Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30663
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    225

Everything posted by agat21

  1. Bardzo dziękuję za kolejne wpłaty dla Amberka! Isiak - 50 zł Nesiowata - 20 zł p. Irena z Katowic - 30 zł
  2. Nie łapiesz ;) Tak, u Agi psy w końcu lądują w domu. Tam uczą się życia z ludźmi, z dziećmi, z kotami :) To taki rodzinny hotelik. Dlatego tak lubię tam umieszczać "moje" psiule. To hotelik koci, Aga szuka im domów, ale dla mnie robi wyjątek i bierze też "moje" psy bezdomniaki. Dzięki za radę odnośnie zapachu w samochodzie. Spróbuję :) Po sobocie ;)
  3. A dzisiaj uczynił jeszcze jedną znajomość. Z młodą wolontariuszką, która bywa w hotelu, i którą znają już osoby, które śledziły wątki Zefirka, Trevora czy Pieguska. Amberek trochę się jej bał, ogon pod brzuchem, ale na smaczki oczywiście reflektował :) Głodomorek biedny.
  4. Dzięki Tolu :) Mam nadzieję, że podróż do weta nie zdesperuje Amberka za mocno ;) Oby on bidak już rozumiał, że nie będę chciała go zabierać z tego dobrego miejsca :)
  5. Jak to wspaniale czasem bywa, że psiul, który łamie nam serce, jest już zaopiekowany.. Rzadko bardzo, ale bywa :) Tym razem Rabarbarek wyszedł pierwszy, a dzięki niemu Amberek został zauważony, bo stał przy nim na zdjęciu :)
  6. Tak, na pchły zakropiłam go jeszcze przed wsadzeniem do samochodu, na robale dostał tabletki już u Agi.
  7. Dziękuję za dobre słowa. Dziewczyna miejscowa to tak zwana Niufka jest. Bardzo łagodna, jak większość NF, i dlatego jest rezydentką w hotelu, gdzie bywają koty, mieszkają króliki, no i pojawiają się też inne psiule. Myślę, że odegra rolę terapeutki dla Amberka. Pokaże mu, że i psy i ludzie bywają fajni :)
  8. Dzięki! Dopóki Amber nie zdiagnozowany nie może mieszkać w domu. W dodatku on niestety strasznie cuchnie, a na razie nie można go jeszcze wykąpać. Mój samochód do tej pory strasznie śmierdzi, po sobocie pomyślę co z tym fantem zrobić :/ Mam nadzieję, że jednak nie będzie potrzeby bywać tam zbyt często, bo to ponad godzinę jazdy w jedną stronę, a żyć trzeba i pracować trzeba. ;) Normalnie Aga sama wszystko ogarnia, ale teraz trochę ją w sumie przymusiłam do zatrzymania Amberka u siebie, więc pewnie więcej rzeczy sceduje na mnie.
  9. Potem wstawię zdjęcia z ogrodu i podrapanej łapki, teraz wracam do roboty. Tak na chwilę tu wpadłam podzielić się radością, że Amberek zostaje tam, gdzie jest :) i nie trzeba będzie go stresować kolejną podróżą. .. no tylko podróżą do weta, ale to już zdecydowanie krótsza podróż.
  10. No więc tak: uprosiłam Agę, żeby Amberek został u nich :))) Bardzo mnie to cieszy! Minus jest taki, że w sobotę muszę tam pojechać i zabrać go do weta, bo Aga nie może, a tu trzeba go przebadać jak najwcześniej, tym bardziej, że Amberek dodatkowo okropnie się drapie. Po uszkach, po łapkach, prawie do krwi. Może się okazać, że ma jeszcze jakieś uczulenie. Karma, którą dostaje jest hypoalergiczna, jest z rybą. Wszystkim psiakom u Agi tę karmę kupuję, i się dobrze sprawdza na wrażliwe nawet brzuchy. Ale sama karma to jedno, a drugie musimy wiedzieć jaka jest przyczyna. Także czeka mnie wyprawa znowu do Skierniewic. I muszę Was prosić o możliwość pokrycia kosztów paliwa. Plus jest taki, ze nie trzeba będzie go wieźć kawał drogi do Opola. Amberek dziś wychodzi z kojca sam, siedzi więcej w takiej zewnętrznej budce. Trochę zaczął się interesować sunią, pozwolił jej do siebie podchodzić. Uprzejmie i spokojnie się powąchali :) Do Agi też wyszedł, ale dlatego, że poczuł, że jedzenie się szykuje. Bez jedzenia nie da się go do siebie przywołać. Przynajmniej na razie. Tolu, podaj mi proszę na pw dane do faktury za weta.
