Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30655
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    225

Everything posted by agat21

  1. Wzięłam dziś pół dnia urlopu i pojechałam do Jamora odwiedzić Fado i wreszcie zobaczyć go na własne oczy. Wracając z hotelu płakałam. Fado jest bardzo bardzo skrzywdzonym przez człowieka psem. Potwornie. Kiedy poszłam z Jamorem do kojców oczywiście wszystkie psiaki zaczęły szczekać. Wszystkie oprócz Fado. Fado był schowany głęboko w budzie w kojcu. Mimo otwartych drzwi kojca nie wyszedł. Trzeba go było wyprowadzić za smycz. Wyszedł bardzo niechętnie, był bardzo przerażony :( Po wyjściu z kojca nie poszedł na łąkę, jak to ma w zwyczaju, tylko krążył bezradnie po podwórzu przy kojcach próbując znaleźć wejście do swojego. On biedny zatacza kręgi aż trafi na coś, co go może naprowadzić na wejście do kojca. Wygląda to dramatycznie :( Po kilku próbach mu się udało i znowu schował się głęboko do budy. W "normalnej" sytuacji Fado chętnie idzie na łączkę, pochodzi sobie, załatwi się (w kojcu się nie załatwia, raz mu się tylko zdarzyło jak Jamor wypuścił go rano później niż zwykle) , obsika krzaczki i idzie w najdalszy najspokojniejszy kąt pod brzózkami i tam się kładzie. Tam chyba czuje się najlepiej, bo potrafi przyjmować pozycje świadczące o tym, że jest zrelaksowany. Ale jak tylko usłyszy, że ktoś podchodzi, znowu jest bardzo czujny i próbuje uciec z "pola zainteresowania" człowieka. Tak wyglądają jego dni: w ciągu dnia się chowa w budzie, 3 razy wychodzi na łąkę na kilkadziesiąt minut. Razem z nim wychodzą dwa najspokojniejsze i najłagodniejsze psiaki w hotelu, ale Fado wyraźnie od nich stroni. One też go nie zaczepiają, bo widzą, że jest inny i bezradny. W kojcu uaktywnia się dopiero wieczorem i w nocy. Wtedy jest wokół cicho i on sobie spokojnie zjada i wypija ze swoich misek. Jamor twierdzi, że Fado nigdy w życiu nie nawiązał żadnej więzi z człowiekiem. Jest po prostu dziki. A teraz na jego niechęć i strach przed człowiekiem nakłada się jeszcze jego kalectwo, z którym średnio sobie radzi. Według Jamora nie ma szans na przyzwyczajenie Fado do człowieka. Trzeba by tytanicznej pracy i masy czasu poświęcanej tylko jemu, bez żadnej gwarancji, że będą jakiekolwiek efekty. Fado bardzo bardzo boi się człowieka i unika go za wszelką cenę. Na smyczy nie jest agresywny, próbuje raczej uciec, ale przy bliższych intensywniejszych kontaktach (zakładanie szelek) wpada w panikę i kłapie zębami wokół siebie. Bardzo jestem przygnębiona po tej wizycie. Dawno nie widziałam tak biednego i tak potwornie skrzywdzonego przez ludzi psa.
  2. Trevorek w porządku już, termin zabiegu 4 września. Oby to już nareszcie był ostatni termin, którego nie trzeba będzie przekładać. Juz tyle bidak czeka. Jest grzeczny, kochany, tylko wciąż "odgryza ręce" :D
  3. Oj, nasz piękny zrobił się weteran hotelowy..
  4. Korcio super :) Fajnie wygląda jako kierownik hotelu ;)) A jak sobie radzi z lękliwymi kolegami? To mnie szczególnie zainteresowało.
  5. Psisko grzeczne i niekłopotliwe to raczej nie była charakterystyka Fado jak szukałam dla niego miejsca. Opis Fado był zgoła inny i z tego powodu nikt go nie chciał przyjąć. A Jamor zgodził się na cito w szczycie sezonu letniego przyjąć agresywnego i kłopotliwego psa. Proszę bądź bardziej obiektywna. Po fakcie teraz łatwo jest pisać, że mógł policzyć mniej. Mógł równie dobrze i więcej.
  6. Wzruszające zdjęcia z lecznicy. Cieszy bardzo, że ludzie chcą pomóc, że nie odwracają się od niego. Trafi się wreszcie właściwy dom, na pewno :)
  7. Blusia bardzo dobrze zniosła operację, była bardzo dzielna. Dobrze się goi, ma apetyt. Wycinki guzów zostały wysłane do badania.
  8. Wczoraj wieczorem wróciłam do domu, dziś od rana w pracy, przepraszam, że nie miałam czasu na rozpisywanie się, a chciałam dać znać, że u Fado wszystko w porządku. Z Jamorem nie rozmawiałam przez ten czas ostatnich dwóch tygodni tylko smsowałam ze dwa razy, bo z zasięgiem u mnie było fatalnie. Fado na razie najlepiej się czuje sam na wybiegu. Smycz ma przypinaną kiedy wychodzi, aby łatwiej było go zaprowadzić z powrotem do kojca. Jest spokojny, nie wyje i nie szczeka. Na wybiegu sobie trochę pochodzi, coraz lepiej zna teren, ale najchętniej leży w cieniu pod drzewami. Jak słyszy, że ktoś po niego idzie kombinuje gdzie by tu uciec. Ogólnie jest dość strachliwy. Jamor biorąc go uprzedzał mnie, że na razie ma bardzo dużo innych psów (wakacje), i nie będzie mógł poświęcać Fado dużo czasu. Robali nie widać, Jamor pewnie by mi napisał, prosiłam, żeby mi dawał znać, jak będą jakieś kłopoty. Apetyt ma, do niedawna miał jeszcze swoją poprzednią karmę, zapytam, czy już ją skończył.
  9. Oj, nikt do Szanty nie zajrzał w ciągu mojej nieobecności spowodowanej urlopem :( Kompletna cisza. Bardzo dziękuję Koji za deklarację stałą za sierpień :)
  10. Bardzo Wam dziękuję za zaglądanie do Fado, za wszystkie posty i dobre życzenia dla psinki :) Chyba się spełniają, bo wieści od Jamora są takie, że u Fado wszystko OK. Dostałam porcję zdjęć na maila, które odzwierciedlają ten stan, ale dogo oczywiście się nie sprawdza znowu ze zdjęciami :( Spróbuję niebawem, może się uda.
  11. Mam prośbę o zaglądanie do Fado, jutro wyjeżdżam na urlop i będę odcięta trochę od cywilizacji ;) Oczywiście, że jak okaże się, że Fado w ciągu najbliższych tygodni nie zmieni się, będzie nadal spokojny, to poszukamy mu innego miejsca. Będzie pewnie łatwiej, jeśli okaże się również na dłuższą metę, że on nie jest zawsze i do wszystkich agresywny, a tylko czasem, w określonych sytuacjach.
  12. Wielkie kciuki za Figo! Będzie dobrze :)
×
×
  • Create New...