproszę go o nowe zdjęcia Fado.
  6. Mam dla Fado kasę ze sprzedaży pierwszych przetworów w wysokości 275 złociszy. Pewnie niedługo zrobię też bazarek tutaj na dogo :) Od siebie przeleję deklaracje za rok począwszy od sierpnia tego roku w wysokości 480 zł. Dorzucę 20 zł jeszcze i będzie kasa za hotelowanie Fado w październiku. Przeleję kasę na fundację - ok Tolu? Niech jeszcze za październik fakturka idzie na fundację, jeśli nie masz przeciwwskazań. Niech kasa, którą Fado ma tu zebraną jeszcze pozostanie nie ruszana. Będzie potrzebna w przyszłości. Bardzo bardzo jestem wdzięczna wszystkim, którzy wpłacają na Fado. Bardzo
  7. Blusia dziś całkiem dobrze się czuje :)) Bardzo się cieszę!
  8. Mam nadzieję, że to ostatnia operacja i teraz już będzie dobrze. Biedna sunieczka, tyle tych badań, narkoz, operacji. Już wystarczy..
  9. Rozmawiałam dziś z panem Leszkiem. Toska ma się świetnie, bardzo jest zżyta z panem, najszczęśliwsza jest kiedy są razem na spacerze - bardzo go pilnuje, lub w domu prawie na jego kolanach i jest głaskana i drapana :) Przytyła troszkę i teraz wygląda jak prawdziwy pies - jak mówi pan Leszek :) W domu potrafi już sama zostać, ale rzadko to się zdarza. Czułam, że i pan Leszek bardzo jest w Tosi zakochany. Pieszczotliwe mówi o niej "Scynia" :D
  10. Dzisiaj Blusia miała drugą operację, bo wykryto u niej przerzut na drugą listwę mleczną. Więc teraz była usuwana druga listwa. Szkoda może, że od razu nie usunięto obu listew, ale może się tego nie praktykuje, jeśli tylko jedna jest z guzami? Nie wiem.. Bidulka znowu przeszła narkozę, ale jest wszystko ok. Już jest w domu. Rokowania podobno dobre.
  11. Jakie wspaniałe zdjęcia Małego! Jak on pięknieje :) Jak rozkwita :) Szkoda, że pan nie może go wziąć, myślę, że razem z sunią ze schroniska stanowiliby wspaniałą rodzinę. Gdyby pan miał kogoś młodszego i silniejszego do pomocy w razie kłopotów z psiakiem, to byłaby naprawdę wspaniała szansa. Mój tato ma 74 lata, codziennie rano robi 5 km nordic walkingu z kijkami. Jak wyjeżdżamy bez psa, zostawiamy mu go pod opieką. I pies jest genialnie wyspacerowany zawsze i zaopiekowany :)
  12. W czwartek mam się spotkać ze znajomą, która kupuje ode mnie przetwory przekazane mi znowu przez wspaniałą Mazowszankę, przeznaczę te pieniądze dla Fado. Prześlę je od razu z moimi kilkoma deklaracjami, może się uzbiera na kolejny miesiąc hotelowania. Bardzo bym chciała. Mimo wszystko dzwonię do innych hoteli, dopytuję, chciałabym znaleźć jakąkolwiek alternatywę dla Fado, ale na razie.. szkoda gadać :( Nikt go nie chce. Za duża odpowiedzialność, za dużo pracy wymaga, za trudny.. ;((
×
×
  • Create New...