  11. Już wiem - dzięki Toli - kto to jest Mama Malti :) Już poprawiam w rozliczeniu :) Dziękuję pięknie Pani Iwonie z Sosnowca
  12. Na koncie kolejne wpłaty dla Amberka :) Koja - deklaracja grudniowa 30 zł Havanka - na transport 30 zł i przelew od Mamy Malti 50 zł - proszę o ujawnienie się ;) Bardzo serdecznie dziękuję za wpłaty!
  13. Chyba od września. Taką ma datę szczepienia na wściekliznę.
  14. Aga też musi jeździć. Ona mieszka na wsi. Na razie mam z nią umowę taką, że przetrzyma Amberka aż będę mogła go zabrać do dexterki. Nie chcę nic dodatkowo na niej wymuszać. I tak poszła mi rękę, bo po Nerusiu prosiła o przerwę z psiakami do adopcji.
  15. W książeczce zdrowia ze schronu ma wpisany rok urodzenia 2015. Ale co to oznacza naprawdę? On nie wygląda na starego, myślę, że bardzo zmarniał w schronie. Głodował i psychicznie był wyniszczony :(
  16. Od początku chodzi mi to po głowie, w tym kierunku działam, ale nic na siłę nie zrobię. Zobaczymy.
  17. Cieszę się, że Rabarbar już się odnalazł w nowym miejscu i nowe życie go cieszy :) Jego kumpel z kojca chyba trochę więcej czasu będzie potrzebował. ;/
  18. Dziękuję Tysiu za wstawienie filmów. Zawsze to inaczej niż tylko zdjęcia. dwbem, dzięki za odwiedziny, wspieraj duchowo bardzo proszę :)
  19. Tak, też tak myślę. On musi sobie odpocząć od nadmiaru towarzystwa. Teraz wieczorem Amberek został sam z TZ Agi. Wyszedł do niego z kojca i chętnie zanim biegał po ogrodzie, przeciągał się i merdał ogonkiem! :) Podchodzil do niego i wąchał ręce. Może czekał na smakołyki, pamiętał, że rano były? Dostałam filmiki, ale nie umiem wstawić. Wycięłam takie w miarę jasne ujęcie. Niepokojąco trzepie uszkami czasem jak biega. Aga mówi, że może stan zapalny, świerzbowiec albo coś innego jeszcze. Ja myślę, że również mogą go boleć jeszcze dość świeże strupki po szarpaniu uszu przez psy.. Spójrzcie choćby jak wygląda lewe uszko - cały kawał wyszarpany :(
  20. Bardzo piękne wiadomości! To taka radość, że pies zrozumiał, że jesteś jego przyjacielem i nie chcesz jego krzywdy :) Satysfakcję pewnie masz jak stąd do Radomia :D Praca dała takie dobre efekty :)
  21. Bardzo Wam dziękuję za wszystkie odwiedziny i dobre słowa. Chciałabym je wszystkie oznaczyć serduszkami, ale niestety wciąż nie mogę przyznawać lajków. Jak wrócą, będę nadrabiać ;) Powoli powoli chłopak będzie odżywał, jestem pewna. Spokój i jeszcze raz spokój, normalni ludzie wokół, normalne jedzenie. Przed chwilą pytałam Agi jak psiak reaguje na sunię, czy nadal jej unika. I na razie - tak. Weszła nawet do niego do kojca, bo ona towarzyska bestia jest, to nie chciał do niej podejść. Chyba za bardzo schroniskowi towarzysze dali mu w kość :( Mam nadzieję, że przekona się, że istnieją fajne psy i warto się z niektórymi zaprzyjaźnić. Bardzo dziękuję za kolejne wpłaty i deklaracje dla Amberka.
  22. Noc przeszła cicho i spokojnie. Amberek spał jak zabity :) Raniutko pojawiła się przy jego boksie sunia rezydentka. Amberek nie przestraszył się, ale też nie pałał jakąś nadmierną chęcią robienia znajomości Z kojca nie chciał wyjść za bardzo, Aga nie zmuszała go, dopiero jak się jej TZ pojawił to Amber wyszedł. Było dłuuuugie siusianie (zastanawia mnie to, czemu on siusia tak bardzo długo).. ...a potem zwiedzanie ogrodu.. ... a nawet lekkie leciuteńkie merdanie ogonkiem i pogoń za smaczkiem ;)
×
×
  • Create New...