-
Posts
30315 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
209
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agat21
-
Dzisiaj pojechałam po Pieguska. Dobrze, że TZ pojechał ze mną, bo psiaka trzeba na rękach wszędzie nosić, do samochodu trzeba go było na rękach wsadzić, a potem Piegus przez całą drogę do weta leżał mi na kolanach i napierał z całej siły, żeby się schować a to pod moim ramieniem, a to chociaż łepek wsadzić pod dłoń. Chyba czuje się bardzo niepewnie w samochodzie, pewnie kojarzy mu się różnie. To było bardzo urocze, ale niestety psiak nadal strasznie śmierdzi. Potwierdza to moje obawy co do tego hoteliku. Pani przekazała mi tym razem psiaczka i jego papiery przy bramie. Nie wiem czy był w domu, czy w kojcu czy jeszcze gdzie indziej. Ale zapach po 3 tygodniach powinien chyba troszkę już się zmienić? Dojechaliśmy do weta w Skierniewicach gdzie umówiłam się z Agą. W gabinecie Piegus został jeszcze raz obejrzany. Niestety mimo wpisu w książeczce zdrowia, że dostał leki przeciwpchelne (2 razy!) przy skórze roi się od pcheł :( Wpis jest odręczny, bez żadnej nazwy leku, muszę panią z hotelu spytać co mu dała. W gabinecie dostał od razu tabletę na wszystkie pasożyty, bo mam w tej sytuacji wątpliwości, czy wewnętrzne pasożyty też zostały odpowiednio potraktowane. Grzeczniutko dał sobie pobrać krew. Jutro będą wyniki. Jeśli wszystko będzie ok, za parę dni kastracja. Do hoteliku u Agi wszedł jak do siebie :) I od razu poszedł się witać z rezydentką Belą :) Wszystko grzecznie zwiedził. Do otwartego kojca chętnie wchodzi, jeśli nie ma w nim człowieka. Na razie musi tam pomieszkać póki nie wyprowadzą się od niego pchły i inne stworzonka. Za parę dni pewnie już będzie w domu u Agi. Jak wracaliśmy do domu z TZ dostaliśmy filmiki z zapoznania z dziećmi. Wszystko spokojnie kulturalnie i z klasą ;) Piegusek jest naprawdę bardzo przyjazny :)
-
Po wypadku bezdomna Pikusia z porażonym tyłem prosi o pomoc w BDT/DS
agat21 replied to Moli@'s topic in Psy do adopcji
Zapewne rozmiarem. Ta pomarańczowa jest chyba większa. Podziwiam determinację Waszą i Pikusi. Jest bardzo dzielna. Pewnie wie po co to wszystko się dzieje :) -
Wygląda na to, że będzie wszystko dobrze, a suńka szybko się zsocjalizuje. Fajna bardzo :)
-
Gdzie tu widzisz agresję? To raczej merytoryczne i rozsądne argumenty, żeby się zastanowić zanim się powoła na ten świat kolejne psiaki. Może Ty spróbuj coś sensownego napisać co przemawiałoby za taką decyzją?
-
Jakie cudne terapeuty! ;))) Na pewno będą szybkie efekty :)
-
Dzięki i wielkie ukłony Wam wszystkim, dzięki którym Maksio opuścił obrzydliwy schron i miał dom. Pamiętam, jakie kłopoty były z jego wyciągnięciem stamtąd i jaka była determinacja. Ale się udało i pies miał szczęśliwe i normalne życie. To jest bezcenne. Maksio uśmiecha się do Was zza Tęczowego Mostu i dziękuje Wam za wszystko.
-
Bardzo smutna historia suni, ale tak, jak piszecie: dobrze, że odeszła wśrod dobrych ludzi, zaopiekowana. Ile psów nie doczekuje nawet tego.. Oby jej synek chociaż miał dobry dom i kochających ludzi. Trzymaj się Gosiu, to Twoja zasługa, że sunia nie umarła sama w obskurnej budzie, a jej synek nie musi spać przy martwej mamie.
-
Hurrra!!!! :)
-
Dobre fluidy nieustannie!
-
O rany, no strasznie szkoda. Chociaż znam ten ból, nasze koty na każdego tymczasowego psa reagowały też wielkim stresem. Uciekały z domu :( Trzeba niestety czasu. Może dziewczyna postara się jednak przeczekać, po kliku dniach powinno być lepiej..
-
Ja też wielkie kciuki za powodzenie jutrzejszej podróży :)
-
Rozmawiałam z panem dzisiaj. Chyba trochę mniej emocjonalnie podchodzi już do sytuacji z Szantą, chyba się pogodził, że Szanta jest inna niż sobie wymyślił. Ale biedna ona jest strasznie, bo właśnie przeprowadzili się do nowego domu, i Szanta znowu bardziej zagubiona. Podobno już w sumie jakoś się odnalazła w starym mieszkaniu, a teraz się "cofnęła". Dużo siedzi przy drzwiach. Ale mam wrażenie, że pan już tak z przyzwyczajenia narzeka na Szantę, bo jak zaczęłam dopytywać gdzie śpi, jak na nich reaguje, czy oni ją w końcu lubią, to okazuje się, że śpi u państwa w sypialni, cieszy się na ich widok, a oni się do niej w sumie przywiązali. Starałam się pana trochę "połechtać" i powiedziałam, że w sumie ma szczęście, że do nich trafiła, a nie na jakichś nerwowych i niecierpliwych ludzi. I na pewno przyjdzie dzień, że będą absolutnie pewni, że to na nią czekali całe życie, a ona na nich. Pan mnie nawet przeprosił, że nie odpisał na smsa, ale był zajęty, a potem zapomniał. Trochę mi nerwy zeszły. Bo już czarne scenariusze widziałam w wyobraźni.
-
Dzisiaj miałam bardzo miły telefon w sprawie Treka. Młoda pani z Wrocławia. Bardzo jej się Trek spodobał. Jest jeden problem - pani mieszka w bloku i Trek musiałby sam zostawać na kilka godzin, a u niego z zostawaniem samemu w domu problem :( Dexterka stara się go przyzwyczajać, ale różnie na razie to wychodzi. Pani ma się zastanowić czy da radę w razie czego popracować z Trekiem. Nie robię sobie wielkich nadziei, ale fajnie, że ktoś sympatyczny go dostrzegł i zobaczył jego niezwykłość :) Pani powiedziała, że oczy Treka nie dały jej odejść z ogłoszenia :)
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
agat21 replied to elik's topic in Już w nowym domu
Fado otrzymał gryzaki, mam nadzieję, że znowu trochę pomogą mu rozładować stresy. Na wszystkich ludzi niestety reaguje tak samo, wszystkich się jednakowo boi :( Nie ma znaczenia kto do niego podchodzi, sam odgłos ludzkich kroków powoduje reakcję ucieczkową :(