Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30310
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    209

Everything posted by agat21

  1. Prześliczna malutka, ale tak przerażona, że żal ściska.. Mam nadzieję, że Anecik szybko ją obłaskawi i za niedługo sunia będzie hasać radośnie z innymi psiakami :)
  2. Dzisiaj rano pani mi napisała, że Szanta zawarczała i pokazała zęby 3 razy na syna, jak ten próbował do niej podejść i pogłaskać ją. Chyba się wciąż czuje niepewnie. Poradziłam żeby podchodził do Szanty razem z panią i dawał jej jakieś smaczki, żeby dobrze go kojarzyła, żeby razem z panią wychodził na spacery z Szantą. Niech wyraźnie psina poczuje, że syn jest częścią jej "stada". Coś Wam jeszcze przychodzi do głowy?
  3. Też cały czas kibicuję Forestowi. Bardzo fajne psisko i tak długo czeka.
  4. Tak sobie myślę, że może jeszcze nie próbować przenosić Fado na drugą działkę, gdzie miałby być sam. Ciągłe zmiany miejsca nie sprzyjają jego uspokojeniu i spowodują kolejny ogromny stres. Tam co prawda miałby spokój, mniej bodźców, ale byłby przez większość czasu sam. Z jednej strony dobrze, ale z drugiej jeszcze bardziej odzwyczai się od ludzi i psów. Ogromny dylemat. :(
  5. Szanta grzecznie przespała noc na kocyku przy łóżku pani. :) Jest coraz śmielsza, chociaż ciągle wymaga potwierdzeń, ze wszystko ok w postaci głasków.
  6. To już 2 lata minęły, jak jeździłam po okolicy z Lalą, bo nie mogłam trafić do Ciebie? :D
  7. Szanta mieszka teraz w Mrzeżynie. Ma nową rodzinę złożoną z pani, pana, młodego 10-letniego pana oraz starszą małą siostrę futrzastą. :) Niestety nie udało mi się znaleźć nikogo do zrobienia tam wizyty przedadopcyjnej, ale na podstawie rozmów zdecydowałam się dać domowi szansę, bardzo im na Szancie zależało, i poprosiłam też Szafirka, który wiózł Szantę, aby ocenił choć na podstawie takiego pierwszego wrażenia, czy Szanta może tam pozostać, a sama postaram się znaleźć jak najszybciej okazję, aby tam pojechać na wizytę poadopcyjną, na którą pani bardzo zapraszała. Rozmawiałam przed chwilą z nią. Szanta troszkę zagubiona oczywiście, ale co chwilę podchodzi i domaga się głasków, więc chyba uznała swoich nowych ludzi za osoby, u których można szukać wsparcia i pociechy :) Była już na spacerze, całkiem nieźle i spokojnie sobie poradziła, ma apetyt, normalnie je i pije. Koleżanka psia trochę zazdrosna, zwłaszcza o karmienie Szanty, ale nie jest jakoś źle nastawiona. Mam obiecane zdjęcia :) Pani była tak miła, że zaplaciła za cały transport Szanty 445 zł. :)
  8. U Fado trochę lepiej, wychodzi w ciągu dnia z budy kiedy jest w kojcu, nawet przesiaduje sobie z łapkami wystawionymi na zewnątrz kojca. Na wybiegu jednak jeszcze wciąż nie wykazuje chęci poznawania kolegów. No i na odgłos kroków oczywiscie chowa się do budy lub sztywnieje kiedy jest na wybiegu.
  9. To tak na szybko, mimo, że roboty huk, ale muszę się podzielić radością z Wami: Szantusia właśnie zwiedza kąty w swoim nowym domu nad morzem :)) Podróż zniosła świetnie, w nowym miejscu na dzień dobry walnęła rzadkie koopsko w mieszkaniu, ale i zapoznała się z małym kolegą rezydentem i chtba będzie dobrze :) Kciuków nadal nie puszczajcie, bo pierwsze dni to pierwsze dni! Wieczorkiem będę dzwonić do nowego domu, to się dowiem czegoś więcej, a może i zdjątka jakieś będą :)
  10. Poker, Fado wychodzi na wybieg z najspokojniejszymi dwoma psami w hotelu, ktore każdego psiaka akceptują i są przyjazne. Na razie nie wykazywał ochoty, zeby ich poznawać, ale moze się to zmieni.
  11. Jamor ma w pobliżu domu jeszcze jedną niewielką dzialkę z domem, na której jest codziennie, bo mieszkają tam koty. Mógłby tam umieścić Fado, zeby sprawdzić, jak Fado będzie tam funkcjonował, tam byłby jedynym psem, miałby tam praktycznie cały teren dla siebie. Pytanie czy kolejna zmiana miejsca w tak krótkim czasie to dobry pomysł. Leki zostały odstawione, ponieważ Fado nie okazywał dużego pobudzenia. Chodziło tez o to, zeby sprawdzić jak Fado zachowuje w stosunku do ludzi i innych zwierząt, bez uspokajania go dodatkowo lekami. Nie jest agresywny na co dzień do nikogo. Agresja pojawia się jako efekt strachu, kiedy czuje, że ktoś próbuje przy nim coś robić, albo go do czegoś zmuszać.
  12. Psy u Jamora nie jazgoczą cały czas, sczekają jak pojawia się ktos obcy. Na domowników tak nie reagują. Będę bardzo wdzięczna jeśli ktoś, kto ma trochę wolnego czasu, zaproponuje konkretną pomoc, moze sam zadzwoni w kilka miejsc, przedstawił UCZCIWIE sytuację Fado i napisze jakie reakcje i ceny padną. A nie tylko będzie oczekiwał ode mnie, że bedę dokonywać cudów na każde życzenie. Moja doba też ma tylko 24 godziny, a mam sporo pracy i obowiązków. Robię tyle ile mogę. Chętnie podzielę się odpowiedzialnością za Fado, który okazał się bardzo bardzo trudnym psem. Przepraszam, nie mam czasu na potyczki słowne na wątku.
  13. Tak, pamiętam Twoją relację eliku i Twoje opisy Fado. Fado i u Jamora się daje głaskać, problem w tym, że nie daje mu to żadnych pozytywnych odczuć, nie reaguje na to tak, jak psy reagują.. :(
  14. Dzięki za Wasze wpisy i odwiedziny u Fado. On w tej chwili otoczenie, w ktorym jest dość dobrze już zna. Zna teren wybiegu, oznaczył go sobie tez swoimi zapachami, dobrze się na nim czuje. Boksy z innymi psami obok nie są pewnie już tak komfortowe. Chociaż oczywiscie moje odwiedziny spowodowały, ze psy zrobiły się tak hałaśliwe i Fado się mocniej zdenerwował. Psów nie jest tam dużo, ale jednak ogromny hałas potrafiło zrobić i 10 psów:) Myślimy z Jamorem nad jeszcze jednym rozwiązaniem, ale to jeszcze chwili potrzeba na sprawdzenie pewnych rzeczy. Poker, myślę, że gdyby Fado przed utratą wzroku miał jakąś pozytywną relację z człowiekiem, to jednak jego zachowanie byłoby choć trochę inne. Jamor ma jednak doświadczenie z różnymi psami i lękowe też u siebie miał, a także niewidome, i jego opinia jest niestety dość jednoznaczna :(
×
×
  • Create New...